Izraelski premier Benjamin Netanjahu zlekceważył doniesienia o wspieraniu przez Izrael zbrojnej milicji w Gazie, powiązanej z ISIS. Ujawnione informacje wskazują, że grupa otrzymała broń od izraelskich służb i miała dopuszczać się grabieży pomocy humanitarnej.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu wywołał burzę swoimi słowami „Co w tym złego?”, którymi skomentował doniesienia o zbrojeniu milicji operującej w Gazie i powiązanej ideologicznie z tzw. Państwem Islamskim. Informacje te ujawnił były minister obrony, a obecnie deputowany Knesetu Avigdor Lieberman.

Według ustaleń dziennika „Haaretz”, izraelskie służby bezpieczeństwa miały przekazać broń milicji działającej pod nazwą „Siły Ludowe” (The Popular Forces), wcześniej znanej jako „Jednostka Antyterrorystyczna”. Grupa ta miała być powiązana z Yasserem Abu Szababem, osobą związaną z wpływowym klanem Beduinów Hamashah w Rafah, południowej części Strefy Gazy.

Lieberman oskarżył rząd o wspieranie „bandy przestępców i kryminalistów”, zaznaczając, że przekazano im broń lekką oraz karabiny automatyczne. — Ostatecznie ta broń obróci się przeciwko nam — ostrzegł były szef resortu obrony.

Haaretz podaje, że Abu Szabab wcześniej odsiadywał wyroki w więzieniach w Gazie m.in. za kradzież, a jego grupa ma na koncie przypadki grabieży konwojów humanitarnych. W rozmowie z „Washington Post” w listopadzie 2024 roku Abu Szabab nie zaprzeczył, że jego ludzie przywłaszczyli część pomocy, choć — jak twierdził — „unikał zabierania rzeczy przeznaczonych dla dzieci”.

Według Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR), Abu Szabab stoi na czele „gangu przestępczego” odpowiedzialnego za ataki na transporty z pomocą w rejonie Rafah. Jego grupa miała zostać wyrzucona z niektórych lokalnych sojuszy plemiennych z powodu współpracy z Izraelem i kradzieży pomocy humanitarnej.

Dziennik „Al-Araby Al-Jadeed” donosi, że formacja wyewoluowała z gangu kryminalnego w salaficko-dżihadystyczną bojówkę, inspirowaną ideologią Państwa Islamskiego. Grupa miała zajmować się również handlem bronią i narkotykami, działając na pograniczu Strefy Gazy i Synaju, gdzie od lat operują ugrupowania powiązane z ISIS.

Zobacz też: Izrael wspiera w Strefie Gazy beduiński gang jako przeciwwagę dla Hamasu

Lieberman ocenił, że członkowie klanu Hamasha „są w istocie bezprawnymi przestępcami, którzy w ostatnich latach nadali sobie ideologiczny wymiar, stając się salafitami i utożsamiając się z ISIS”.

Chociaż milicja oficjalnie występuje jako siła antyterrorystyczna, lokalni mieszkańcy nie widzą różnicy między jej działaniami a działalnością zorganizowanych grup przestępczych.

Czytaj także: Palestyński wiceprezydent widzi polityczną rolę dla Hamasu

Kresy.pl/Haaretz 

Tagi: , , , , ,
forma płatności