Policjanci z mokotowskiego wydziału wywiadowczo-patrolowego zatrzymali 23-letniego obywatela Gruzji oraz jego 42-letniego wspólnika z tego samego kraju podejrzanych o kradzieże sklepowe na terenie warszawskich galerii handlowych - poinformowała policja w poniedziałek.

Mężczyźni, wobec których w październiku br. w Wołominie składane było zawiadomienie o kradzieżach rzeczy wartych około 4000 zł w tamtejszym centrum handlowym, tym razem weszli w posiadanie jedenastu markowych długopisów wartych około 1000 zł oraz aparatu do natychmiastowej fotografii o wartości około 340 zł. Mężczyźni niechętnie rozstawali się ze zrabowanym łupem. Policjanci umieścili ich w policyjnych celach. Teraz grozi im kara do 5 lat więzienia - napisała policja w poniedziałkowym komunikacie.

Policjanci zastali w jednej z sieciowych księgarni posiadających również asortymencie prasę, artykuły wyposażenia wnętrz, gadżety, zabawki oraz wiele innych przedmiotów, 42-letniego pracownika ochrony. Mężczyzna powiedział, że przyjechał do galerii handlowej w związku z ostatnimi kradzieżami w księgarni i tam natknął się na dwóch obywateli Gruzji, którzy dzień wcześniej ukradli 11 sztuk drogich, markowych długopisów oraz dziecięcy aparat fotograficzny do robienia natychmiastowych fotografii. Ich kradzieże zostały zarejestrowane przez sklepowy monitoring.


Znany ukraiński dziennikarz opublikował w sieci nagranie, na którym strzela z haubicy. Ukraińskie Państwowe Biuro Śledcze (DBR) wszczęło w tej sprawie dochodzenie.

Jurij Butusow, znany ukraiński dziennikarz zajmujący się tematyką bezpieczeństwa, redaktor naczelny portalu Censor.net, zamieścił w sobotę na Facebooku nagranie, na którym widać, jak ubrany w wojskowy ubiór strzela z haubicy.

Nagranie zostało opublikowane w czwartą sobotę listopada - w dzień, w którym Ukraina obchodzi Dzień Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu - sztucznego głodu wywołanego w ZSRR przez komunistów w latach 30. XX wieku. "Za każde ziarenko w 1933 roku, za każdą ofiarę sowieckich represji, po rosyjskich okupantach - ognia!" - powiedział Butusow, po czym oddał strzał z haubicy.


Od początku grudnia planowane jest wprowadzenie obostrzeń; możliwe jest ponowne ustanowienie maksymalnego limitu osób, które będą mogły wejść do niektórych miejsc - zapowiedział minister zdrowia Adam Niedzielski w poniedziałek.

Niedzielski poinformował na antenie Radia Plus, że sztab kryzysowy został zwołany na poniedziałek na godzinę 11:00. "Zaprosiłem do tego sztabu zarówno ministra Saczkę, czyli Głównego Inspektora Sanitarnego, jak i pana Grzegorza Juszczyka, czyli szefa Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego" - powiedział minister, cytowany przez Rzeczpospolitą. Podkreślił, że analizowana będzie możliwość uszczelnienia granic. Niedzielski zaznaczył, że od początku grudnia, planowane jest wprowadzenie dodatkowych obostrzeń.

Szef resortu zdrowia został zapytany, o jakie ograniczenia chodzi. Odpowiedział, że do momentu posiedzenia sztabu nie chce ujawniać żadnych informacji. "Zamknięcie szkół nie wchodzi w grę, raczej myślimy o takich ruchach, które będą wyraźnym sygnałem mówiącym o tym, że rośnie ryzyko, bo pojawiło się w otoczeniu nowe zagrożenie w postaci Omikrona" - dodał.


Choć część komentatorów uważała, że najlepszym piłkarzem kończącego się roku był reprezentant Polski musiał on uznać pierwszeństwo Leo Messiego.

W poniedziałek odbyła się uroczystość ogłoszenia zwycięzcy prestiżowego konkursu organizowanego od lat przez „France Football". W tym roku głosujący dziennikarze okazali się mało oryginalni.  Za najlepszego piłkarza uznany został Argentyńczyk Leo Messi, który po wielu latach kariery w FC Barcelona zmienił niedawno barwy klubowe. Dla Messiego była to już siódma zdobyta Złota Piłka.

Robert Lewandowski w rankingu najlepszych piłkarzy zajął drugie miejsce. To i tak historyczne dokonanie. Do tej pory polscy piłkarze w rankingu „France Football" zajmowali najwyżej trzecie miejsce. Udało się to w 1974 r. Kazimierzowi Deynie i w 1982 r. Zbigniewowi Bońkowi. Lewandowskiemu udało się natomiast w tym roku zostać najlepszym napastnikiem roku. To nagroda przyznawana za największą liczbę strzelonych bramek.


W sobotę kilkudziesięcioosobowe grupy nielegalnych imigrantów próbowały siłowo przekroczyć polsko-białoruską granicę. Zdarzenia miały miejsce na odcinkach placówek Straży Granicznej w Dubiczach Cerkiewnych i Mielniku.

Kilkudziesięcioosobowe grupy próbowały siłowo przekroczyć gr. na odcinkach placówek w Dubiczach Cerkiewnych i Mielniku - poinformowała Straż Graniczna w niedzielę. Z kolei podlaska policja podała w niedzielę na Twitterze, że "w okolicach Starzyny kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji interweniowało w związku z próbą siłowego przekroczenia granicy. Policjanci zabezpieczali prace związane z naprawą uszkodzonego ogrodzenia". 

W sobotę granicę Polski próbowało przekroczyć 125 nielegalnych imigrantów. Wobec 51 cudzoziemców Straż Graniczna wydała postanowienia o opuszczeniu terytorium RP.


Minister spraw zagranicznych Rosji powiedział, że to USA odpowiadają za wzrost napięć u jej granic.

"To, że Stany Zjednoczone obłożyły nas ze wszystkich stron swoimi bazami wojskowymi - to już fakty, które są chyba znane każdemu uczniowi, tym niemniej nadal pompuje się tę histerię" - w ten sposób Siergiej Ławrow skomentował dyskusje zachodnich polityków i wojskowych na temat koncentracji rosyjskich oddziałów u granic Ukrainy.

Ławrow wypowiedział takie słowa na konferencji "Dialog w imię przyszłości" zorganizowanej przez Fundację Wsparcia Dyplomacji Publicznej im. A. M. Gorczakowa, jak podała w poniedziałek agencja informacyjna RIA Nowosti.


Cenisz naszą pracę?

Doceń ją

Pin It on Pinterest