Białoruski prezydent zaznaczył, że działalność zagranicznych fundacji na terenie Białorusi oraz próby wwożenia do kraju broni mogą stanowić pewne problemy.

Aleksander Łukaszenko stwierdził w trakcie narady na temat koncepcji manewrów wojskowych Zapad-2017: Nie mogę powiedzieć, żebyśmy mieli za dużo problemów z powodu pewnej konfrontacji między naszą grupą białorusko-rosyjską a oddziałami NATO, które dzisiaj rzeczywiście się ożywiło, umacnia się, rozmieszcza dodatkowe kontyngenty wojsk u naszych granicach. To, szczerze mówiąc, martwi nas mniej niż próby zwiększania napięć na Białorusi.



Białoruski prezydent wyjaśnił, że chodzi o próby naszej „piątej kolumny”, przy wsparciu i finansowaniu przez zachodnie fundacje i kierowaniu przez zachodnie służby specjalne naszymi skończonymi łajdakami, którzy uciekli za granicę.

CZYTAJ TAKŻE:
Łukaszenka: NATO będzie mogło obserwować białorusko-rosyjskie manewry Zapad-2017

Głowa państwa białoruskiego przypomniał również o próbach wwożenia do kraju broni a także innych materiałów niebezpiecznych: Na przykład dzisiejsze wydarzenie na granicy państwowej, w tym przypadku na granicy białorusko-ukraińskiej, kiedy trzeba było użyć broni. I na kierunku zachodnim, gdzie wykryto granaty napełnione jakimś proszkiem – w tej sprawie trwa dochodzenie.Łukaszenko ujawnił też, że na pokładzie samolotu lecącego tranzytem przez Białoruś z Armenii do jednego z krajów zachodnich odkryto substancje radioaktywne. Prezydent zaznaczył: To wszystko świadczy o tym, że nie można się rozluźnić. Powinniśmy zachować czujność i w żadnym wypadku nie dać pretekstu do destabilizacji sytuacji w kraju.

kresy.pl / rp.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz