W maju 2025 r. inflacja bazowa wyniosła 3,3 proc. w ujęciu rocznym, czyli nieznacznie mniej niż miesiąc wcześniej, kiedy była na poziomie 3,4 proc. W porównaniu z poprzednim miesiącem odnotowano jej spadek o 0,1 proc., podczas gdy w kwietniu wzrosła o 0,6 proc. – poinformował w poniedziałek Narodowy Bank Polski.
Z danych NBP wynika, że inflacja bazowa po wyłączeniu cen administrowanych, czyli regulowanych przez państwo, spadła do 2,5 proc. z 2,7 proc. miesiąc wcześniej.
Inflacja liczona po wyłączeniu najbardziej zmiennych cen pozostała na poziomie 4,6 proc., tak jak w poprzednim miesiącu. Po wyłączeniu cen żywności i energii spadła do 3,3 proc. z 3,4 proc., a tzw. 15-procentowa średnia obcięta, eliminująca najbardziej skrajne zmiany cen, wyniosła 3,8 proc., wobec 3,9 proc. miesiąc wcześniej.
“To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami” – zaznaczył NBP w komunikacie.
Tymczasem, jak podał Główny Urząd Statystyczny w ubiegłym tygodniu, inflacja ogółem w maju wyniosła 4 proc. rok do roku. W skali miesiąca spadła o 0,2 proc. – nieco poniżej oczekiwań analityków, którzy prognozowali 4,1 proc.
Narodowy Bank Polski co miesiąc publikuje cztery różne miary inflacji bazowej, co umożliwia lepsze zrozumienie mechanizmów kształtujących inflację w Polsce.
Podstawowy wskaźnik CPI obrazuje średnią zmianę cen w szerokim koszyku towarów i usług nabywanych przez konsumentów. Natomiast przy obliczaniu inflacji bazowej analizuje się zmiany cen w poszczególnych grupach tego koszyka. Dzięki temu można precyzyjniej określić, co napędza wzrost cen i lepiej przewidzieć, w jakim kierunku inflacja może się rozwijać. Pozwala to także ocenić, które elementy wzrostu cen mają charakter trwały, a które wynikają z chwilowych, trudnych do przewidzenia czynników.
Wśród dostępnych miar inflacji bazowej, analitycy najczęściej korzystają z tej, która wyłącza ceny żywności i energii. Daje ona obraz trendów w cenach dóbr i usług, na które bank centralny może realnie oddziaływać za pomocą swojej polityki pieniężnej. Wynika to z faktu, że ceny energii – w tym paliw – kształtują się głównie na rynkach światowych, nierzadko pod wpływem spekulacji. Z kolei ceny żywności są silnie uzależnione od warunków pogodowych oraz sytuacji na krajowych i globalnych rynkach rolnych.
Czytaj: Spadł eksport towarów z Polski – podaje Narodowy Bank Polski
nbp.pl / Kresy.pl





























