Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Nowa Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji będzie rozpatrywać skargi, kontrolować przedsiębiorstwa i nakładać sankcje za naruszanie unijnych przepisów. Ustawa przewiduje również piaskownice regulacyjne, opinie indywidualne dla przedsiębiorców oraz finansowanie badań i prac rozwojowych. Z regulacji wyłączono między innymi działania służb związane z bezpieczeństwem narodowym oraz prywatne korzystanie z systemów AI.
24 lipca prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o systemach sztucznej inteligencji, która ma zapewnić stosowanie w Polsce unijnego rozporządzenia AI Act. Centralnym elementem nowych przepisów będzie powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji jako krajowego organu nadzoru rynku.
Jak poinformowały Kancelaria Prezydenta RP i Ministerstwo Cyfryzacji, Komisja będzie kontrolować podmioty rozwijające i wdrażające systemy sztucznej inteligencji, rozpatrywać skargi obywateli oraz sprawdzać zgodność technologii z unijnymi wymaganiami.
Belgia i Holandia stały się kolejnymi państwami, które zakazały importu oraz tranzytu produktów z nielegalnych izraelskich osiedli na palestyńskim terytorium okupowanym.
Większość członków w niższej izbie holenderskiego parlamentu, zaapelowała już w zeszłym roku do rządu o wprowadzenie zakazu importu oraz tranzytu towarów pochodzących z nielegalnych osiedli izraelskich zbudowanych na Zachodnim Brzegu Jordanu. Rząd podjął decyzję dopiero 21 lipca. Decyzje wejdzie w życie z dniem 22 września, jak podał portal NL Times.
Zakaz dotyczy nie tylko importu towarów z nielegalnych osiedli izraelskich, ale także handlu (pośredniego). Firmy holenderskie za granicą również muszą go przestrzegać, jak wynika z nowego rozporządzenia.
Ministerstwo Środowiska Dolnej Saksonii wydało w środę, 22 lipca, zgodę na uruchomienie w Lingen produkcji paliwa przeznaczonego do elektrowni jądrowych wykorzystujących reaktory rosyjskiej konstrukcji. Projekt będzie realizowany przez francuski koncern Framatome we współpracy ze spółką zależną rosyjskiego Rosatomu.
O sprawie poinformował w środę serwis Politico. Zezwolenie umożliwia zakładom w północno-zachodnich Niemczech wytwarzanie prętów i zespołów paliwowych przeznaczonych do reaktorów typu VVER. Operatorem przedsięwzięcia będzie Framatome, należący do francuskiego państwowego koncernu EDF.
W ramach współpracy wykorzystywane będą kluczowe rosyjskie komponenty dostarczane przez TVEL, spółkę zależną kontrolowanego przez Kreml koncernu Rosatom. Rosyjska firma nie będzie jednak samodzielnie zarządzać zakładem ani prowadzić w nim produkcji.
Orange Polska, której większościowym akcjonariuszem jest francuski koncern Orange S.A., otrzymała łącznie ponad 770 mln zł dofinansowania na realizację projektów światłowodowych w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Informację tę spółka podała w oficjalnym komunikacie dotyczącym realizowanych inwestycji.
Operator poinformował o dotacjach w kwietniowym komunikacie, ale sprawa obiegła media społecznościowe w tym tygodniu. Jak czytamy, środki zostały przeznaczone na budowę sieci szerokopasmowej na obszarach zagrożonych wykluczeniem cyfrowym. Orange argumentuje, że oprócz dotacji angażuje również własne środki – ich wartość wynosi około 300 mln zł.
Jednocześnie z opublikowanego za 2025 rok sprawozdania finansowego wynika, że Orange Polska zapłaciła jedynie 82 mln zł podatku dochodowego (CIT).
Litewski Sąd Apelacyjny uznał posła Seimasu, Remigijusa Žemaitaitisa winnym podżegania do nienawiści wobec Żydów i rażącego umniejszania Holokaustu.
Sąd apelacyjny przychylił się tym samym do wyroku skazującego, jaki zapadł w pierwszej instancji i podwyższył karę pieniężną nałożoną na polityka z 5 tys. do 10 tys. euro, jak podał portal litewskiego nadawcy publicznego LRT. Prokurator wnioskował natomiast o dziesięciokrotne podwyższenie kary – do 52 250 euro.
Sędzia Vitalija Norkunaitė argumentowała, że lider partii Nemunasa Zaria, poprzez swoje publikacje, „rażąco pomniejsza ludobójstwo narodu żydowskiego, Holokaust, i dopuścił się ciągłego czynu przestępczego”. Wyrok wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, ale można się od niego odwołać w drodze skargi kasacyjnej.
Prezydent Karol Nawrocki podpisał nowelizację zwiększającą dostępność państwowych egzaminów z języka polskiego jako obcego. Absolwenci wybranych szkół zagranicznych mogą uzyskać certyfikat bez dodatkowego egzaminu, jeżeli ich świadectwo odpowiada polskiej maturze i zawiera wynik z języka polskiego. W kolejnym etapie zwiększy się przepustowość komisji.
W Polsce w latach 2018–2024 liczba osób przystępujących do państwowych egzaminów z języka polskiego jako obcego wzrosła z ponad 5,1 tys. do przeszło 21,7 tys., co skłoniło Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego do przygotowania zmian w systemie certyfikacji.
Certyfikat znajomości języka polskiego jako obcego był pierwotnie wykorzystywany głównie do celów akademickich. Zmiany wprowadzone w ostatnich latach sprawiły jednak, że dokument zaczął odgrywać istotną rolę również w procedurach migracyjnych.
„Obecna rosyjska nazwa tego miasta jest sztucznym chrztem niezwiązanym ani z miastem, ani z regionem” – zaznaczono. ” – znam od cholery polskich nazw miast i wsi na ziemiach zachodnich i północnych czyli poniemieckich będących sztucznym chrztem który jest niezwiązany z tymi miastami oraz regionami w których się znajdują. Tylko dwa przykłady (a jest ich wiele) wymyślonej przez naszą administrację nazwy Wałbrzych poniemieckiego miasta Waldenburg czy nazwy Pieniężno poniemieckiego miasta Mehlsack a więc niech ta „komisja” nie bredzi próbując udowodnić potrzebę swojego istnienia.
Nie bardzo rozumiem to oburzenie, dla mnie nie ma problemu aby Niemcy jeśli chcą stosowali swoje nazwy dla tych miast. Co do historii tych ziem oczywiście zalecam doczytać że w początkach swego istnienia np miasto Wałbrzych powstało i historie ma związaną ze słowiańskim Śląskiem i tamtejszymi książętami, do Prus trafiło dopiero w połowie XVIII wieku. Idąc jednak kolegi rozumowaniem można by zakwestionować polską nazwę miasta Poznań i nazywać je Posen bo przecież przez ponad 120 lat było niemieckie. Ale abstrahując od historii Komisja SNG odniosła sie do obecnej sytuacji w której dalsze utrzymywanie nazwy Kaliningrad w polskim nazewnictwie jest bezzasadne a wręcz szkodliwe co słusznie wykazała w swoim uzasadnieniu. Są to oczywiście zalecenia i kolega jak najbardziej może sobie nazywać to miasto jego radziecką nazwą, zwłaszcza jeśli koledze poprawi to nastrój i samopoczucie
Roztrząsając kwestię zmiany nazwy miasta warto mieć na uwadze również to, co Polska wyprawia ostatnio w sprawach dotyczących Rosji i Ukrainy. Np. Rada Języka Polskiego zaleciła (nie nakazała, ale stało się to obowiązkiem każdego pismaka w Polsce) pisanie: „w Ukrainie” zamiast „na Ukrainie). Uzasadnienie jest kuriozalne – Ukraińcy to bliski nam naród, a mogą źle odczuwać słowa „na Ukrainie”. Co to ma wspólnego z językiem, nie wiadomo. Teraz, po wielu latach, przypomniano sobie kim był Kalinin, a przecież on tyle lat nie żyje. W większości tzw. polskich i demokratycznych mediów pisząc o prezydencie Putinie używa się niemal wyłącznie określeń: agresor, bandyta itp., a przecież dwadzieścia lat temu pisano peany na temat żołnierzy polskich, którzy wraz z większością państw NATO (demokratycznego i obronnego) napadli na Irak. Nigdzie nie znajduję słów potępienia państw, których wojska są nadal w Iraku lub w Syrii, a przecież nikt ich tam nie zaprosił. Niedługo zbrodnia wołyńska będzie oceniana jako rodzinne nieporozumienie, gdyż taka retoryka jest coraz bardziej na czasie. Zmiana nazwy Kaliningrad – Królewiec jest więc jednym z kamyczków, które demokratyczna Polska wrzuca na podwórko bandyckiej Rosji. Tylko po co władze Polski zajmują się rzucaniem?
Mieszczaństwo na tzw. słowiańskim Śląsku było niemieckie, piastowscy książęta zniemczeni i z dużym dodatkiem krwi czeskiej oraz także niemieckiej a Wałbrzycha jeszcze w czasie rozbicia dzielnicowego W OGÓLE nie było tak więc nawet historia terenów na których powstał jest bardzo luźno związana w jakikolwiek sposób z polskością. Jeszcze mniej z polskością a nawet słowiańskością związane są początki powstania organizmów para państwowych (tzw. Prusów którzy byli Bałtami) oraz państwowych na terenach dzisiejszych Warmii i Mazur oraz Obwodu Kaliningradzkiego czyli państwa Zakonu Najświętszej Marii Panny i proponuję nawet nie próbować porównywać kwestii polskości Poznania z powyżej wspomnianymi terenami bo różnice są tak ogromne, że jakiekolwiek porównania są niemożliwe. Komisja SNG która „ocknęła się” po 32 latach istnienia RP oraz Obwodu Kaliningradzkiego w ramach FR zrobiła z siebie bandę idiotów bo Kaliningrad tak się po prostu nazywa i nie zmienią tego jej debilne „zalecenia” które spowodują jedynie wymianę wszystkich napisów na drogach oraz zmiany na naszych mapach czyli dodatkowe wyrzucenie pieniędzy za okno. Poza wszystkim historyczny debilizm tych „zaleceń” polega także na tym, że Kaliningrad NIGDY nie nosił polskiej nazwy Królewiec a w związku ze swoją rdzenną niemieckością od początków swego istnienia był Koenigsbergiem i powoływanie się na to, że Kalinin podpisał wyrok na naszych oficerów, tak jak zrobiło to na polecenie Dżugaszwilego całe biuro polityczne WKP(b), jest listkiem figowym dla tego debilizmu.