Władze Lwowa jednostronnie wypowiedziały kontrakt o wartości 40 mln z firmą Control Process bez wypłacenia wszystkich należności. Paweł Kowal przekazał, że sprawa jest znana rządowi od kilku lat, ale „to jednostkowy przypadek”, który będzie analizowany
W czwartek, w związku z konferencją URC26 w Gdańsku, Paweł Kowal, przewodniczący rady ds. współpracy z Ukrainą i szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, przekazał, że rząd wie o problemach polskiej firmy. Control Process S.A., której władze Lwowa wypowiedziały umowę na budowę kompleksu przetwarzania odpadów komunalnych. Spółka ma mieć wsparcie polskich władz.
Kontekst: Lwów wypowiedział umowę polskiej firmie
W marcu 2026 roku Lwów o zerwał kontrakt o wartości 40 mln euro i nie wypłaciło wszystkich należności Control Process S.A. Władzie miasta zarzuciły firmie niewywiązanie się z części zobowiązań. Spółka odrzucała te oskarżenia, wskazując na skutki wojny i twierdząc, że projekt był ukończony w ponad 95 proc. proc. W maju Międzynarodowa Izba Handlowa w Paryżu uznała, że wypowiedzenie umowy przez Lwów było niezgodne z kontraktem, m.in. z powodu jednostronnego rozwiązania umowy i odmowy wypłaty należności wykonawcy.
Ponadto Polacy wygrali już siedem postępowań przed arbitrem FIDIC (Międzynarodowa Federacja Inżynierów Konsultantów). Arbitraż wykazał, że zerwanie kontraktu było bezprawne.
Nawet Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy po wykonaniu kontroli stwierdziło naruszenia ze strony władz miasta. W maju w sprawie inwestycji próbował interweniować konsul RP, który nie został jednak wpuszczony na teren budowy.
Kowal: polski biznes ma wsparcie rządu
W rozmowie z PAP Paweł Kowal podkreślił, że sytuacja polskiej spółki jest znana jego zespołowi od kilku lat. Wskazał też, że inwestycja była realizowana z pieniędzy Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.
„Mój zespół zna dokładnie tę sytuację od kilku lat, nie jest to dla nas nowe. Kilka razy udało się im efektywnie pomóc. Byliśmy u nich na budowie, rozmawiałem osobiście na ich temat z szefem Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, bo to za te pieniądze realizowana jest inwestycja” — powiedział Paweł Kowal, przewodniczący rady ds. współpracy z Ukrainą.
Kowal podkreślił, że sprawa ma charakter jednostkowy, ale wymaga analizy ze względu na interes polskiego biznesu i przyszłe umowy zawierane przez polskie podmioty na Ukrainie.
„Wiem, że to jest jeden przypadek na wiele, że wiele przypadków się udaje, a tutaj nie poszło. Ale właśnie dlatego się na nim skupiamy, żeby wyciągnąć wnioski, żeby polski biznes wiedział po pierwsze, że ma wsparcie rządu. Rząd Donalda Tuska do takich rzeczy się przykłada bardzo dokładnie, nawet jeśli to są jednostkowe przypadki. I żebyśmy wyciągnęli wnioski, jakie obwarowania trzeba stosować w przypadku przyszłych umów, żeby ta sytuacja z polską firmą się nie powtórzyła” — powiedział Kowal.
Krytyka mera Lwowa
Kowal ocenił, że działania mera Lwowa szkodzą pozycji miasta wobec europejskiego biznesu. Wskazał, że Lwów powinien być przykładem dla inwestorów, którzy rozważają wejście na rynek ukraiński.
„Mer Lwowa takimi działaniami odcina Lwów od Europy i robi błąd” — ocenił.
„Szansą dla Lwowa byłaby ta droga, którą kiedyś władze miasta obrały. Mer Lwowa powinien się na tym skupić, żeby odczuwać odpowiedzialność za to, żeby to okno wystawowe Ukrainy, ta witryna Ukrainy, jaką jest Lwów, wielokulturowy Lwów, był przykładem, że biznes europejski będzie szedł na Ukrainę” — dodał Kowal.
Sadowy zorganizował własne wydarzenie w Gdańsku
W środę w Gdańsku, w przededniu Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, zorganizowano Dzień Odporności Lwowa. Mer Lwowa Andrij Sadowy przekazał po wydarzeniu, że miasto uzyskało wsparcie w wysokości 2,5 mln euro i zawarło 6 umów z zagranicznymi partnerami.
Porozumienia zostały zawarte z podmiotami z Litwy, Niemiec, Czech, Szwecji i Francji. Wśród partnerów nie było polskich firm ani instytucji.
W czwartek rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał, że Sadowy nie został zaproszony na konferencję URC26 i nie brał w niej udziału. Dodał, że mer Lwowa zorganizował własne wydarzenie, które nie ma nic wspólnego z URC26.
Zobacz też: Mer Lwowa do rzecznika polskiego MSZ: Co ma piernik do wiatraka?
Kresy.pl/Interia






























