Po upadku ZSRR, na Ukrainie doszło także do upadku transportu publicznego. Przedsiębiorstwa państwowe nie miały pieniędzy na zakup nowego taboru. Na trasach pojawiły się niewielkie prywatne autobusy, tak zwane “marszrutki”, które zdominowały przewozy w wielu miastach. W związku z Euro 2012 są one teraz wyrzucane z centrów – tak zrobiono we Lwowie, Charkowie, Doniecku i w Kijowie.
W stolicy w ciągu ostatnich 3 tygodni pojawiło się 400 nowych autobusów i trolejbusów, a w najbliższym czasie pojawi się kolejnych 600. W ten sposób ich liczba osiągnie tę z 1991 roku. Według wicepremiera do spraw Euro 2012 Borysa Kolesnikowa, Ukraina musi brać przykład z Zachodu, gdzie kładzie się nacisk na transport publiczny.
Zmieniają się autobusy i trolejbusy, ale nadal osoba nie mieszkająca na stałe w jakimkolwiek mieście nie ma szans na zorientowanie się, jaką trasą kursują. Przystanki są słabo oznakowane, często nie ma na nich żadnej informacji o trasie przejazdu konkretnego środka transportu, nie mówiąc już o dokładnym rozkładzie jazdy. Pojawiają się tylko drobne zmiany, na przykład w stolicy na elektronicznych tablicach niektórych autobusów od niedawna są napisy informujące o końcowym przystanku po angielsku.





























