Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło swojego kandydata w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa. Decyzję władz partii ogłosił we wtorek rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek.
O urząd prezydenta miasta z ramienia PiS będzie ubiegał się Michał Drewnicki — krakowski radny, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa oraz rzecznik klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. W obecnej kadencji reprezentuje okręg nr 6, obejmujący Czyżyny, Mistrzejowice i Wzgórza Krzesławickie. Według danych miejskiego BIP w ostatnich wyborach samorządowych otrzymał 7014 głosów.
Five Eyes to sojusz wywiadowczy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady, Australii i Nowej Zelandii.
Według komunikatu zatytułowanego „Safeguarding Our Secrets” chińskie służby mają prowadzić działania za pośrednictwem portali zawodowych i rekrutacyjnych. Agenci podszywają się pod rekruterów, konsultantów HR, przedstawicieli firm doradczych, ośrodków analitycznych lub organizacji badawczych. Następnie kontaktują się z osobami, które mają albo mogą mieć dostęp do informacji dotyczących wojska, administracji, polityki zagranicznej, wywiadu lub technologii.
Cztery rosyjskie satelity wojskowe Kosmos 2610–2613 wykonały manewry, które ustawiły je w płaszczyźnie orbitalnej zbliżonej do satelity radarowego ICEYE-X36. Obiekt należy do firmy ICEYE, która dostarcza dane rozpoznawcze zachodnim rządom i siłom zbrojnym, w tym Ukrainie. Manewry opisał Greg Gillinger, emerytowany oficer wywiadu kosmicznego Sił Powietrznych USA.
W maju na niskiej orbicie okołoziemskiej cztery rosyjskie satelity wojskowe zmieniły swoje orbity tak, aby znaleźć się w pozycji umożliwiającej zbliżenie do radarowego satelity rozpoznawczego ICEYE-X36. Manewry satelitów Kosmos 2610–2613, opisane przez Grega Gillingera z Integrity ISR i Ars Technica, dotyczą obiektu należącego do firmy ICEYE, wspierającej m.in. Ukrainę danymi rozpoznawczymi.
Czytaj też: ICEYE idzie po wielki kontrakt. Europa chce własnych oczu w kosmosie
Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał stanowisko swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi w sprawie nadania jednej z ukraińskich jednostek imienia „bohaterów UPA”. Kosiniak-Kamysz oświadczył, że decyzja Kijowa jest „gloryfikowanie UPA jest nie do zaakceptowania”.
W ubiegłym tygodniu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych nazwę „Bohaterów UPA”. Decyzja wywołała reakcje w Polsce zarówno ze strony rządu, jak i prezydenta. Swój sprzeciw wyraził już m.in. szef MSZ Radosław Sikorski i premier Donald Tusk. Teraz szef MON zadeklarował, że będzie zabiegał o zmianę tej decyzji.
We wtorek szef MON zapowiedział rozmowę ze swoim ukraińskim odpowiednikiem Mychajłem Fedorowem. Dzień później poinformował, że przekazał stronie ukraińskiej polskie stanowisko.
W środę rozpoczęło się Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne - ważna dla Rosji międzynarodowa konferencja. I właśnie w ten dzień miasto zaatakowali Ukraińcy.
Według gubernatora obwodu leningradzkiego Aleksandra Drozdienki, od początku dnia nad regionem zestrzelono łącznie 59 dronów, zacytował portal RBK. Słupy dymu jaki widać było nad miastem wskazują jednak, że nie wszystkie ukraińskie środku napadu Rosjanom udało się zneutralizować. Główmy celem wydaje się port w Kronsztadzie, ale drony ukraińskie uderzyły też w dzielnicy kirowskiej i krasnosielskiej.
Atak rozpoczął się jeszcze o zmroku. Rosyjskojęzyczna redakcja Deutsche Welle twierdzi, że zapłonął Petersburgi Terminal Naftowy. Jego przepustowość wynosi 12,5 miliona ton rocznie i obejmuje 21 zbiorników magazynowych na produkty naftowe. Do właśnie nad nim miał unosić się gupy, widoczny z daleka słup dymu. W najbliższych mu rejonach miasta miał być wyczuwalny zapach spalenizny, twierdzi rosyjskojęzyczna redakcja BBC.
Władimir Putin oświadczył, że Rosja użyła pocisku Oriesznik przeciwko Ukrainie, aby obserwować rozproszenie jego głowic. Według rosyjskiego przywódcy dane te mają posłużyć do podejmowania decyzji o przyszłym „pełnoskalowym” wykorzystaniu tego systemu.
Kto tu jest obrażony?
E….tam. Nasz Radek był bardziej finezyjny, twierdząc,że Obama ma polskie korzenie,bo jego przodkowie zjedli polskiego misjonarza.