Tusk domaga się komisji śledczej

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej wypowiedział się za powołaniem komisji śledczej w sprawie domniemanej inwigilacji opozycyjnego polityka.

Donald Tusk wystąpił we wtorek na konferencji prasowej. Poświęcona ona była informacjom przedstawionym przez Grupę Citizen Lab działającą przy Uniwersytecie w kanadyjskim Toronto, która twierdzi, że polski rząd używał izraelskiego programu szpiegującego Pegasus do inwigilowania adwokata Romana Giertycha, prokurator Ewy Wrzosek oraz senatora KO Krzysztofa Brejzy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6374 PLN    (28.97%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Nie możemy tego zostawić” – powiedział Tusk dziennikarzom – „Będziemy wnosili o powołanie komisji śledczej w Sejmie. To jest też w interesie wszystkich pozostałych sił politycznych. Chyba nikt nie chce być bezkarnie podsłuchiwany przez władze”. Dodał, że „wniosek o komisję śledczą, jeśli ta władza nie ma nic do ukrycia, powinien być poparty nie tylko przez kluby opozycji, ale też przez polityków współpracujących z PiS” – zacytował portal telewizji TVN.

Na razie liberalna opozycja planuje powołać w tej sprawie komisję w zdominowanym przez siebie Senacie. „Ona nie będzie miała uprawnień śledczych, to wynika z Konstytucji. Ale może zbadać różne okoliczności związane z akcją podsłuchową rządu PiS” – zdeklarował Tusk.

Lider Koalicji Obywatelskiej uznał, że użycie „takich agresywnych narzędzi do podsłuchiwania, monitorowania, ta władza użyła nie wobec przestępców, terrorystów, tylko wobec politycznych liderów obozu opozycji” to „najgłębszy kryzys demokracji po 1989 roku”. Ocenił przy tym, że padają „sprzeczne odpowiedzi ze strony obozu władzy”.

Tusk zadeklarował, że telefon, którego obecnie używa „został sprawdzony” i „nie ma tam śladów ingerencji Pegasusa”. Twierdząc, że zna metody Jarosława Kaczyńskiego, szef PO spekulował, że służby specjalne mogły inwigilować także polityków samego Prawa i Sprawiedliości.

Według Citizen Lab telefony Krzysztofa Brejzy były inwigilowane w czasie kampanii wyborczej w 2019 roku. Na jeden z nich włamywano się Pegasusem łącznie 33 razy. Cyberataki trwały od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r.

Wcześniej nasz portal informował o tym, że tym samym okresie telefon Romana Giertych został zainfekowany izraelskim programem szpiegującym.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że doniesienia medialne z lipca br. sugerowały, że dziennikarze, opozycjoniści i obrońcy praw człowieka na całym świecie byli celami inwigilacji przy pomocy systemu Pegasus, który jest sprzedawany przez izraelską firmę NSO Group.

W grudniu ubiegłego roku Citizen Lab informowało, że przynajmniej 25 krajów korzysta z usług firmy szpiegowskiej Circles, która wykorzystuje słabości globalnego systemu telefonii komórkowej do podsłuchiwania połączeń, SMS-ów i lokalizowania telefonów na całym świecie. Circles rozwija często nadużywane oprogramowanie szpiegowskie Pegasus.

Podawaliśmy też, że rząd Izraela ograniczył prawie o dwie trzecie – ze 102 do 37 – liczbę krajów, do których izraelskie firmy mogą sprzedawać narzędzia inwigilacyjne i służące do cyberataków. Portal „The Record” podkreślił, że nowa lista odbiorców izraelskiej cyberbroni obejmuje „tylko kraje o sprawdzonych demokracjach, takie jak te z Europy i z Sojuszu Pięciorga Oczu”. Zabrakło na niej Polski.

tvn24.pl/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz