Protest, który zaczął się od protestu kanadyjskich kierowców ciężarówek przeciwko obowiązkowi szczepień na COViD-19, rozrósł się do wielkiej akcji sprzeciwu wobec radykalnych obostrzeń przeciwepidemicznych w Kanadzie.

W sobotę do stolicy Kanady, Ottawy, dotarł „Konwój Wolności” (Truckers for Freedom) – wielka kawalkada pojazdów, zorganizowana jako protest przeciwko polityce kanadyjskich władz wobec pandemii COViD-19. Konwój zgromadził tysiące pojazdów, które przejechały cały kraj zarówno z zachodniego wybrzeża, od Vancouver, jak i od wschodu.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6604 PLN    (30.01%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak pisze internetowy serwis tygodnika polonijnego w Kanadzie, goniec.net, opisywany protest, początkowo sprzeciwiający się mandatowi rządu federalnego na szczepienia przeciwko COVID-19 dla kierowców ciężarówek, zebrał wielu przeciwników nakazów antypandemicznych.

Inicjatorami protestu byli „truckerzy”, kierowcy wielkich ciężarówek transportujących towary na wielkie odległości, często nawet tysięcy kilometrów, na terytorium Kanady oraz przez granicę z USA. Na tym transporcie opiera się istotna część kanadyjskiej gospodarki, gdyż takimi pojazdami do kraju są importowane oraz rozwożone m.in. artykuły spożywcze. Dwie trzecie towarów transportowanych między USA i Kanadą, wartych łącznie ponad 500 mld dolarów, jest przewożonych drogą lądową.

W związku z kolejnymi obostrzeniami przeciwepidemicznymi, kanadyjski rząd federalny de facto wprowadził przymus szczepień dla truckerów. Rząd premiera Justina Trudeau wprowadził w ubiegłym tygodniu ogólnokrajowy zakaz realizowania dostaw transgranicznych przez kierowców, którzy nie są w pełni zaszczepieni przeciwko COViD-19. Do tej pory kierowcy mogli jeździć swobodnie. Teraz ci niezaszczepieni po przekroczeniu granicy muszą poddać się długiej kwarantannie i rygorystycznemu testowaniu na obecność koronawirusa SARS-CoV-2. Wywołało to zdecydowany sprzeciw środowiska kierowców i firm przewozowych. Dodajmy, że niezaszczepieni lub częściowo zaszczepieni obcokrajowcy nie mają wstępu do Kanady.

Goniec.net zwracał uwagę, że z tego powodu około 26 000 ze 160 000 kanadyjskich kierowców, którzy regularnie przekraczają granicę, może stracić prawo wjazdu. Choć Canadian Trucking Alliance, federacja reprezentująca kierowców ciężarówek ogłosiła, że „znaczna większość” kierowców jest zaszczepiona, to pojawiły się obawy, że wprowadzone obostrzenia poważnie zakłócą łańcuchy dostaw. Poza tym, już samo odgórne przymuszanie do zaszczepienia się w sytuacji, gdy w Kanadzie obowiązują bardzo restrykcyjne przepisy przeciwepidemiczne, bardzo nie spodobało się kierowcom i przewoźnikom. To wówczas powstała inicjatywa, by zaprotestować poprzez zorganizowanie wielkiego konwoju, z udziałem tysięcy ciężarówek z całego kraju, które przyjechałyby do Ottawy, aby zorganizować demonstrację na Wzgórzu Parlamentarnym.

Nakazu szczepień dla truckerów konsekwentnie broni premier Kanady, Justin Trudeau. Twierdził, że bardziej szkodliwa dla gospodarki i zagrażająca łańcuchom dostaw jest kolejna fala zakażeń koronawirusem niż nowe obostrzenia. Dodał też, że egzekwowanie tej polityki jest najlepszym sposobem na kontrolowanie nowych infekcji związanych z podróżowaniem.

W tym tygodniu w sieci pojawiały się nagrania pokazujące „Konwój Wolności”, z tysiącami pojazdów, ciężarowych i osobowych, ciągnących w kierunku Ottawy. Na nagraniach widać było też ludzi pozdrawiających uczestników protestu. Przykładowo, w czwartek tysiące ludzi zgromadziło się w Vaughan, na północny zachód od Toronto, aby wesprzeć „Konwój Wolności”. Kawalkada liczyła kilkadziesiąt kilometrów długości, cześć mediów podawała, że rozciągał się na 70 km.

W obliczu tak zmasowanego protestu kanadyjski rząd twierdził jednak, że nie wycofa się z wprowadzonego obowiązku szczepień przeciwko Covid-19 dla kierowców ciężarówek, którzy przekraczają granicę amerykańsko-kanadyjską. Minister transportu Omar Alghabra powiedział, że rząd Trudeau nie jest zainteresowany alternatywnymi rozwiązaniami, jak np. szybkie testy dla nieszczepionych kierowców ciężarówek. Twierdził też, że truckerzy mieli kilka miesięcy na przygotowanie się do nowych przepisów. Przyznał, że w zasadzie teraz muszą albo się zaszczepić, albo przestać jeździć. Władze nie zgodziły się też na opóźnienie wejścia przepisów w życie. Jednocześnie, próbują obarczyć kierowców za wszelkie niedogodności i braki w zaopatrzeniu.

Sam Trudeau nazwał konwój, ruch protestu i jego zwolenników „małą mniejszością z marginesu” z „poglądami nie do przyjęcia ”. Twierdził też, że protestujący w żadnym stopniu nie reprezentują poglądów Kanadyjczyków, „którzy troszczą się o siebie nawzajem i słuchają naukowców”. Premier Kanady już wcześniej w ostrych słowach krytykował niezaszczepionych Kanadyjczyków. Nazwał ich m.in. „ekstremistami”, „rasistami” i „mizoginami”. Trudeau, choć sam jest w pełni zaszczepiony, oficjalnie obecnie przebywa na 5-dniowej kwarantannie po kontakcie z osobą zakażoną koronawirusem.

Goniec.net zwraca uwagę, że media w Kanadzie konsekwentnie przedstawiają „Konwój Wolności” i jego zwolenników w bardzo negatywnym świetle. Określa się ich mianem ekstremistów, rasistów, „białych nacjonalistów”, a nawet „terrorystów”. Twierdzono też, że uczestnicy protestu nie tylko wzywają do skrajnego nieposłuszeństwa, ale też do przemocy. Liderzy protestu zdecydowanie dystansowali się od osób, które wyrażały takie poglądy i zaznaczali, że nie są mile widziane na proteście. Również agencja Reuters twierdzi, że ruch związany z „konwojem wolności” jest kierowany przez „działaczy skrajnej prawicy”, którzy swego czasu mieli próbować podżegać do przemocy.

Media podają też, że w niektórych sklepach w Ottawie już widać pustki na półkach.

Zgodnie z planem, w sobotę konwój dotarł do Ottawy. Niedaleko siedziby parlamentu zorganizowano więc, z udziałem tysięcy ludzi. Strajkujący kierowcy żądają spotkania z premierem. Inaczej zapowiadają blokadę, która może potrwać nawet tydzień.

Cała akcja finansowana była oddolnie. Na platformie crowdfundingowej GoFundMe od początku stycznia br. zebrano prawie 8 mln dolarów dla kierowców ciężarówek i ich zwolenników. Środki te mają pozwolić na pokrycie kosztów paliwa, jedzenia i zakwaterowania konwoju. Jednak jak podaje goniec.net, na początku tego tygodnia GoFundMe poinformowało, że zamraża fundusze do czasu otrzymania dalszych szczegółów na temat grupy i zarządzania finansami. Chodziło m.in. o weryfikacje zarzutów, jakoby liderzy i organizatorzy nawoływali do przemocy.

Po paru dniach platforma uwolniła jednak pierwszy milion dolarów z zebranej kwoty. W czwartek rzecznik GoFundMe powiedział, że organizator zapewnił plan dystrybucji, zaś wypłacone środki są wykorzystywane na pokrycie kosztów paliwa uczestników. Organizatorzy zapowiedzieli, że niewykorzystane pieniądze zostaną przekazane na rzecz organizacji weteranów.

Czytaj także: Tysiące osób protestowało w stolicy Kanady przeciw obostrzeniom związanym z koronawirusem

Goniec.net / rmf24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz