„Były ambasador w Berlinie, eksszef wywiadu USA i wpływowy działacz społeczności LGBT może być szefem placówki w Warszawie” – pisze Dziennik Gazeta Prawna (DGP).

W razie ponownego zwycięstwa Donalda Trumpa szefem placówki dyplomatycznej USA w Warszawie może zostać Richard Grenell, były ambasador w Berlinie, eksszef wywiadu USA i wpływowy działacz społeczności LGBT – podaje DGP w środę.

DGP zwraca uwagę, że kilka dni temu na portalu The Hill pojawił się komentarz poświęcony Polsce, którego autorem był Richard Grenell, były ambasador USA w Niemczech, pełniący przez chwilę obowiązki szefa Wywiadu Narodowego USA. „Objęcie Polski programem o ruchu bezwizowym odzwierciedla rosnącą siłę geopolityczną w Europie (tego państwa – przyp. red.). W miarę jak Niemcy wahają się między NATO i Rosją, a Francja próbuje stworzyć sojusz z Moskwą, Warszawa stała się najsilniejszym sojusznikiem Ameryki w UE i NATO wobec rosyjskiego zagrożenia. Trump uznał rosnące znaczenie Polski w ramach zachodniego sojuszu, proponując relokację tysięcy żołnierzy amerykańskich z Niemiec do Polski i wzmacniając dwustronną współpracę obronną” – napisał polityk.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Gazeta przypomina, że Grenell jest jednym z liderów ruchu LGBT w Partii Republikańskiej. W lutym 2019 roku, był wówczas ambasadorem USA w Niemczech, zaprosił do swojej siedziby kilkunastu działaczy LGBT z Europy.

Z kolei z okazji 50. rocznicy wydarzeń w Stonewall wywiesił flagę LGBT na jednym maszcie ze sztandarem Stanów Zjednoczonych.

DGP podkreśla, że Grenell jest jedną z najbardziej wpływowych osób w otoczeniu Donalda Trumpa, która „mebluje” głowę prezydenta. „Jest z pewnością szarą eminencją sztabu i wpływa na wizję polityki zagranicznej” – DGP cytuje źródło związane z klubem Partii Demokratycznej USA.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zobacz także: Były ambasador USA w Niemczech przyznaje, że wymusił na Berlinie decyzję w sprawie Hezbollahu

Dziennik zaznacza, że jest to osoba o bardzo dużych ambicjach, która może chcieć zostać finalnie ambasadorem USA przy ONZ. „Równocześnie posada ambasadora w Warszawie może być dla niego intratną opcją, jeżeli administracja Trumpa w okresie drugiej kadencji skoncentruje się na przemodelowaniu mechanizmów działania NATO i oprze się, jak 17 lat temu George W. Bush, na Polsce” – DGP cytuje źródło.

gazetaprawna.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz