Europosłowie przebywający z oficjalną wizytą w regionie mieli sprawdzić, postępy w odbudowie terytoriów palestyńskich po ofensywie z 2014 roku.
Izrael tłumaczy zakaz wjazdu faktem wpuszczania niektóych dyplomatów i personelu humanitarnego. Wizyta delegacji zaczęła się w poniedziałek, jednak procedury mające umożliwić europosłom odwiedzenie Strefy Gazy wszczęto już dwa tygodnie temu.
Szef delegacji, Cypryjczyk Neoklis Sylikiotis z lewicowej frakcji w PE Zjednoczona Lewica Europejska/Nordycka Zielona Lewica (GUE/NGL) oświadczył: Niewpuszczenie przez izraelskie władze członków delegacji Parlamentu Europejskiego do Gazy z arbitralnych powodów jest nie do przyjęcia, podobnie jak wyjaśnienia.
CZYTAJ TAKŻE:
Lotnictwo Izraela zbombardowało strefę Gazy
Eurodeputowany wskazał, że członkom PE “systematycznie” odmawia się wstępu do Strefy Gazy, i przypomniał, że od 2011 roku delegacje nie mogą odwiedzić tych terytoriów. Stwierdził: Co takiego jest w Gazie, co trzeba przed nami ukryć? Nasze stanowisko jest dobrze znane.
Pięcioosobowa grupa miała skontrolować projekty finansowane z unijnych pieniędzy, które mają przyczyniać się do odbudowy Strefy Gazy.
kresy.pl / rp.pl






























