Agencja prasowe podały, że do walk pomiędzy siłami Iraku i Kurdami doszło w miejscowości Altun Kupri, 35 km na północny wschód od Kirkuku.

Agencja dpa podała, że doszło doszło do ciężkich walk pomiędzy Peszmergami a szyickimi milicjami, wiernymi rządowi Iraku. Milicje przekazały za pomocą Twittera informację o zajęciu Altun Kupri, jednak nie ma potwierdzenia tego faktu z innych źródeł.



Kurdyjski portal Rudaw podały, że Peszmergowie zostali zaatakowani dzisiaj rano przez wojska i milicje irackie, Kurdowie zniszczyli dwa pojazdy opancerzone. Agencja dpa podała, że Kurdowie używali broni przeciwpancernej, którą przekazali im Niemcy do walki z Państwem Islamskim.

ZOBACZ TAKŻE: Irackie wojska wycofają sie z Kirkuku

Wczoraj Kurdyjski Rząd Regionalny (KRG) pozytywnie odniósł się do wezwania irackiego premiera Hajdara Dżawada al-Abadiego do dialogu pomiędzy autonomicznymi władzami kurdyjskimi i federalnymi w Bagdadzie w oparciu o konstytucję Iraku. Przedwczoraj z kolei premier Iraku nakazał wycofanie się z przejętych od Kurdów terenów, w tym z Kirkuku i Chanakin, każdego oddziału poza siłami antyterrorystycznymi i policją federalną. Miało to dotyczyć przede wszystkim szyickich milicji znanych jako Oddziały Mobilizacji Ludowej (PMF).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Walki pomiędzy siłami kurdyjskimi a armią iracką rozpoczęły się w poniedziałek we wczesnych godzinach porannych.

Później siły Iraku, w tym PMF, zajęły Kirkuk a także inne terytoria sporne, czyli tereny nie wchodzące w skład irackiego regionu Kurdystanu, a zajęte przez Peszmergów po czerwcu 2014 r. i w dużej mierze zamieszkane przez ludność kurdyjską. Działania irackich sił rządowych związana była z kurdyjskim referendum niepodległościowym w którym zwyciężyli zwolennicy niezależności.

Kresy.pl / interia.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz