Przemawiając do białoruskich ministrów Aleksandr Łukaszenko zagroził blokadą ruchu towarowego przez terytorium swojego państwa.

Łukaszenko użył takiej groźby w kontekście żądań uznania go, za legalnego prezydenta Białorusi. Po zeszłorocznych wyborach, jakie odbyły się 9 sierpnia, państwa Unii Europejskiej odmówiły uznania ich wyników, uznając je za sfałszowane. „A jeśli my zamkniemy tranzyt przez Białoruś? Przez Ukrainę nie przejdzie: tam rosyjska granica zamknięta. Przez państwa bałtyckie nie ma dróg.” – litewski nadawca państwowy LRT zacytował, za agencją BelTa, słowa białoruskiego przywódcy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8199.32 PLN    (37.26%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Jeśli my zamkniemy dla Polaków i, na przykład, dla Niemców, co będzie wtedy?” – pytał dalej Łukszenko – „Nie powinniśmy, broniąc swojej suwerenności i niepodległości, zatrzymywać się przed niczym”. Stwierdził wręcz – „My ogrzewamy Europę, oni nam jeszcze grożą, że zamkną granice. A jeśli my wstrzymamy gaz [płynący] tam?”.

LRT przypomina w tym kontekście, że przez terytorium Białorusi przebiega międzynarodowy gazociąg Jamał, a także linia kolejowa odgrywająca poważną rolę w tranzycie lądowym towarów z Chin do Europy.

Opisywane groźby nie były jedynymi jakie padły ze strony Łukaszenki na opisywanym czwartkowym posiedzeniu z rządem Białorusi. Jak podaliśmy wcześniej, białoruski przywódca mówił też, że nieokreśleni sprawy próbują dostarczyć migrantom koczującym pod granicą Polski broń z Donbasu w celu sprowokowania eskalacji między naszymi funkcjonariuszami i żołnierzami a białoruskimi.

Od września trwa z terytorium Białorusi nacisk migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, głównie z Iraku, na granicę Polski. We wrześniu grupa imigrantów koczowała naprzeciw miejscowości Usnarz Górny. W ostatnich dniach wielkie koczowisko obejmujące około kilka tysięcy osób powstało niedaleko od Bruzg. Duże grupy migrantów stały się agresywne wobec polskich funkcjonariuszy i podejmują grupowe próby niszczenia granicznej zapory i wdarcia się na terytorium Polski.

Agresywne jest również zachowanie władz w Mińsku. Jak pisaliśmy, we wtorek Białoruś ostrzegła Polskę przed prowokacjami na granicy. „Chcemy z góry przestrzec stronę polską przed wykorzystywaniem jakichkolwiek prowokacji skierowanych przeciwko Republice Białorusi do usprawiedliwiania ewentualnych nielegalnych działań zbrojnych przeciwko pokrzywdzonym nieuzbrojonym ludziom, wśród których jest wiele nieletnich dzieci i kobiet” – oświadczyło we wtorek białoruskie MSZ.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Migranci przybywają na Białoruś na podstawie wiz wydawanych przez jej władze oraz usług wykupowanych w białoruskich formach turystycznych, najczęściej państwowych. Białoruscy funkcjonariusze eskortują migrantów pod polską granicę, a potem blokują im możliwość powrotu, zmuszając do koczowania w pasie przygranicznym. Doprowadziło to do dalszego pogorszenia relacji międzypaństwowych.

Wcześniej polskie Ministerstwo Obrony podało informacje i nagranie białoruskich żołnierzy pozujących przy granicy z karabinami snajperskimi i granatnikami.

lrt.lt/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz