W położonym przy granicy Syrii mieście Suruc demonstranci protestowali przeciw polityce władz tureckich wobec konfliktu w tym kraju.
Suruc jest zamieszkana głównie przez Kurdów. Znajduje się zaledwie 10 kilometrów od położonego po drugiej stronie granicy miasta Ain al-Arab – Kobani, które w ciągu ostatnich miesięcy stało się symbolicznym punktem opory kurdyjskich Ludowych Oddziałów Obrony (YPG) przeciw ISIS. Kurdowie tureccy oraz turecka lewica, która organizowała protest, solidaryzują się z YPG oraz krytykują władze Turcji. Według nich Ankara po cichu wspiera “Państwo Islamskie” między innymi w walce z Kurdami po obu stronach granicy.
Organizatorzy zgromadzenia właśnie mieli odczytać oświadczenie, iż organizują ekspedycję wolontariuszy, którzy chcą pomóc w odbudowie Kobani, gdy przestrzenią wstrząsnął wybuch. Według tureckiego dziennika “Hurriyet” został on spowodowany przez zamachowca-samobójcę, którym była 18-letnia kobieta. Inne źródła nie potwierdzają tej informacji. Zginęło 28 osób.



reuters.com/kresy.pl




























