Dziennikarz Wojciech Wybranowski odkrył, że struktury IPN nie dopuściły do wyciągnięcia odpowiedzialności wobec stalinowskiego zbrodniarza. Prawdopodobnie dlatego, że jest on obywatelem Izraela.

Wybranowski wpisem na Facebooku zapowiedział artykuł, który został opublikowany przez nowy numer tygodnika „Do Rzeczy”. Dziennikarz napisał o sprawie obywatela Izraela Barucha Schuba, który „zwrócił się do Polski o pieniądze za działalność kombatancką” z czasów drugiej wojny światowej. Badając jego sprawę Wybranowski dowiedział się, że „w trakcie rutynowej analizy historycy IPN odkryli, że służył w oddziałach majacych na sumieniu mordy na Polakach i Litwinach, m.in pacyfikację wioski Bakaloryszki ( powiat trocki). Zawnioskowali więc do władz IPN o postawienie go przed prokuraturą i jednocześnie- powiadomienie o nim Litwinów”. Tymczasem „Co zrobiono? Nic. Ukryto informacje o nim przed pionem śledczym i stroną litewską” – twierdzi dziennikarz.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6374 PLN    (28.97%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Na potwierdzenie swoich badań Wybranowski zamieszcza skan złożonego przez Schuba wniosku o przyznanie uprawnień kombatanckich. Zastanawia się dlaczego pracownicy IPN zatuszowali sprawę stalinowskiego zbrodniarza mieszkającego w Izraelu. „By nie drażnić Izraela, którego obywatelem jest Schub?” – pyta dziennikarz przytaczając odpowiedź jaką otrzymał od Instytutu – „Władze IPN twierdzą, że nie powiedzą czemu tak postąpiły, bo… nie musza się tłumaczyć”.

Jak podkreśla Wybranowski dokumenty świadczą, że sprawia miała miejsce w 2016 roku, a więc jeszcze przed rozpoczęciem kampanii zniesławiania Polski przez władze i media Izraela, po tegorocznym uchwaleniu nowelizacji ustawy o IPN.

facebook.com/kresy.pl

 

5 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. greg
    greg :

    Innym wyczynem niektórych zaprzańców z IPN-u jest kwalifikowanie bandytów i ludobójców z tzw. UPA, jako kombatantów (sic!) w walce z komunizmem i przyznawanie im polskich świadczeń. To potwarz i zniewaga w stosunku do niepogrzebanych szczątków 180 tys. polskich cywili, ofiar bestialskiego, pogańskiego, banderowskiego LUDOBÓJSTWA. To już lepiej matołki, przyznajcie, polskie uprawnienia kombatanckie hitlerowcom. Po co honorować banderowskie popłuczyny po niemieckich nazistach, jeśli można docenić sam ich pierwowzór, który komunistom sowieckim zadał po tysiąckroć większe straty. A kaskę od polskiego podatnika te zaślepione IPN-owskie szkodniki za swą krecią robotę, biorą Hańba!