Jak dotąd, z ronda Obrońców Birczy w Elblągu usunięto już łącznie 10 polskich flag, ustawionych tam przez lokalnych działaczy. Ich zdaniem, zostały one sprofanowane i najpewniej wyrzucone do śmietników. Władze miasta wcześniej odmówiły zainstalowania monitoringu. Sprawę zgłoszono policji.

Elbląski działacz Jacek Boki zgłosił na policje sprawę usunięcia i profanacji 10 polskich flag z ronda Obrońców Birczy w Elblągu, do czego doszło w ciągu kilku ostatnich lat. W piątek został wezwany w charakterze świadka. Podczas przesłuchania pytano go, czy elbląscy działacze patriotyczni zgłaszali, żeby w rejonie ronda zainstalować monitoring. Boki zaznaczył, że wnioskowali o to, ale prezydent miasta uznał, że nie ma takiej potrzeby. Sam zapytał, czy w takim razie komendant policji osobiście będzie wnioskował o to do prezydenta.

– Powiedziałem na policji, że gdyby chodziło o flagę ukraińską, to pewnie cały wydział już by stał na baczność i biegiem szukaliby sprawców. Ale, skoro to „tylko” 9 kolejnych, polskich flag zostało wyrzuconych z ronda, które najprawdopodobniej skończyły w śmietniku, to żadna szkodliwość czynu – mówi nam Jacek Boki. On sam spodziewa się rychłego umorzenia sprawy z powodu nieznalezienia sprawcy. – Nasze flagi postawione 11 lipca jeszcze stoją. Ciekawe, ile to potrwa… i kiedy i one skończą połamane w jakimś okolicznym śmietniku. Ale ja im tego nie popuszczę – dodał.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Elbląski działacz zwrócił zarazem uwagę, że jeśli z policji przyjdzie pismo ws. umorzenia z powodu nie wykrycia sprawcy, to będzie to pośrednio przyznanie, że jednak dokonano profanacji. To z kolei powinno zobligować władze miasta do zainstalowania monitoringu na rondzie, w ramach ochrony miejsca pamięci narodowej.

Przeczytaj: Elbląg: prokuratura odmawia zajęcia się sprawą zastraszania inicjatora powstania Ronda Obrońców Birczy

Dwie nowe, kolejne polskie flagi zostały ustawione na rondzie Obrońców Birczy w Elblągu 11 lipca br., w rocznice Krwawej Niedzieli na Wołyniu, przez Jacka Bokiego i Eugeniusza Dąbrowskiego. Jak pisze ten pierwszy na swoim blogu, dziewięć z dziesięciu poprzednich, których fundatorem był pan Dąbrowski, „zostało wyrwanych z tego miejsca, następnie zniszczonych, porwanych na strzępy, spalonych i wyrzuconych do pobliskich śmietników przez ukraińskich szowinistów mieszkających w Elblągu”. Podobnie stało się z flagą ustawioną w 2018 roku przez Bokiego. Jak pisaliśmy, 1 stycznia 2019 r. pijany Ukrainiec ją, złamał drzewiec, a flagę wrzucił do śmietnika. Wraz z inną osobą próbowali ją jeszcze podpalić. Schwytano go, został oskarżony o publiczne usunięcie, zniszczenie i znieważenie flagi Rzeczypospolitej Polskiej. Przyznał się do winy. Groziła mu kara grzywny, ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do 1 roku. Ostatecznie został skazany w zawieszeniu na 3 miesiące pozbawienia wolności i… zakaz nadużywania alkoholu.

Czytaj także: Elbląg: negatywna opinia Związku Ukraińców decydującą ws. zmiany nazwy Ronda Tarnopol. Kunktatorska postawa MSZ

Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. jaro7
    jaro7 :

    Boki ma 100% racji w zdaniu „Powiedziałem na policji, że gdyby chodziło o flagę ukraińską, to pewnie cały wydział już by stał na baczność i biegiem szukaliby sprawców. Ale, skoro to „tylko” 9 kolejnych, polskich flag zostało wyrzuconych z ronda, które najprawdopodobniej skończyły w śmietniku, to żadna szkodliwość czynu „