Chiny dążą do wymienialności juana na złoto oraz rozliczania w swojej walucie handlu ropą naftową. Realizacja tego planu oznaczałaby przewrót w światowym systemie finansowym i zniszczenie podstaw supermocarstwowości USA.

Od czasów konferencji w Bretton Woods w 1944 r. dolar amerykański stał się globalną walutą rozliczeniową w handlu międzynarodowym oraz walutą rezerwową, w której państwa gromadzą zabezpieczenie finansowe. Po odejściu przez Waszyngton od wymienialności dolara na złoto w 1971 r., amerykańska waluta pozostała w tej roli, dzięki supremacji amerykańskiej gospodarki ale też potędze polityczno-militarnej USA, które potrafiły i takimi narzędziami bronić pozycji swojego pieniądza. Dość wspomnieć, że Saddam Hussajn został obalony wraz z rozpoczęciem dyskusji na forum ONZ o konieczności zniesienia embarga na handel iracką ropą, i zapowiedziami dyktatora, że będzie rozliczał te transakcje w walutach innych niż dolar. Także zamordowany przez wspieranych przez zachodnie mocarstwa rebeliantów, przywódca Libii Muammar Kaddafi, planował stworzenie dla potrzeb handlu ropą, złotego dinara, który miałby pokrycie w zgromadzonych przez niego 143 tonach złota. Obecna pozycja dolara umożliwia Amerykanom w praktyce drukowanie pieniędzy na skalę znacznie przekraczającą jego realne pokrycie w dobrach materialnych, wytwarzanych w USA, a tym samym finansowanie swojego powiększającego się deficytu.

Tymczasem Chiny mogą dążyć do zmiany globalnej waluty tym samym podcięcia jednego z głównych fundamentów obecnej supermocarstwowej pozycji USA. Jak pisze portal Bankier.pl „krążą spekulacje, jakoby Chiny miały uruchomić rozliczany w juanach rynek kontraktów terminowych na ropę naftową. Co więcej, juan miałby być wymienialny na złoto! To może być szok nie tylko dla rynku ropy, ale dla obecnie panującego dolarowego porządku świata”. Portal powołuje się na „Nikkei Asian Review”, który twierdzi, że „wkrótce Chiny uruchomią rynek kontraktów terminowych na ropę notowanych w juanie”. Na giełdzie w Szanghaju już trwają szkolenia w tym zakresie.

„Od kwietnia 2016 roku na giełdzie w Szanghaju funkcjonuje mechanizm aukcyjny, na podstawie którego 18 banków ustala juanowe ceny złota” – pisze Bankier.pl twierdzący, że Pekin dąży do pełnej wymienialności juana na złoto, za pośrednictwem giełd w Szanghaju i Hongkongu. „To prawdziwy przewrót kopernikański nie tylko na rynku „czarnego złota”” – ocenia portal, zauważając, że jak do tej pory wielkie transakcje są rozliczane wyłącznie w dolarach, a podstawowym wyznacznikiem ceny strategicznego surowca były notowania na giełdach w Nowym Jorku i Londynie.

Podoba Ci się ta strona?
Wesprzyj nas.

Pekin ma możliwości wpływania na globalny rynek ropy bowiem jest największym na świecie importerem tego strategicznego surowca. Chińczycy sprowadzają 8,5 mln baryłek ropy dziennie. „W 2016 roku Chiny konsumowały 11,1 mln baryłek ropy dziennie, co stanowiło ponad 11% globalnego zużycia” – podkreśla portal.

Niewątpliwie zaufanie do juana wzbudza też fakt, że chińska gospodarka jest druga gospodarką świata, utrzymującą stały wzrost. Jeszcze w 2016 roku juan został włączony do koszyka specjalnych praw ciągnienia, dołączając do elitarnego grona stanowionego przez amerykańskiego dolara, brytyjskiego funta, japońskiego jena oraz euro.

bankier.pl/kresy.pl

 

Reklama



3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz