Podawane w mediach informacje wskazują, że pomimo wyroku sądu przywracającego kupców z Modlinskiej6D do prawa prowadzenia działalności na terenie hali, trwa demontaż ich stoisk.
Od pewnego czasu trwa konflikt pomiędzy handlarzami działającymi w centrum przy Modlińskiej 6D a zarządcą obiektu. Kupcy, którzy wcześniej stracili cały swój dobytek w wyniku pożaru hali na Marywilskiej, znów muszą zmagać się z trudnościami – tym razem w starciu z brutalnie zachowującą się ochroną, złożoną – jak relacjonują kupcy – głównie z Czeczenów.
“Uwaga! Pomimo wyroku sądu przywracającego kupców z Modlinskiej6D do prawa prowadzenia działalności na terenie hali, od 5 maja kupcy nie są wpuszczani do swoich stoisk, a od wczoraj trwa demontaż ich stoisk. Policja nie reaguje. Kupcy są bezsilni. Obiektu chronią czeczeńskie gangi” – alarmowała we wtorek Monika Rutke, dziennikarka Tygodnika Solidarność.
Do wpisu na platformie X dodała nagrania z hali.
Uwaga! Pomimo wyroku sądu przywracającego kupców z Modlinskiej6D do prawa prowadzenia działalności na terenie hali, od 5 maja kupcy nie są wpuszczani do swoich stoisk, a od wczoraj trwa demontaż ich stoisk. Policja nie reaguje. Kupcy są bezsilni. Obiektu chronią czeczeńskie gangi pic.twitter.com/nBn8bM1SUY
— Monika Rutke (@rutkem) May 27, 2025
Przypomnijmy, że we wtorek Kanał Zero opublikował reportaż dotyczący sytuacji w hali. “Oni nas bili, mnie uderzyli przy policji, szarpnął kopnął” – relacjonowała jedna ze sprzedawczyń.
Modlińska 6D to nowa lokalizacja kupców ze spalonego w maju 2024 roku targowiska przy Marywilskiej 44. Zniszczenie kompleksu przypisywane jest rosyjskim służbom. Po pożarze handlarze – głównie Polacy i Wietnamczycy – zorganizowali się w hali przy ul. Modlińskiej, adaptując ją własnym kosztem. Centrum ruszyło w październiku 2024 roku.
Kresy.pl
































