Biuro Ochrony Rządu zasygnalizowało, że nie będzie już zapewniać obstawy byłym prezydentom Rzeczpospolitej w ich podróżach zagranicznych.
O sprawie poinformował deputowany do Parlamentu Europejskiej Jarosław Wałęsa, prywatnie syn pierwszego prezydenta III RP. Według komunikatu rzeczniczki BOR Natalii Markiewicz wydanego w odpowiedzi na zapytania Wałęsy, ustawa nie zobowiązuje tej służby do ochraniania byłych prezydentów w czasie ich wizyt zagranicznych. „Poprzednie kierownictwo BOR rozszerzyło tenże zakres [obrony], co generowało ogromne koszty, niewspółmierne do zagrożeń. Przywracamy stan zgodny z prawem, a działania podejmowane na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa byłym prezydentom pozostaną na najwyższym poziomie” – napisała rzeczniczka Biura Ochrony Rządu.
“To, co jeszcze jest w tym wszystkim moim zdaniem niedobre, to że ta decyzja stała się publiczną własnością. Czyli dzisiaj, kiedy będą nas widzieć za granicą, czyli gdzieś na lotniskach, a to jest miejsce, w którym spędzamy bardzo dużo czasu, to wszyscy wiedzą, że jesteśmy pozbawieni jakiejkolwiek ochrony” – komentował sprawę były prezydent Aleksander Kwaśniewski.
Czytaj także: MSWiA: Trwają dogłębne zmiany w BOR
wprost.pl/kresy.pl






























