IPN: trwa przygotowywanie wniosku o ekstradycję ukraińskiego zbrodniarza – z pomocą Amerykanów

Jak informuje Główna Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu, wniosek o ekstradycję ukraińskiego zbrodniarza Michaela K. jest przygotowywany m.in. w konsultacji ze stroną amerykańską. Według planów, powinien zostać przygotowany do końca kwietnia br.

Główna Komisja Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu IPN przygotowuje obecnie wniosek ws. ekstradycji obywatela USA pochodzenia ukraińskiego, Michaela K. Jest on podejrzany „o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej jednocześnie zbrodnię wojenną”.

Jak poinformował nas prokurator Robert Janicki, treść wniosku jest konsultowana m.in. ze stroną amerykańską. – Prace wciąż trwają. Chcielibyśmy przygotować wniosek o ekstradycję zgodnie z uwagami przekazanymi nam przez przedstawicieli amerykańskiego departamentu sprawiedliwości.

Według prok. Janickiego, Amerykanie doradzali stronie polskiej, jak odpowiednio sformułować wniosek i na jakie elementy należy zwrócić uwagę:

– Oni w pewnym sensie chcą nam pomagać w sporządzeniu tego wniosku. Jesteśmy z nimi w kontakcie na bieżąco. Zwracano nam uwagę, że ten wniosek musi być dość rozbudowany, m.in. trzeba dokładnie opisać każdy z dowodów. Stąd jego przygotowanie jest bardzo pracochłonne.

– Prowadzimy też konsultacje z Prokuraturą Krajową i Ministerstwem Sprawiedliwości – dodaje.

Prokurator powiedział, że są starania, aby wniosek o ekstradycję Michaela K. był gotowy do wysłania do końca kwietnia. Zaznacza, że ważna będzie ocena Prokuratury Krajowej, która będzie uczestniczyć w wysłaniu wniosku do USA. Dokument ws. ekstradycji wyśle minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Jeśli zgłoszą jakieś uwagi, będą one musiały zostać uwzględnione przez wysłaniem.

13 marca IPN oficjalnie podał, że tożsamość Karkocia została potwierdzona, a prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie skierował do sądu „wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Michaela K.”, podejrzanego „o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości, stanowiącej jednocześnie zbrodnię wojenną”.

PRZECZYTAJ: Pion śledczy IPN chce wydania Polsce ukraińskiego zbrodniarza wojennego Michaela K.

Prokurator Janicki przyznał, że specjalistyczna analiza fotografii włączona do postępowania dzięki wspólnym działaniom Kresów.pl i dr Stephena Ankiera odegrała „ważną i istotną rolę” w potwierdzeniu tożsamości Michaela K. W jego opinii, kluczowe było zaś powiązanie pseudonimu K. z jego osobą na podstawie dokumentów procesowych.

PRZECZYTAJ: Zagraniczne media o roli Kresów.pl w potwierdzeniu tożsamości ukraińskiego zbrodniarza wojennego

Przypomnijmy, że śledczy z IPN zastosowali specjalistyczną metodę analizy fotografii, tzw. analizę antroposkopijną. Polegała ona na porównaniu przez biegłych zdjęcia Mychało Karkocia z wniosku o nadanie niemieckiego obywatelstwa z lutego 1940 roku z innymi zdjęciami, głównie z okresu powojennego. A także z fotografią Mychajło K. z bratem, publikowaną w mediach, a pochodzącą z archiwum rodzinnego Karkociów. Dzięki działaniom podjętym wspólnie przez portal Kresy.pl i brytyjskiego badacza Holokaustu, dra Stephena Ankiera, udało się doprowadzić do włączenia tej metody do postępowania. W lutym informowaliśmy, jako pierwsze medium, że według nieoficjalnych informacji, specjalistyczne badania fotografii z dużym prawdopodobieństwem potwierdziły tożsamość Mychajło/Michaela K.

Przeczytaj: Syn Mychajły Karkocia vel Michaela K.: Mój ojciec nie był zbrodniarzem, to manipulacja Putina

UKRAIŃSKI ZBRODNIARZ

Karkoć był współzałożycielem i dowódcą kompanii Ukraińskiego Legionu Samoobrony, kolaboranckiej formacji III Rzeszy złożonej z ukraińskich ochotników. Jego oddział przeprowadził 23 lipca 1944 r. pacyfikację wsi Chłaniów na Lubelszczyźnie w odwecie za zabicie przez polskich partyzantów niemieckiego oficera łącznikowego. W jej wyniku zginęło 44 mieszkańców Chłaniowa oraz sąsiedniego Władysławina, w tym również dzieci. Zgromadzona w IPN dokumentacja dotycząca tego zdarzenia wystarcza w zupełności do sformułowania aktu oskarżenia. Później jednostka Karkocia brała udział m.in. w pacyfikacji Czerniakowa w czasie Powstania Warszawskiego, a później weszła w skład znanej ukraińskiej formacji kolaboranckiej, dywizji Waffen-SS „Galizien”.

Według dostępnych informacji, Karkoć otrzymał amerykańską wizę i wyjechał do USA w 1949 r., okłamując Amerykanów, że przez całą wojnę nie służył w wojsku. Zamieszkał w ukraińskiej dzielnicy Minneapolis, gdzie pracował jako stolarz i aktywnie działał w lokalnych organizacjach zrzeszających Ukraińców. Otrzymał też amerykańskie obywatelstwo i nazywa się Michael Karkoc.

W 2015 roku Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN zwróciła się do amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości z wnioskiem o zabezpieczenie i przekazanie Polsce materiału porównawczego, umożliwiającego identyfikację Karkoca. Przysłane próbki pisma nie nadawały się jednak do analizy grafologicznej, dlatego postanowiono zastosować inną metodę identyfikacji – antroposkopijną analizę fotograficzną, która polega na porównaniu przez ekspertów zdjęć Mychajły z okresu wojny ze zdjęciami Michaela z okresu powojennego.

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Lech Dziedzic :

    Jedna uwaga do tekstu. Hauptsturmführera SS Siegfrieda Assmussa, zgodnie z zeznaniami Gustawa Króla i Kazimierza Kwiatonia podczas dochodzenia i procesu Teodora Daka, jedynego skazanego w Polsce za tą zbrodnię, zastrzelili partyzanci nie polscy ale sowieccy, którzy wówczas kilkoma furmankami przyjechali pod dom ówczesnego dowódcy oddziału AL na tym terenie Gustawa Króla. Samochód jadący z Assmussem, ukraińskim tłumaczem o pseudonimie Kotio i niemieckim kierowcą być może o nazwisku Leo Presl ( zginął później we wsi Szarbia Zwierzyniecka koło Skalbmierza), najechał we wsi Chłaniów na jedną z partyzanckich furmanek. Samochód został ostrzelany i zapalił się, kierowca i Kotio zdołali uciec, Assmuss został trafiony w pierś, wbiegł na podwórze Kwiatonia gdzie upadł i zmarł. Ukraińcy przewieźli ciało Assmussa do Ostrowca gdzie został pochowany na niemieckim cmentarzu.