Według Moskwy, rozmieszczanie kolejnych amerykańskich żołnierzy w Europie to „niczym nie usprawiedliwione, destrukcyjne kroki” i dowód na to, że Rosja ma oczywiste powody do obaw.

Jak informowaliśmy, w środę prezydent USA Joe Biden formalnie zatwierdził wysłanie dodatkowych amerykańskich oddziałów do trzech europejskich państw. Do Polski trafi 1700 żołnierzy, a kolejnych 1000 do Rumunii. Ci ostatni zostaną przerzuceni z baz w Niemczech. Do samych Niemiec także wysłanych zostanie kilkuset amerykańskich żołnierzy. Dodatkowi żołnierze mają być dyslokowani już w najbliższych dniach.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Decyzję Bidena skomentował Kreml. Rzecznik prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow, powiedział w środę wieczorem, że wysłanie kolejnych amerykańskich żołnierzy do Europy jest dowodem na to, że Rosja ma powody do obaw.

„USA de facto w dalszym ciągu pompują napięcie w Europie” – powiedział Pieskow. Dodał, że rozmieszczanie amerykańskich żołnierzy „to najlepszy dowód na to, że my, jako Rosja, mamy oczywiste powody do obaw”.

Sprawę skomentował też wiceszef rosyjskiej dyplomacji, Aleksandr Gruszko. Jego zdaniem, decyzja Bidena o przerzuceniu wojsk to „niczym nie usprawiedliwione, destrukcyjne kroki”.

– Oni zwiększają napięcia wojenne, zawężają pole dla decyzji politycznych – powiedział wiceszef MSZ Rosji.

Gruszko powiedział też, że działania USA są „tylko ku uciesze władz w Kijowie”, bo „można dalej bezkarnie sabotować porozumienia mińskie”.

Według rzecznika Pentagonu, zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy w Europie Środkowej ma być potwierdzeniem sojuszniczego wsparcia USA dla ich bezpieczeństwa.

Co ważne dodatkowe siły USA nie są wysyłane do Europy w ramach mechanizmów NATO lecz na podstawie dwustronnych ustaleń Waszyngtonu z państwami, które je przyjmą. CNN tłumaczy to tym, że Sojusz Północnoatlantycki ciągle nie aktywował swoich Sił Odpowiedzi.

Podobnie wytłumaczył to minister obrony Mariusz Błaszczak, który podkreślał, iż dyslokacja nastąpiła po jego ubiegłotygodniowych konsultacjach z sekretarzem obrony USA Lloydem Austinem.

Według informacji podanej przez NBC News do Polski mają wkrótce trafić żołnierze z 82. dywizji powietrznodesantowej oraz 18. korpusu powietrznodesantowego. Jak stwierdził Kirby „siły te są szkolone i wyposażone do różnych misji — odstraszania agresji oraz uspokojenia i obrony naszych sojuszników”.

Amerykanie chcieli wysłać swoich żołnierzy także na Węgry, ale władze tego kraju podeszły sceptycznie do tej inicjatywy.

Dodajmy, że według hiszpańskiego dziennika „El Pais”, NATO i USA odrzuciły główne żądania Rosji w zakresie nowej architektury bezpieczeństwa w Europie, w tym ws. „zamknięcia drzwi” dla rozszerzenia Sojuszu m.in. o Ukrainę. Jednocześnie, Waszyngton sygnalizuje gotowość do rozmów o nierozmieszczaniu broni ofensywnej na Ukrainie i o zweryfikowaniu braku rakiet manewrujących Tomahawk w bazie w Redzikowie.

Czytaj także: Putin: Ukraina w NATO, z nowoczesną bronią uderzeniową jak w Polsce, wciągnie Sojusz w wojnę

Interfax / Tass / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz