Izrael odrzucił dyplomatyczne starania Libanu o zatrzymanie eskalującej ofensywy przeciwko Hezbollahowi. Jak podaje „Financial Times”, władze w Jerozolimie domagają się, aby ewentualne rozmowy odbywały się wyłącznie w trakcie działań wojennych, podczas gdy Bejrut uzależnia rozpoczęcie negocjacji od wcześniejszego zawieszenia broni.

Izrael odrzucił dyplomatyczne zabiegi Libanu o wstrzymanie eskalującej ofensywy przeciwko bojownikom Hezbollahu, domagając się, aby negocjacje odbywały się wyłącznie „pod ostrzałem” – donosił we wtorek „Financial Times”, powołując się na trzy osoby posiadające wiedzę w tej sprawie. Rozmowy nie doszły do ​​skutku z powodu rozbieżności co do kolejności ich przeprowadzenia. Bejrut domaga się „zawieszenia ognia” przed jakimkolwiek spotkaniem, a rząd Izraela chce jedynie omówić możliwość zawieszenia broni – donosi gazeta.

Podczas wirtualnego spotkania z wysokimi rangą przedstawicielami Unii Europejskiej prezydent Libanu Joseph Aoun przedstawił propozycję rozmów z Izraelem mających zakończyć narastający konflikt z Hezbollahem. Plan zakłada rozpoczęcie bezpośrednich negocjacji oraz przywrócenie stabilności na granicy obu państw.

W przedstawionej koncepcji zaproponowano cztery główne działania prowadzące do zakończenia walk. Plan zakłada jednoczesne wprowadzenie „całkowitego zawieszenia broni”, rozbrojenie Hezbollahu oraz udzielenie międzynarodowej pomocy libańskim siłom zbrojnym w celu odzyskania kontroli nad obszarami objętymi napięciami. „Jednocześnie Liban i Izrael rozpoczną bezpośrednie negocjacje pod patronatem międzynarodowym, w celu realizacji wspomnianego planu” — stwierdzono w oświadczeniu władz Libanu.

W trakcie spotkania prezydent odniósł się do kryzysu humanitarnego spowodowanego przez izraelską interwencję militarną.  Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych ponad 700 tys. osób zostało przesiedlonych w Libanie, w tym około 200 tys. dzieci. „Niektórzy z nich są na drogach. Nie mają schronienia i nie mają nawet podstawowych środków do życia” — powiedział prezydent Libanu Joseph Aoun.

W swojej wypowiedzi Aoun skierował także krytykę wobec Hezbollahu. Prezydent określił organizację jako „zbrojną frakcję”, która „nie przywiązuje żadnej wagi do interesów Libanu ani do życia jego obywateli” i dąży do „upadku państwa libańskiego w wyniku agresji i chaosu”.

Stanowisko to nastąpiło po wcześniejszej deklaracji rządu Libanu, w której działania militarne Hezbollahu uznano za nielegalne. Jednocześnie władze przyznały, że państwo nie dysponuje obecnie możliwościami samodzielnego rozbrojenia tej organizacji.

Na początku tygodnia władze Izraela nie wyraziły poparcia dla propozycji negocjacji. Premier Izraela Benjamin Netanjahu zwrócił się wcześniej bezpośrednio do władz Libanu, podkreślając obowiązki wynikające z wcześniejszych ustaleń. „Waszym obowiązkiem jest egzekwowanie porozumienia o zawieszeniu broni i waszym obowiązkiem jest rozbrojenie Hezbollahu” — napisał premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Podobne stanowisko przedstawił ambasador Izraela we Francji Joshua Zarka. „Na tym etapie nie znam żadnej decyzji o podjęciu negocjacji w celu zakończenia tej wojny” — powiedział. W dalszej części wypowiedzi podkreślił: „Położenie kresu tej wojnie to rozbrojenie Hezbollahu – a to jest wybór rządu Libanu”.

W listopadzie 2024 roku dzięki mediacji Stanów Zjednoczonych i Francji zawarto porozumienie o zawieszeniu broni między Izraelem a Libanem. Ustalenia te nie zostały jednak utrzymane, a w kolejnych miesiącach dochodziło do niemal codziennych izraelskich uderzeń na terytorium Libanu. Izrael oskarża Hezbollah o ponowne uzbrajanie się i odbudowę struktur wojskowych.

Kresy.pl/FT

Tagi: , ,
forma płatności