Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Szef rosyjskiej administracji na Krymie, Siergiej Aksjonow ogłosił w czwartek, że od tego dnia nie będzie można kupić na półwyspie benzyny bez posiadania odpowiednich talonów.
„Począwszy od dziś sprzedaż benzyny za gotówkę będzie całkowicie ograniczona przez kilka dni. Talonów do sprzedaży na rynku nie ma i w najbliższym czasie nie będzie. Paliwo będzie sprzedawane na podstawie wcześniej zakupionych bonów po 20 litrów na rękę” – Aksjonow napisał na swoim kanale na rosyjskim serwisie społecznościowym Max, co przytoczyła agencja informacyjna Interfax.
Według szefa rosyjskich władz Krymu, wszystkie służby komunalne, karetki pogotowia, organy ścigania i transport publiczny są w pełni zaopatrzone w paliwo. We władzach regionów nałożono ograniczenia na używanie służbowych środków transportów, ograniczając liczbę pojazdów do jednego na regionalne ministerstwo.
Władimir Putin odniósł się do upamiętniania ukraińskich nacjonalistów i zbrodni z czasów II wojny światowej. Rosyjski przywódca mówił o reakcji Polski i Izraela, choć obecny spór Warszawy z Kijowem dotyczy nadania ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”. (more…)
Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej poinformował o zgodzie na ekshumacje szczątków polskich ofiar w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej oraz prochów żołnierzy Wojska Polskiego we Lwowie. W komunikacie Ołeksandra Ałfiorowa na Facebooku nie wskazano ukraińskiej odpowiedzialności za mordy z 1943 roku, pisząc jedynie o mieszkańcach dawnych wsi, którzy „tragicznie zginęli w sierpniu 1943 roku”. (more…)
Pentagon podniósł ocenę zagrożenia kontrwywiadowczego ze strony Izraela do poziomu krytycznego („critical”), czyli najwyższego w stosowanej klasyfikacji – podała w piątek stacja NBC News, powołując się na dwóch obecnych i jednego byłego urzędnika USA.
Według NBC decyzję w ostatnich tygodniach podjęła Defense Intelligence Agency (DIA), czyli wywiad wojskowy Pentagonu. Agencja miała opublikować wewnętrzny komunikat opisujący zmianę oceny zagrożenia ze strony Izraela. Jeden z obecnych urzędników USA, cytowanych przez stację, miał widzieć ten dokument.
Kreml potwierdził, że zapoznał się z listem Wołodymyra Zełenskiego do Władimira Putina w sprawie bezpośredniego spotkania dotyczącego zakończenia wojny. Dmitrij Pieskow stwierdził, że Putin zostanie poinformowany o piśmie, ale dodał, że jeśli prezydent Ukrainy chce spotkać się z rosyjskim przywódcą, „może przyjechać do Moskwy”. (more…)
Wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat z Lewicy uznała, że Polska nie powinna wiązać członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej z koniecznością przeproszenia za Wołyń. Polityk sprzeciwiła się także pomysłowi odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego, choć decyzję prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek imienia „bohaterów UPA” uznała za „fatalną”.
W programie „Gość Wydarzeń” Polsat News Magdalena Biejat skrytykowała decyzję prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek imienia „bohaterów UPA”. Oceniła, że takie posunięcie szkodzi relacjom polsko-ukraińskim, szczególnie w kontekście pamięci o rzezi wołyńskiej.
„Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu imienia «bohaterów UPA» tej jednostce ukraińskiej była fatalna” — powiedziała wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat.
Nie ma sensu traktować poważnie tego co mówią politycy Ukraińscy, w zasadzie stają się kopią
Litewskich.
tagore
Teraz to już chyba powinniśmy, jako państwo, tylko spokojnie obserwować z boku i ograniczyć relacje z szerokich, do symbolicznych gestów dobrosąsiedzkich.
Teraz należy ograniczyć relacje PL-UA do niezbędnego w dyplomacji minimum (jakie mamy np. z Koreą Północną czy Angolą posiadające swoje przedstawicielstwa w Polsce). Ambasadora Deszczecę przyjąć w Pałacu Namiestnikowskim raz w roku na ogólnym spotkaniu korpusów dyplomatycznych w Polsce, poza tym złożyć 24 sierpnia niezbędne w dyplomacji “najserdeczniejsze pozdrowienia z Polski dla całego ichniego społeczeństwa z okazji tamtejszego święta niepodległości”. Nie podświetlać “pekinu” (PKiN) w barwy znane z piosenki 2+1 (bo niby czemu nie podświetlamy tego kloca w barwy indonezyjskiej, rumuńskiej czy kolumbijskiej flagi z okazji święta każdego z tych krajów mających swoje ambasady w PL?), nie rozczulać się w Wiadomościach informacjami o kolejnym kotle, nie szkolić tamtejszych “siłowików” i armii, nie wyrażać zgody na kwesty publiczne na zakup noktowizorów i kamizelek kewlarowych dla ATOwców, nie oferować pieniędzy na modernizację tamtejszej energetyki itp. Kurtuazją z naszej strony nie wesprą się ani politycznie, ani militarnie, ani ekonomicznie. Zrobić to i czekać spokojnie kiedy zaczną mądrzeć… Póki co, zajmować się swoimi sprawami.
Najpierw trzeba nam zmienić rząd na mądrych ludzi. Widzisz takich w naszej polityce?
Nieszczególnie…
„Myślenie, że można zbudować Europę przeciwko Rosji, jak chce tego parę krajów UE niedawno przybyłych do naszej wspólnoty, to tragiczny błąd”– powiedział szef włoskiego rządu Matteo Renzi podczas zjazdu katolickiego ruchu „Komunia i Wyzwolenie”. Te „parę krajów UE niedawno przybyłych do naszej wspólnoty”, to: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Malta, Cypr, Bułgaria, Rumunia i Chorwacja. Po dokonaniu selekcji wśród państw „niedawno przybyłych” do UE pozostają następujące kraje usiłujące „zbudować Europę przeciwko Rosji”: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Bułgaria, Rumunia i ewentualnie Chorwacja. Jak widać zdecydowana większość państw bojowo nastawionych przeciwko Rosji wywodzi się z tzw. obozu krajów demokracji ludowej. Jednocześnie warto zwrócić uwagę, że są to same „potęgi” tak militarne jak i gospodarcze, które dodatkowo mają „wiele” do powiedzenia w strukturach państw członkowskich UE. Jako, że pozycja polityczna tych krajów jest bardzo skromnego formatu, zaś gospodarki i siły militarne są nieliczącym się marginesem w całej strukturach UE i paktu NATO, można wysnuć wniosek, że ich siłą jest wyłącznie bezwzględne podporządkowywanie się polityce Stanów Zjednoczonych, które za ich pośrednictwem usiłują wpływać na europejskie kondominium. Dowody spolegliwości władz wymienionych wyżej krajów jest dość, ale bardzo charakterystyczny jest ostatni epizod, polegający na propozycji złożonej przez ledwo co rozpoczynającego swoją kadencję nowo wybranego prezydenta Polski Andrzeja Dudę, który zapomniał zapewne o przyrzeczeniach socjalnych składanych swoim wyborcom, ale za to zajął się z mety sprawami, które nasz kraj ani ziębią ani grzeją, ani nie ma na nie wpływu, czyli pośrednictwem w rozwiązaniu konfliktu wewnętrznego na Ukrainie. Dowód ten polega na tym, że z nami jako z „mocarstwem regionalnym” nikt liczyć się nie będzie, ale przy protekcji i namowie Stanów Zjednoczonych możemy odegrać przypisaną nam za oceanem kolejną rolę. Tym razem chodziło o to aby wetknąć patyk w szprychy toczącemu się obecnie jak po grudzie procesowi wdrażania porozumień pokojowych podpisanych w Mińsku, którego pomysł polegać miał na dalszym ich przedłużaniu w połączeniu z rozmydlaniem meritum problemu. W ten sposób Polska, jak i zaproponowane przez nią „kraje sąsiedzkie” stałyby się skutecznym narzędziem wpływającym na opóźnianie i sabotowanie procesu pokojowego toczącego się w pertraktacjach Mińskich. Wpływ zaś ten nie polegałby na przyśpieszeniu czy też skutecznym rozwiązywaniu wewnętrznych problemów Ukrainy, tylko skutek jego byłby odwrotny. Po raz kolejny prysł, jak bańka mydlana, mit o roli Polski jako „mocarstwa lokalnego”, które będzie w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej kształtować rzeczywistość polityczną, bo okazało się, że Polska jest tylko słabym krajem, o którym- gdy nasz kraj przyłączył się pod naciskiem amerykańskim do grupy państw popierających wojnę w Iraku- francuski prezydent Jacques Chirac powiedział, że: „Stracili dobrą okazję, aby siedzieć cicho” I taka właśnie z pragmatycznego punktu widzenia jest nasza rola; „siedzieć cicho” i korzystać z dobrodziejstw gospodarczych jakie zapewnia nam nasze położenie geograficzne i przynależność do grona państw UE. Ale oczywiście naszym elitom politycznym taka rola nie pasuje, bo ich ambicje oparte na urojonych mirażach, są daleko bardziej idące.
Zabawne jest oglądać te marionetki na załączonym zdjȩciu. Format rozmów jest mu obojȩtny ponieważ wynik jest przesądzony. Są głosy, że wojna w Donbasie ma dwie przyczyny: 1. wdrożyć kontrakt z Royal Dutch Shell o eksploatacjȩ złóż łupkowych koło Słowiańska; 2. stworzyć przestrzeń dla sformowania Izraela 2.0 ze stolicą w Dniepropietrowsku i zaludnienia jej hebrajskojȩzyczną ludnością. Rządzący Rosją oligarchat może siȩ ułożyć z Kołomojskim i Achmetowem o zadowalający procent od zysków ale raczej obawia siȩ izraelskiego arsenału jądrowego przy granicy swego rosyjskiego królestwa, jeśli w planach nie ma rozpadu Rosji. Jeśli takie plany są, choćby w postaci alternatywy, Rosja rozpadnie siȩ i Izrael 2.0 rozciągnie siȩ od Dniepru daleko na wschód i stanie siȩ globalnym mocarstwem, z symboliczną wiȩzią z jerozolimskim rabinackim chanatem. Osobiście nie mam opinii o tym fantastycznym scenariuszu lecz ciekawe by było przeczytać komentarze Panów.