Ja się trochę znam na polityce, a pan Paweł Kukiz zna się dobrze na muzyce i lepiej by było, żebyśmy sobie nawzajem w paradę nie wchodzili – mówił Stanisław Żelichowski, przed 1989 działacz satelickiej wobec PZPR partii ZSL, obecnie poseł PSL-u. Propozycje Kukiza nazywa z kolei “dyrdymałami”.

Żelichowski określił warunki, jakie według niego powinny być spełnione, by wprowadzić w życie propozycje wysuwane przez Pawła Kukiza:

“Jeśli zawiesi się konstytucję i prawo, każdemu da się pozwolenie na broń, iluś tam się utłucze i ta reszta, jeśli przeżyje, może takie prawo wprowadzić. I zrobi się rewolucja” – mówi. “Nie da się w polskim systemie zrealizować takich dyrdymałów, jak proponuje znany artysta, który jest dobry z muzyki, ale do niczego z polityki” – zaznacza Żelichowski.

Działacz Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, a następnie Polskiego Stronnictwa Ludowego, uważa ponadto, że propozycje Pawła Kukiza wynikają z naiwności:

“Na taką naiwność w tej kwestii może sobie tylko pozwolić muzyk, który mówi, że z dnia na dzień zlikwiduje Sejm i zrobi sobie JOW-y, bo ma taki kaprys. Żyjemy w demokratycznym państwie” – uważa Żelichowski.

interia.pl / Kresy.pl

Tagi:
forma płatności