
Finlandia: Dron mógł zostać wystrzelony z innego kraju niż Ukraina – ustalenia Yle
/0 Komentarze/w bezpieczeństwo i obrona, Europa Północna, Ukraina, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiDron, który spadł w Kouvola, mógł nie zostać wysłany z Ukrainy – wynika z analizy byłego eksperta fińskich sił zbrojnych. Nowe ustalenia wskazują na możliwość startu z innego państwa, w tym Rosji lub Białorusi.
Dron znaleziony w fińskiej miejscowości Kouvola nie był ukraińskim bezzałogowcem AN-196, lecz mniejszym modelem Czajka – ocenia Jyri Kosola, były dyrektor badań sił zbrojnych, cytowany w poniedziałek przez fińskiego publicznego nadawcę Yle.
Ekspert przeanalizował zdjęcia opublikowane przez lotnictwo oraz dane z otwartych źródeł i doszedł do wniosku, że wcześniej błędnie określono typ maszyny. „W rzeczywistości kluczowa różnica dotyczy rozmiaru. Konstrukcja skrzydeł i ich położenie są inne” – wskazał.
Według Kosoli Czajka to prostszy i tańszy dron o rozpiętości skrzydeł około 2,5 metra. Dla porównania AN-196 osiąga 6,7 metra.
Najistotniejsza różnica dotyczy zasięgu – Czajka może przelecieć około 750 kilometrów, podczas gdy AN-196 nawet do 2 000 kilometrów.
W praktyce oznacza to, że maszyna, która spadła w Kouvoli, mogła nie zostać wystrzelona z Ukrainy. „Z militarno-strategicznego punktu widzenia stoimy wobec nowych pytań: skąd dron został wysłany, jeśli nie z Ukrainy?” – zaznaczył ekspert.
Kosola ocenia, że bardziej prawdopodobny jest scenariusz startu z terytorium innego kraju. „Mało prawdopodobne, by został wysłany z terytorium państwa przyjaznego Ukrainie, ponieważ wiązałoby się to z ogromnym ryzykiem” – podkreślił.
Ekspert wskazał, że w przeszłości Ukraina była w stanie przemycać drony na terytorium Rosji, co może mieć znaczenie także w tym przypadku.
Jego zdaniem najbardziej racjonalny wariant zakłada start z obszaru Rosji lub Białorusi. „To wniosek wynikający m.in. z tego, że na morzu łatwiej zostać wykrytym – brak tam przeszkód terenowych” – dodał.
Ustalenia te podważają wcześniejsze interpretacje dotyczące pochodzenia drona. Kosola zapowiedział przekazanie swojej analizy fińskim siłom zbrojnym.
Dotychczas w Finlandii odnaleziono cztery drony – w Kouvoli oraz w Iitti, Luumäki i Parikkala. Najnowszy przypadek odnotowano w miniony weekend.
Yle podaje, że siły powietrzne nie komentują sprawy, a śledztwo prowadzone przez policję nadal trwa.
Od końca marca w Finlandii odnaleziono łącznie cztery drony, co wiązane jest z nasileniem ukraińskich ataków na rosyjskie porty naftowe i infrastrukturę energetyczną we wschodniej części Zatoki Fińskiej. Według wcześniejszych wypowiedzi strony ukraińskiej możliwą przyczyną pojawienia się urządzeń nad terytorium Finlandii mogą być zakłócenia sygnału wywoływane przez Rosję.
Teren odnalezienia drona pozostawał zamknięty także w niedzielę. Funkcjonariusze kontynuowali zbieranie dowodów oraz przesłuchiwanie świadków, a drogi leśne w pobliżu zostały czasowo wyłączone z użytkowania. Służby ostrzegają, że w związku ze skalą użycia dronów w wojnie w Ukrainie nie można wykluczyć kolejnych podobnych incydentów.
Pod koniec marca w Estonii i na Łotwie dwa ukraińskie drony wojskowe wleciały w przestrzeń powietrzną tych państw. Jeden uderzył w komin estońskiej elektrowni, a drugi rozbił się w łotewskim rejonie krasławskim, kilkaset metrów od zabudowań. Wcześniej dron spadł na zamarznięte jezioro w litewskim rejonie orańskim.
Także władze Finlandii poinformowały o wykryciu i upadku dronów na południowym wschodzie kraju. W przypadku tego incydentu Kijów przeprosił poszkodowane państwo, inaczej niż w przypadku Litwy, Łotwy i Estonii.
Przypomnijmy, że Rosja oskarża państwa bałtyckie o udostępnianie Ukrainie terytorium do ataków na Rosję.
Zobacz: Ostrzeżenie Rosji dla państw bałtyckich z powodu ukraińskich dronów






























