Ponad 150 dużych firm w Polsce planuje grupowe zwolnienia obejmujące łącznie ponad 77 tysięcy osób. Cięcia dotykają zarówno sektor publiczny, jak i prywatne korporacje. Eksperci ostrzegają, że rosnące koszty pracy mogą skłaniać globalne koncerny do przenoszenia działalności z Polski do tańszych krajów.
W Polsce nasila się fala zwolnień grupowych. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, ponad 150 dużych przedsiębiorstw zgłosiło zamiar redukcji zatrudnienia, co może objąć łącznie ponad 77 tys. osób. Cięcia obejmują zarówno spółki państwowe, jak i międzynarodowe koncerny. Coraz wyższe koszty pracy sprawiają, że globalne firmy rozważają przeniesienie części operacji do tańszych lokalizacji – wskazuje we wtorek serwis Money.pl.
Według ustaleń RMF, szczególnie duże zwolnienia planowane są w sektorze publicznym. Redukcje zatrudnienia prowadzą m.in. PKP Cargo oraz Poczta Polska. Cięcia nie omijają jednak także prywatnych przedsiębiorstw – zwolnienia ogłosiły takie firmy jak Makro, Fujitsu, Shell, Heineken czy Aldi.
Dla przykładu, w Krakowie zwolnieniami może być objętych blisko 4 tys. osób. Tracą przede wszystkim branże, które przez lata były symbolem sukcesu miasta: IT, księgowość, doradztwo podatkowe i obsługa klienta. To sektory zatrudniające wysoko wykwalifikowanych specjalistów oraz młodych ludzi rozpoczynających karierę zawodową.
Czytaj: Ponad 11 proc. bezrobocie wśród młodych Polaków
Kryzys dotyka także przemysłu motoryzacyjnego. Jak wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Części Motoryzacyjnych, w ubiegłym roku w Europie zlikwidowano 54 tysiące miejsc pracy w tym sektorze, a bieżący rok może przynieść podobne rezultaty.
Także w krakowskim oddziale firmy Aptiv planowana jest kolejna redukcja – pracę może stracić nawet 140 osób. Między 1 a 24 października do Grodzkich Urzędów Pracy wpłynęły trzy zgłoszenia dotyczące zwolnień grupowych, w tym jedno obejmujące 138 pracowników z branży produkcji wyposażenia elektrycznego do samochodów. Przedstawiciele Aptiv tłumaczą decyzję koniecznością dostosowania działalności do trudnych warunków rynkowych. W ubiegłym roku firma zwolniła już około 200 osób, czyli około 10 proc. załogi jednego z polskich oddziałów.
Problemy na rynku pracy widać również w skali globalnej. Masowe redukcje ogłaszają światowi giganci – Amazon planuje likwidację 14 tys. stanowisk, Nestlé zamierza zwolnić 16 tysięcy pracowników w ciągu dwóch lat, a Robert Bosch do 2030 roku ograniczy zatrudnienie o 13 tysięcy osób. Według agencji konsultingowej Challenger, Gray and Christmas, od początku roku w USA, Europie i Azji zlikwidowano łącznie blisko milion miejsc pracy.
Zobacz: Nawet 765 osób straci pracę w PKP Cargo. Spółka ogłasza zwolnienia grupowe
Czytaj także: Bezrobocie wśród młodych Polaków rośnie w ekspresowym tempie
money.pl / Kresy.pl






























