Na południu Litwy niedaleko granicy z Białorusią, rozbił się ukraiński dron, a władze Wilna wskazują, że miał związek z działaniami wojennymi wymierzonymi w Rosję. W tym czasie czasie ukraińskie siły przeprowadziły ataki na infrastrukturę naftową w Rosji, w tym rafinerię w Ufie.
We wtorek na Litwie prokuratura podjęła działania w związku z incydentem w rejonie orańskim, gdzie w poniedziałek wczesnym rankiem na jezioro Lavys spadł wówczas niezidentyfikowany obiekt latający, co doprowadziło do wszczęcia analizy zdarzenia w kontekście działań wojennych prowadzonych przez Rosję na Ukrainie.
Rzeczniczka litewskiej prokuratury Elena Martionienė wskazała, że materiały dotyczące zdarzenia zostały włączone do śledztwa prowadzonego od 2022 roku w sprawie zbrodni wojennych. Decyzję podjęto na podstawie wstępnych ustaleń dotyczących charakteru incydentu.
Do zdarzenia doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy obiekt wleciał w litewską przestrzeń powietrzną w pobliżu granicy z Białorusią i spadł na zamarznięte jezioro Lavysas na południu kraju. Na miejscu odnaleziono szczątki, w tym silnik spalinowy. Świadkowie relacjonowali odgłosy eksplozji, co potwierdza nagranie z monitoringu, na którym słychać charakterystyczny dźwięk lecącego obiektu, a następnie widać wybuch i płonące fragmenty spadające na ziemię.
Nikt nie odniósł obrażeń, a służby zabezpieczyły wrak do dalszych badań. Obiekt nie został wykryty ani przez radar wojskowy, ani przez straż graniczną.
Doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego ocenił, że mógł to być dron typu „Shahed”, wykorzystywany przez Rosję do ataków na Ukrainę. Jednocześnie minister obrony Robertas Kaunas wskazał na wstępne ustalenia, według których maszyna mogła być częścią roju skierowanego na port Primorsk w północno-zachodniej Rosji. „Jest wysoce prawdopodobne, że sygnał został przekierowany z powodu rosyjskich zakłóceń” — powiedział minister.
Przypominamy, że poniedziałek siły zbrojne Ukrainy poinformowały o przeprowadzeniu ataku na rafinerię w rosyjskiej Ufie, oddalonej o około 1400 km od granicy z Ukrainą. W nocy z niedzieli na poniedziałek ukraińskie bezzałogowce zaatakowały również port Primorsk w obwodzie leningradzkim. Według rosyjskich władz uszkodzony został zbiornik paliwa, a obrona przeciwlotnicza zestrzeliła kilkadziesiąt dronów.
We wtorek po posiedzeniu Komisji Bezpieczeństwa Narodowego premier Inga Ruginienė odniosła się do zdarzenia, wskazując na inne ustalenia dotyczące pochodzenia maszyny. „Z całą pewnością można stwierdzić, że obiekt latający był zabłąkanym dronem” — powiedziała premier. Jak zaznaczyła, dron pochodził z Ukrainy i brał udział w operacji wymierzonej w terytorium Rosji, jednak najprawdopodobniej zboczył z kursu.
Incydent wpisuje się w wcześniejsze przypadki naruszeń przestrzeni powietrznej Litwy. W ubiegłym roku dwukrotnie odnotowano wlot rosyjskich dronów „Gerbera”, które pierwotnie były skierowane na Ukrainę, lecz znalazły się nad Litwą po zakłóceniu ich systemów przez działania walki elektronicznej.































