W Basrze, nieopodal miejsca, gdzie znajdują się siedziby kilku światowych firm naftowych, w tym amerykańskiego ExxonMobil, spadła rakieta. Są ranni.
W środę rano w pobliżu irackiego miasta Basra, na tereny gdzie znajdują się biura kilku międzynarodowych firm naftowych, spadła rakieta. Trzech (według innych źródeł dwóch) Irakijczyków pracujących w tym miejscu zostało rannych. Agencja Reuters, powołując się na iracką policję podała, że pocisk spadł około 100 metrów od części używanej jako centrum mieszkalno-operacyjne przez amerykański koncern ExxonMobil. Zdaniem policji, był to pocisk rakietowy krótkiego zasięgu typu Katiusza.
Teren, na który spadła rakieta, znany jest jako Burjesia. Znajdują się tam także siedziby takich koncernów, jak Royal Dutch Shell PLC czy włoski Eni SpA. W sieci zamieszczono zdjęcia, mające pochodzić z miejsca uderzenia rakiety.
Additional images from the #ExxonMobil
Residential and Operations HQ in Basra, #Iraq this morning from the aftermath of the rocket attack. pic.twitter.com/e2Y0ZI4u17— Aurora Intel (@AuroraIntel) 19 czerwca 2019
Reuters powołując się na swoje źródło podaje, że w związku z atakiem Exxon ewakuuje około 20 swoich zagranicznych pracowników. Dzisiejszy atak nastąpił po tym, jak firma ta zaczęła z powrotem sprowadzać członków swojego personelu, którzy w ubiegłym miesiącu zostali odesłani po ewakuowaniu przez Stany Zjednoczone paruset pracowników placówek dyplomatycznych. Tłumaczono to rzekomym zagrożeniem ze strony Iranu, co zdecydowanie odrzuciły władze w Teheranie.
W ostatnich dwóch dniach w innych częściach Iraku doszło do dwóch podobnych incydentów. We wtorek co najmniej jedna rakieta, również typu Katiusza, spadła na iracką bazę wojskową w rejonie Mosulu, w północnej części kraju. Stacjonują w niej wojska amerykańskie. Celem ataku miał być kompleks byłej rezydencji prezydenckiej. Z kolei dzień wcześniej trzy inne podobne rakiety uderzyły w bazę wojskową około 20 km na północ od Bagdadu. Tam również stacjonują żołnierze USA. W obu wypadkach nie było ofiar, a wywołane przez uderzenia pożary zostały dość szybko ugaszone.
Czytaj także: Dowódca irańskich Strażników Rewolucji: era Ameryki dobiega kresu
13 czerwca doszło do ataków na dwa wielkie tankowce w Zatoce Omańskiej u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Oba statki zostały poważnie uszkodzone. Prezydent USA oskarżył Irańczyków o przeprowadzenie sabotażu. Oskarżenia takie wysunął również szef amerykańskiej dyplomacji. Teheran odpowiada na oskarżenia, oskarżając USA i Mosad o atak na tankowce.
Presstv.com / Kresy.pl































