Wyłączenie pracy kopalni Turów prowadziłoby do tego, że w polskich domach byłoby zimno. Jeśli TSUE myśli, że jedną decyzją może doprowadzić do tego, aby w setkach tysięcy polskich domów nie było prądu albo ciepła, to jest w grubym błędzie – oświadczył premier Mateusz Morawiecki w czasie wtorkowej konferencji prasowej. Zadeklarował: „absolutnie nie zamierzamy wstrzymywać pracy kopalni”. Morawiecki unikał odpowiedzi na pytanie, czy Polska kary zapłaci. „Rada Ministrów przyjęła uchwałę, w której podkreśla, że kopalnia i elektrownia Turów muszą działać, a ewentualne decyzje, czy zapłacimy cokolwiek z bezprawnie nałożonej na nas kary, i to, czy znajdziemy w ogóle odpowiednią formułę prawną – zostaną podjęte przez Radę Ministrów w późniejszym terminie” – dodał. Wcześniej sprawę komentował rzecznik rządu Piotr Müller.

Morawiecki został zapytany na konferencji prasowej, czy Polska zapłaci kary nałożone przez TSUE w sprawie kopalni Turów. Unikał odpowiedzi na pytanie, czy Polska kary zapłaci. „Nie zamierzamy wstrzymywać pracy kopalni” – podkreślił. „Jesteśmy w sporze z Republiką Czeską. Podkreślam, że absolutnie nie zamierzamy wstrzymywać pracy kopalni i elektrowni. Wyłączenie pracy kopalni prowadziłoby do tego, że w polskich domach byłoby zimno. Jeśli TSUE myśli, że jedną decyzją może doprowadzić do tego, aby w setkach tysięcy polskich domów nie było prądu albo ciepła, to jest w grubym błędzie” – powiedział Morawiecki, cytowany przez serwis Interia.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6604 PLN    (30.01%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Termin płatności, jaki Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej dał Polsce na zapłacenie kar w sprawie kopalni Turów minął w ubiegłym tygodniu. Chodzi o 500 tys. euro kary dziennie.

Morawiecki zaznaczył, że w okolicach maja 2022 r. przed TSUE powinien zapaść wyrok w sprawie głównej dotyczącej Turowa. Podkreślił, że chodzi o „prawomocność koncesji, bo tego dotyczą wnioski strony, która nas pozwała”.

Zobacz także: Winnicki: jedyne racjonalne stanowisko to zignorować decyzję TSUE; nie dajmy się zwieść ułudzie, że UE dała nam bogactwo

Wyraził opinię, że cały czas istnieje szansa na polubowne załatwienie sporu z Republiką Czeską, pod warunkiem wycofania przez Czechów pozwu.

Wcześniej sprawę komentował rzecznik rządu Piotr Müller. „Uchwała Rady Ministrów (w tej sprawie – red.) jest obiegowo przyjęta i podtrzymujemy nasze stanowisko. Uchwała mówi wprost, że tych kar nie zapłacimy” – powiedział w rozmowie z Interią Müller.

Wtorkowe doniesienia Onetu sugerowały, że rząd Mateusza Morawieckiego obraduje już nad podporządkowaniem się karze nałożonej na Polskę przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Portal napisał, że jego dziennikarze dotarli do projektu uchwały rządu, który w poniedziałek trafił w trybie obiegowym do poszczególnych ministerstw. Onet napisał o „iście ekspresowym tempie procedowania” projektu. Twierdzi wręcz, że resorty miały dostać „kilka minut” na jego zaopiniowanie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Konflikt między Polską i Czechami dotyczy działalności odkrywkowej kopalni węgla brunatnego „Turów” znajdującej się w tak zwanym „worku bogatyńskim” przy czeskiej granicy. Czesi oskarżają kopalnię o wywoływanie szkód ekologicznych, w tym obniżenia poziomu wód gruntowych po ich stronie granicy. Dwustronne rozmowy nie przyniosły skutku i Praga wniosła skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Ten nakazał Polsce we wrześniu zamknąć kopalnię Turów oraz określił karę pieniężną w wysokości 0,5 mln euro dziennie w okresie, w którym Polska nie zaprzestanie eksploatacji złoża.

Zobacz także: Europoseł PiS: Kara za Turów ma charakter pozatraktatowy, w sensie prawnym nie istnieje

wydarzenia.interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz