3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. krok
    krok :

    W 100% się zgadzam. Miałem okazję być kilka miesięcy bez zatrudnienia. Zabrałem dokumenty, świadectwa pracy, ukończenia szkół, w celu rejestracji. Pani podała formularz, na którym było jedno miejsce do wpisania swojego wykształcenia i ukończonej szkoły. Problem w tym, że ja kończyłem kilka kierunków, w różnym czasie. Wpisałem tylko jeden kierunek. Zastanawiałem się, jak oni chcą bezrobotnemu pomóc, dając tak debilnie skonstruowany druk. Zapytałem, czy idzie gdzieś podać inne szkoły. Otrzymałem odpowiedź, że tak. Muszę tylko iść do urzędowego informatyka, poprosić o wpisanie innych kierunków, niestety dla mnie czasu nie znalazł w ten dzień. Miesiąc później pani urzędnik, na wizycie dała mi skierowanie do innego pomieszczenia (innej pani), bo zbliżał się koniec roku i chcieli niewykorzystane fundusze wykorzystać na szkolenie bezrobotnych. Było około 20 grudnia, a urzędniczka do mnie, żebym wymyślił sobie jakieś szkolenie, które zrealizuje do końca roku, wówczas je sfinansują. Nie wierzyłem, że można być tak ograniczony, żeby myśleć, że w 10 dni przed nowym rokiem zdążyć z jakimś sensownym szkoleniem, kursem. Wróciem do poprzedniej urzędniczki (pośredniczki pracy), mówiąc, że to nie realne. Spojrzała na moje papiery, wykształcenie, stwierdziła, że z moim wyższym wykształceniem, szkolenia się nie przysługują. Kompromitacja urzędnicza, aż razi. Powinni sprywatyzować pośrednictwo pracy, bo głównym zajęciem PUP jest rozdział pieniędzy przyznanych z budżetu. W takim razie nie potrzebna jest tam taka armia ludzi. Znajdowaniem pracowników i pracodawców powinny zajmować się profesjonalne firmy, które z efektów mogły by być rozliczane.

  2. dajaman
    dajaman :

    Likwidacja to jedyne wyjście… te krowy nic nie robią w tych urzędach… nie dają pracy… w sumie to niczego nie dają… a tylko biorą kase za siedzenie na dupie… szybciej człowiek sam znajdzie pracę niż za pomocą PUP ..