Chcą legalizacji ZPB

Ponad cztery tysiące Polaków mieszkających na Białorusi podpisało się pod wnioskiem do prezydenta Aleksandra Łukaszenki o zalegalizowanie działalności Związku Polaków.

Od czterech lat białoruskie władze nie chcą uznać wyboru Andżeliki Borys na przewodniczącą Związku i nie uznają kierowanej przez nią organizacji.

Dla władz w Mińsku jedynym reprezentantem mniejszości polskiej na Białorusi jest prorządowy Związek Polaków, którym obecnie kieruje Stanisław Siemaszko. Związku Siemaszki nie uznaje z kolei Warszawa, a większość Polaków woli współpracować z Andżeliką Borys.

Nasi rodacy kilkakrotnie zwracali się do władz w Mińsku o zalegalizowanie ich działalności, ale bezskutecznie. Żaden z białoruskich urzędników nie chce rozmawiać z władzami nielegalnej organizacji. Polacy mieszkający w Grodnie, gdzie znajduje się siedziba ich związku, postanowili zmienić sposób działania. Napisali petycję do prezydenta Łukaszenki w imieniu indywidualnych osób.

Pod petycją podpisało się już cztery tysiące siedemset osób. „Gdy podpisów będzie ponad pięć tysięcy przekażemy dokument do administracji prezydenta licząc, że wysłucha naszej prośby” – mówią Polacy mieszkający na Białorusi.

IAR/Kresy.pl

forma płatności