Jak poinformował francuski dziennik „Le Monde”, król Arabii Saudyjskiej Salman zagroził, że jeśli Katar zainstaluje rosyjski rakietowy system obrony powietrznej S-400, to jego kraj podejmie działania militarne.

Król Salman napisał w tej sprawie list do prezydenta Francji, Emmanuela Macrona. Według „Le Monde”, wyraził w nim głębokie zaniepokojenie negocjacjami Kataru z Moskwą ws. możliwości zainstalowania przez katarskie władze systemów rakietowych S-400.

Jak przypomina agencja Reuters, w 2017 roku Arabia Saudyjska, Egipt, Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) zerwały stosunki dyplomatyczne i gospodarcze z Katarem. Tamtejszym władzom zarzucano wspieranie terroryzmu, czemu te zaprzeczały.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W tym samym roku Katar i Rosja podpisały porozumienie o współpracy wojskowo-technicznej. W styczniu ambasador Kataru w Moskwie miał poinformować o prowadzeniu rozmów ws. zakupu rosyjskiego systemu rakietowego S-400.

„Królestwo będzie gotowe do podjęcia wszelkich niezbędnych kroków, w tym i działań militarnych, w celu wyeliminowania tego systemu obrony” – napisano w liście króla Salmana do Macrona, cytowanym przez „Le Monde”. Według francuskiego dziennika, trafił on do Pałacu Elizejskiego niedawno. Data nie została sprecyzowana. Ponadto, w liście król Arabii Saudyjskiej Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud poprosił prezydenta Francji o pomoc w zapobieżeniu transakcji dotyczącej dostaw rakiet do Kataru, a także zachowaniu pokoju w regionie.

Jak przypominają rosyjskie media, Arabia Saudyjska w ubiegłym roku sama zamówiła u Rosjan systemy S-400.

Przeczytaj: Rozmowy saudyjsko-rosyjskie nt. zakupu systemu S-400 na finiszu

Systemy rakietowe ziemia-powietrze S-400 Triumf (w kodzie NATO – SA-21 Growler) to najbardziej zaawansowany system broni przeciwlotniczej jaką dysponuje Rosja. Stanowi zmodyfikowaną wersję systemu S-300PMU (w kodzie NATO – SA-10C). Według źródeł rosyjskich S-400 jest w stanie niszczyć samoloty i pociski manewrujące na odległość do 400 kilometrów, a cele balistyczne o prędkości do 4,8 km/s – na dystansie do 60 kilometrów. Może niszczyć cele znajdujące się na wysokości do 30 km.

Jak dotąd, S-400 nie miały możliwości pokazania swoich wartości w boju. Rosjanie do tej pory nie dostarczyli tych systemów żadnemu krajowi, jednak najpewniej w najbliższych latach trafią one do Chin, które kupiły je w tym roku, podobnie jak Arabia Saudyjska, a także Indie. Według niektórych źródeł, zestawy S-400 może posiadać (lub niebawem będzie posiadać) Białoruś. Ostatnio kupno S-400 potwierdziła Turcja.

Czytaj także: Turcja jest zdeterminowana, aby kupić rosyjskie S-400 pomimo amerykańskiego sprzeciwu

Interia.pl / PAP / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz