Turecki minister obrony Nurettin Canikli potwierdził, że Turcja kupuje od Rosji nowoczesny system obrony powietrznej S-400. Wcześniej poinformowała o tym rosyjska korporacja Rostec. Kontrakt jest wart 2,5 mld dol.

W opublikowanym w środę wywiadzie dla dziennika Kommiersant Siergiej Czemiezow, szef państwowej firmy zbrojeniowej Rostec powiedział, że Turcja kupiła cztery rosyjskie rakietowe systemy obrony powietrznej za 2,5 mld dol., potwierdzając wcześniejsze doniesienia medialne na ten temat. Czemiezow powiedział, że ministrowie finansów Rosji i Turcji zakończyli negocjacje i pozostało tylko podpisanie ostatecznych dokumentów. Turcja zapłaci z wyprzedzeniem 45 proc. ceny, reszta ma zostać pokryta z rosyjskiego kredytu. Dodał, że pierwsza dostawa S-400 dla Turcji jest zaplanowana na marzec 2020 roku.

– [Turcja] to pierwszy kraj NATO, który pozyska nasze najnowsze systemy obrony powietrznej S-400 – powiedział Czemiezow.

PRZECZYTAJ: Doradca Putina: Rosja i Turcja podpisały kontrakt na sprzedaż Ankarze systemu S-400

W środę, po opublikowaniu wywiadu, o sprawę pytany był minister obrony Turcji, Nurettin Canikli. Potwierdził to, co mówił szef Rostecu, precyzują, że zakup dotyczy dwóch zestawów, czyli łącznie czterech baterii S-400:

– To prawda. Kupimy w sumie cztery baterie. Umowa została zawarta.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Canikli dodał, że w ostatnim czasie przedmiotem negocjacji czasie było to, czy Turcja zapłaci całość wynegocjowanej kwoty z własnych środków, czy część zostanie pokryta z pożyczki udzielonej Turcji przez Rosję. Teraz wiadomo, że Ankara ostatecznie wybrała drugą opcję.

Już wcześniej pojawiały się informacje, że Turcja wpłaciła zaliczkę za rosyjski system. W kwietniu br. turecki minister obrony narodowej mówił, że rozmowy Turcji z Rosją ws. zakupu systemu S-400 są w finalnej fazie.

Władze Turcji już wcześniej zaznaczały, że decyzja ws. zakupu S-400 nie jest motywowana politycznie. Tłumaczą ten zakup potrzebą stworzenia pierwszego tureckiego systemy obrony powietrznej dalekiego zasięgu, żeby móc bronić się przed regionalnymi zagrożeniami. Turcja docelowo zamierza stworzyć własny system rakietowy. Umowa z Rosją jest do tego przyczynkiem, bo zakłada transfer technologii. Decyzje i plany Turcji w tej sprawie spotkały się z krytyką ze strony NATO. System S-400 nie jest kompatybilny z systemami Sojuszu, którego Turcja jest członkiem. Rzecznik Pentagonu Johnny Michael podkreślał, że przy większych zakupach sprzętu wojskowego przez kraje NATO powinno się zwracać uwagę na interoperacyjność tego sprzętu w ramach sojuszu.

Systemy rakietowe ziemia-powietrze S-400 Triumf (w kodzie NATO – SA-21 Growler) to najbardziej zaawansowany system broni przeciwlotniczej jaką dysponuje Rosja. Stanowi zmodyfikowaną wersję systemu S-300PMU (w kodzie NATO – SA-10C). Według źródeł rosyjskich S-400 jest w stanie niszczyć samoloty i pociski manewrujące na odległość do 400 kilometrów, a cele balistyczne o prędkości do 4,8 km/s – na dystansie do 60 kilometrów. Może niszczyć cele znajdujące się na wysokości do 30 km.

Jak dotąd, S-400 nie miały możliwości pokazania swoich wartości w boju. Rosjanie do tej pory nie dostarczyli tych systemów  żadnemu krajowi, jednak najpewniej w najbliższych latach trafią one do Chin, które kupiły je w tym roku, podobnie jak Arabia Saudyjska, a także Indie. Według niektórych źródeł, zestawy S-400 może posiadać (lub niebawem będzie posiadać) Białoruś.

Czytaj także: Rosja chce rozmieścić na Krymie więcej systemów S-400

Dailysabah.com / hurriyetdailynews.com / Xinhua / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz