Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Donald Trump chce uzależnić zawarcie trwałego porozumienia z Iranem od rozszerzenia Porozumień Abrahamowych o kolejne państwa Bliskiego Wschodu — podaje „The Wall Street Journal”. Prezydent USA oczekuje, że państwa arabskie, a także Turcja i Pakistan, uznają Izrael i nawiążą z nim relacje dyplomatyczne.
Według niedzielnego artykułu „The Wall Street Journal” Donald Trump chce wykorzystać rozmowy dotyczące zakończenia konfliktu z Iranem do poszerzenia Porozumień Abrahamowych. Chodzi o układy normalizacyjne zawarte w 2020 roku, w czasie pierwszej kadencji Trumpa. Dzięki nim Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn, Sudan i Maroko uznały Izrael oraz nawiązały z nim stosunki dyplomatyczne.
Prezydent USA, Donald Trump ogłosił w poniedziałek, że uzyskał ze strony Izraela oraz libańskiego Hezbollahu deklarację przerwania działań zbrojnych. Jednak we wtorek nadal do nich dochodziło.
Co najmniej pięć osób zginęło w izraelskich atakach w południowym Libanie, podała za libańskimi mediami państwowymi Al Jazeera. Narodowa Agencja Informacyjna (NNA) poinformowała we wtorek, że dwie ofiary to imigranci z Syrii, którzy zginęli w izraelskim ataku na uprawę roślin, w której pracowali w mieście Dżebchit w prowincji An-Nabatijja.
Izraelski dron uderzył w motocykl prowadzony w Tul oraz w samochód w miejscowości Ansar, co kosztowało życie dwóch osób, poinformowała NNA.
Oficer Sił Zbrojnych Ukrainy Denys Jarosławski ocenił, że sprowadzanie migrantów zarobkowych może doprowadzić do głębokich zmian demograficznych na Ukrainie. Wskazał, że niedobór pracowników już teraz skłania firmy do zatrudniania cudzoziemców z Azji. Odniósł się także do zjawiska ograniczania aktywności zawodowej przez część mężczyzn w wieku poborowym z obawy przed mobilizacją.
Wojskowy ocenił, że trwająca wojna oraz zmiany na rynku pracy prowadzą do niedoboru lokalnych pracowników, a przedsiębiorstwa coraz częściej szukają zastępstwa poza granicami kraju. „Ta migracja zarobkowa, to katastrofa w dłuższej perspektywie” — powiedział Denys Jarosławski.
Według Jarosławskiego niektórzy ograniczają aktywność zawodową i unikają formalnego zatrudnienia w obawie przed kontaktem z instytucjami odpowiedzialnymi za mobilizację, co dodatkowo pogłębia niedobór pracowników na rynku pracy.
Przez około dekadę sprawa ograniczania praw narodowych mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu antagonizowała relacje między Budapesztem a Kijowem.
Nowy premier Węgier Péter Magyar ogłosił w środę wieczorem na Facebooku, że jego rząd osiągnął kompleksowe porozumienie z Ukrainą w sprawie rozszerzenia praw językowych, edukacyjnych, kulturalnych i politycznych dla mniejszości węgierskiej zamieszkującej w obwodzie zakarpackim, jak podał portal Daily News Hungary.
„Z wielką radością ogłaszamy, na dzień przed Dniem Jedności Narodowej, że rząd Ukrainy podjął decyzję o włączeniu uzgodnionych środków do swojego systemu prawnego w najbliższej przyszłości, przyznając tym samym naszym rodakom na Zakarpaciu znacznie szersze prawa edukacyjne, kulturalne, językowe i polityczne niż dotychczas" - napisał węgierski premier, nie konkretyzując jednak na czym konkretnie przywoływane ustalenia polegają.
Unia Europejska uzgodniła w poniedziałek porozumienie zezwalające państwom na wysyłanie migrantów, którym wydano nakaz opuszczenia UE, do „centrów powrotu” w państwach trzecich.
Porozumienie zostało zawarte między przedstawicielami rządów i parlamentów państw członkowskich, jak poinformowała we wtorek France24. Jeszcze w zeszłym roku jego projekt został zaproponowany przez Komisję Europejską. Będzie ono wymagało formalnego zatwierdzenia przez Radę Unii Europejskiej oraz Parlament Europejski.
Komisja Europejska twierdzi, że nowe regulacje usprawnią procedury deportacji osób, które utraciły podstawy prawne dla pobytu w UE, przy jednoczesnym poszanowaniu tego, co nazywa "prawami podstawowymi". KE przyznaje, że obecnie tylko 20 proc. imigrantów, którym nakazano opuszczenie państw członkowskich faktycznie wyjeżdża.
Lubelski radny Tomasz Gontarz interweniuje u prezydenta Krzysztofa Żuka w sprawie umowy na 1,3 mln zł dla Stowarzyszenia Unia Równości. Środki mają zostać przeznaczone na przestrzeń promującą agendę LGBT.
Lubelski radny Tomasz Gontarz z PiS zwrócił się do prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka w sprawie umowy zawartej przez miasto ze Stowarzyszeniem Unia Równości. Chodzi o dotację w wysokości 1,3 mln zł na prowadzenie i rozwój przestrzeni młodzieżowej „Młode QLub” w latach 2026–2030.
Gowin jeździ autobusem… dobre. No skoro wiadomo co myślą ludzie to dlaczego działają wbrew ludziom? Kto im dał prawo stawiać się ponad wolę narodu?
Polacy dalej GNIJĄ w Noworosji, Kazachstanie i na Syberii – ale za to ciapatych chcą te kanalie tu sprowadzić. Wszyscy odpowiedzialni za to powinni zostać zgładzeni.
Warto się wstrzymywać z takimi nawoływaniami, bo to jest identyczny model w jaki wyznawcy zła wtrącili swoich pożytecznych durni: Niemców i Rosjan. Najpierw Rosjanie zostali wykorzystani do zbrodni i tworzenia Związku Sowieckiego, a zaledwie 22 lata później Niemców wpuszczono w rolę pożytecznych durni, którym wydawało się, że uratują świat od zagłady marksistowskiej. Niemcy pokazali “na co ich stać” i do dziś ludobójstwo Niemców służy za podkładkę ideologiczną dla ogłupieńców lewicowych. Stąd bełkot lewactwa o “aksjologicznym wymogu” sprowadzania multi-kulti dla odkupienia win Europejczyków. Dla lewactwa zachodniego jest nawet naturalne, że Polacy też muszą odkupić winy Niemców, bo lewactwo jest głupie i niewiele słyszało o tym, że Niemcy przede wszystkim mordowali Polaków. Tym lewackim głupcom wmówiono (tak jak szefowi FBI; tak jak muzinkowi), że Polacy są współwinni zbrodni Niemców (a w porywach ideologicznego bełkotu – nawet bardziej winni). ———————-. Warto aby agenci wyznawców zła na polskich stanowiskach bali się Polaków. Niech oni się boją utraty stanowisk. Niech oni się boją wtrącenia do więzienia za zdradę. Ale trzeba być ostrożnym, bo takie nawoływanie do śmierci, to może być jawne podjudzanie w celu prowokowania. Łatwo młodzież skłonić do przekraczania granic, co jest wykorzystywane potem przez agenturę wyznawców zła. Ostatnio student w Szczecinie został wyrzucony z akademika za zwykłe nalepki “stop islamizacji”. Rok temu kibice zostali oskarżeni za rasizm (obrażenie “rasy banderowców” napisem “banderowców ubijemy”). Agentura wyznawców zła ciągle działa i cięgle ma się dobrze w Polsce. Bądźmy odważni i wytrwali – nie dajmy się podpuszczać tej agenturze.
Tylko jak z tą zarazą walczyć ? Mają pod kontrolą polityków, media, sądy, służby specjalne, policję i wojsko, a nawet księży. Ich agentura w postaci np. fundacji Sorosa panoszy się w Polsce jak we własnym folwarku, a większość społeczeństwa jest otumaniona przez propagandę i nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia.
Pan Gowin mówi, że Polacy nie chcą “masowej imigracji” Polacy nie chcę żadnej imigracji, a pan Gowin móiw o masowej. Czyli co? Ile to masowa ilość? Kilkadziesiąt tysięcy, kilkaset tysiećy, czy kilka mln. Ja i wielu innych chcemy referendum, to My Naród ma decydujący głos, a nie Wy załośni politykierzy.
Gowin trafnie zaobserwowal reakcje Polakow. Jednak osobiscie uwazam, ze referendum nalezy zrobic, by miec podkladke do odmowy rozkazow UE. Swoj glos juz oddalem. Pierszenstwem jest sprowadzenie do Polski rodakow ze wschodu, zyjacych od kilku pokolen w skrajnej nedzy.
Zgodnie z art. 4 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
Zatem to decyzje Narodu są prawem w RP – do nich należy również wynik referendum. Ale do tego musi być dokonany bezpośredni “akt sprawowania władzy”, czyli przeprowadzone referendum.