6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. amoq
    amoq :

    Zdaje się, że Ukraina to kraj tak bardzo zrusyfikowany. A jednak zupełnie nie pojmują rosyjskiej mentalności. Nie wiedza, jak postępować z Ruskami, żeby im się dobrze żyło. Ale to nie dziwi, z Polakami też nie wiedzą, jak postępować. Zastanawiam się, jak wyglądałaby sytuacja, gdyby Rosja była krajem wielkości Ukrainy z porównywalną siłą militarną. Inwazja ukraińska na tereny rosyjskie nastąpiłaby już dawno a rzeź lokalnej ludności przekroczyłaby wszystko, co znane z historii. A tymczasem jest problem. Komu zależy na ciągłym stanie wojny? I dlaczego? przecież nie uwierzę, że armia kraju, który jest dwa razy większy od Polski i ma 40 mln ludności nie jest w stanie zrównać oddziałów separatystów z ziemią. Nie uwierzę, że nie jest w stanie kontrolować 500 km granicy, przez które ruskie czołgi przejeżdżają na tereny separatystów jak przez swoje podwórko. To nie jest realne, to jest sterowane. Tylko przez kogo? Komu zależy na burdelu w tym kraju? Na promowaniu ruchów nacjonalistycznych, izolacjonistycznych, osłabiających kraj od wewnątrz i niszczących opinię o Ukrainie poza jej granicami? Na pewno nie zależy Polsce, bo Polska reaguje coraz ostrzej na to, co się dzieje i jest coraz bardziej niezadowolona postawą ukraińską. Na pewno nie zależy samym Ukraińcom, bo kto by chciał żyć w kraju z wiecznym burdelem gospodarczym i ciągłą wojną, podsycaną nieudolną polityką wobec zbuntowanych terenów? Kto więc zostaje? Gdyby Putin mógł, to już dawno wycofałby się z Ukrainy, bo od dawna wie, że wdupił. Po pierwszych zwycięskich akcjach szybko okazało się, że wpakował się w znacznie gorszy burdel, niż to pokazywały świetlane perspektywy jego analityków. Ukraina nie padła od razu jak planowano, tylko wciągnęła Rosję w ogólnoświatowy konflikt, który zepchnął rosyjską gospodarkę w ogromny kryzys. “Delikatne” sygnały Putina w kierunku separatystów, żeby odpuścili wciąganie Rosji w całą tą swoją wojnę są aż nazbyt wyraźnym sygnałem. Delikatne sygnały, że rosyjska gospodarka przechodzi “przejściowe trudności” są kolejnym aż nazbyt wyraźnym sygnałem. Za każdym razem, kiedy w dyplomacji używa się słów “delikatne sygnały” oznacza to, że w rzeczywistości sytuacja jest katastrofalna. Ruski bardzo chętnie odpuściłby sobie Ukrainę i skupił się na Syrii, bo tam wojna jest znacznie łatwiejsza. Ale nie ma okazji zrobić tego bez utraty twarzy. A Ruski nie wycofa się nigdy w sposób, w który straci twarz, prędzej będzie bić się do końca i zginie, niż się podda i przyzna do porażki. To jest ruska mentalność. Ukraińcy zupełnie nie pojmują rosyjskiej mentalności.