Gruzja zadowolona z raportu

Gruzińscy politycy z zadowoleniem przyjęli raport specjalnej komisji Unii Europejskiej o przyczynach wybuchu i przebiegu rosyjsko-gruzińskiej wojny na Kaukazie.

Zarówno przedstawiciele władz w Tbilisi jak i niezależni eksperci nie doszukali się w dokumencie przygotowanym pod kierownictwem szwajcarskiej dyplomatki Haidi Taglavini jednoznacznych stwierdzeń, że to Gruzja rozpoczęła ubiegłoroczny konflikt zbrojny z Rosją.

Zdaniem niezależnych komentatorów raport nie obwinia władz w Tbilisi o rozpoczęcie wojny w Osetii Południowej. Na niechęć do prowadzenia działań zbrojnych wskazuje jednostronne zobowiązanie prezydenta Micheila Saakaszwilego do przerwania ognia oraz fakt, że minister reintegracji Temur Jakobaszwili cały czas próbował spotkać się z liderami osetyjskich separatystów, aby zapobiec wojnie. Sam Jakobaszwili uważa, że raport Unii Europejskiej obnaża dotychczasowe kłamstwa Rosji. Jego zdaniem raport potwierdza fakt, że rosyjscy żołnierze nie mieli statusu „sił pokojowych” i bezprawnie znaleźli się na terytorium Gruzji.

Zdaniem Przedstawiciela Gruzji przy Unii Europejskiej Sałome Samadaszwili, z raportu wynika, że Moskwa od dawna przygotowywała się do operacji wojskowej w Gruzji gromadząc wojska i ciężki sprzęt oraz organizując szereg prowokacji.

Władze w Tbilisi apelują do krajów Unii Europejskiej o wywarcie nacisków na Rosję, aby wycofała swoje wojska z Osetii Południowej i Abchazji.

IAR/Kresy.pl

forma płatności