Zdaniem szefa MSZ Rosji Siergieja Ławrowa domniemany atak chemiczny na szpital w syryjskiej Dumie był „spektaklem”, w którym udział wzięły służby specjalne „pewnego rusofobicznego państwa”.

Ławrow na konferencji prasowej w Moskwie powiedział: Mamy niezbite dowody, że był to kolejny spektakl oraz że brały w nim udział służby specjalne pewnego państwa, które obecnie rwie się do pierwszych szeregów rusofobicznej kampanii.

Szef rosyjskiej dyplomacji nie wskazał jakiego „rusofobicznego” państwa miałyby być te służby.

ZOBACZ TAKŻE: Trump rozważa opcje ws. Syrii; Rosyjski dyplomata ostrzega, że wojna z USA jest możliwa

Siergiej Ławrow ostrzegł także, żeby nie powtórzyć w Syrii tego, co stało się w Iraku i Libii. Jego zdaniem nawet mały błąd mógłby wywołać nową falę migracyjną w Europie i inne konsekwencje, których ani my, ani nasi europejscy partnerzy nie potrzebują, a mogą one za to cieszyć tych, których chroni ocean. Szef resortu dyplomacji podkreślił, że kolejne ultimatum i groźby nie pomagają w dialogu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

O atak chemiczny do którego doszło w sobotę wieczorem w Dumie, na wschód od Damaszku, gdzie miało zginąć co najmniej 41 osób, Zachód oskarża armię wierną prezydentowi Syrii Baszarowi el-Asadowi. Stany Zjednoczone zagroziły Syrii zbrojną akcją odwetową. Władze w Damaszku odrzucają te oskarżenia o użycie tego typu broni.

Zdaniem Syrii, a także Rosji i Iranu, doniesienia o ataku chemicznym w Dumie zostały sfabrykowane przez rebeliantów i część aktywistów (m.in. tzw. Białe Hełmy). Oskarżają też Waszyngton o szukanie pretekstu do ataku na siły rządowe w Syrii. Duma została niedawno odzyskana przez te wojska, a Rosja wysłała tam swoją żandarmerię. Wcześniej Moskwa informowała, że na miejscu rzekomego ataku chemicznego nie znaleziono żadnych śladów, które by to potwierdzały. Jednocześnie Kreml potwierdził, że wciąż wykorzystywane jest specjalne, kryzysowe połączenie z USA, celem uniknięcia przypadkowego starcia.

Kresy.pl / interia.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz