Chcąc powstrzymać inflację władze Białorusi zamroziły część cen podstawowych produktów, ale szykują odwrotu od tej polityki.

Jak przypomniał w niedzielę portal Naviny.by inflacja jest na Białorusi najwyższa od pięciu lat. Jak podaliśmy niedawno jej poziom na koniec pierwszego kwartału sięgnął 8,5 proc. w stosunku rok do roku. Na przyspieszenie inflacji wpłynęły i zmiany cen na światowych rynkach i deprecjacja rubla białoruskiego. Dodatkowo władze wywołały wzrost cen na rynku preparatów medycznych zmieniając obłożenie podatkiem VAT. Odpowiedź rządu na wzrost inflacji byłą tradycyjna dla Białorusi – odgórne zamrożenie części cen.

Władze faktycznie zamroziły jeszcze w lutym ceny na 112 produktów w tym 57 produktów żywnościowych i gospodarstwa domowego oraz 50 preparatów medycznych. Odgórnie określono, że ich cena nie może rosnąć bardziej niż o 0,2 proc. na miesiąc.

Jednak jak podają Naviny.by wiceminister regulacji antymonopolowej i handlu Andriej Kartun zasugerował uchylenie rozporządzenia o zamrożeniu cen. „Trzeba przejść do bardziej liberalnych środków. Obecnie w rządzie omawiamy możliwość uchylenia tego rozporządzenia” – powiedział wiceminister. Portal dodaje, że liberalizacji cen można spodziewać się w „najbliższym czasie”.

Poprzedni raz kampanię zamrażania cen białoruski rząd podjął w okresie grudzień 2014 – marzec 2015. Resort handlu doprowadził nawet wówczas do zablokowania działania szeregu sklepów internetowych za nieprzestrzeganie ministerialnego rozporządzenia. Pod koniec marca zeszłego roku ogłoszono zamrożenie cen, które potrwało jednak zaledwie dwa tygodnie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pytany o ocenę ekonomista Jarosław Romańczuk przypomniał, że regulowanych jest obecnie na Białorusi 55 proc. cen na artykuły konsumpcyjne.

naviny.by/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz