Relokacja wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski może nastąpić po wyborach. Chyba że Donald Trump przegra – napisał w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna”.

Po wyborach prezydenckich może nastąpić relokacja wojsk amerykańskich z Niemiec do Polski, chyba że Donald Trump przegra – wynika z informacji „Dziennika Gazety Prawnej” (DGP) – podała Polska Agencja Prasowa (PAP).

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4649.49 PLN    (21.13%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Gazeta podkreśla, że kilka dni po wyborach w Polsce Warszawę odwiedził amerykański wiceminister obrony Ryan D. Mccarthy, który jest odpowiedzialny za cywilną kontrolę nad armią.

„Rozmawiałem z ministrem Błaszczakiem o negocjacjach na temat umowy o współpracy obronnej (DCA – Defense Cooperation Agreement), a także o tym, jak możemy ostatecznie sprostać swojej części tej umowy” – „DGP” cytuje amerykańskiego wiceministra obrony.

W czasie spotkania Mccarthy dodał, że obecność wojsk USA w Polsce zostanie zwiększona o tysiąc żołnierzy.

Wiceminister został także zapytany o to, czy kontyngent przyjedzie z Niemiec (Donald Trump wspominał o tym dwa razy w amerykańskich mediach). Odpowiedział, że tysiąc żołnierzy, o których mówi, nie ma związku z deklaracjami Trumpa. Jego słowa miały odnosić się do żołnierzy, co do których polski i amerykański prezydent umówili się w Waszyngtonie 18 miesięcy temu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Czytamy, że amerykański wiceminister unikał odpowiedzi na pytania dotyczące słów prezydenta USA Donalda Trumpa w kwestii przeniesienia wojsk z RFN do Polski.

Dziennik pisze, że w Waszyngtonie panuje przekonanie, iż za decyzją Donalda Trumpa stoi Richard Grenell, który był do niedawna ambasadorem USA w Berlinie. Przez kilka miesięcy w tym roku pełnił także obowiązki dyrektora Wywiadu Narodowego, teraz zaś zajmuje się kampanią wyborczą prezydenta. Wspomniany republikański konsultant i dyplomata nie ukrywał publicznie swojej niechęci do rządu i decyzji kanclerz Niemiec Angeli Merkel.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„DGP” zaznacza, że nie jest wykluczone, że Mark Esper – aktualny szef Pentagonu – wstrzymuje się z realizacją deklaracji prezydenta, ponieważ czeka na wynik listopadowych wyborów w USA.

W przypadku przegranej Trumpa, sytuacja niemal na pewno się zmieni, w Niemczech zaś zostanie utrzymane status quo. W przypadku zaś jego wygranej – decyzję o relokacji do Polski wykona już nowy szef Pentagonu – prognozuje gazeta.

pap / fakty.interia.pl / kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz