Szczyt UE – Kanada, podczas którego planowano podpisać umowę CETA, stoi pod znakiem zapytania. W nocy nie wypracowano porozumienia, a premier Kanady Justin Trudeau nie wyleciał do Brukseli o planowanej porze. Walonii obiecano, że będzie mogła wycofać się z umowy.
Walonia w dalszym ciągu blokuje podpisanie CETA, a nocne negocjacje nie przyniosły oczekiwanego przez eurokratów efektu. Kolejne władz regionu z władzami federalnymi Belgii spotkanie ma odbyć się o 10 rano. Jednak belgijscy politycy uważają, że do szczytu Kanada – UE dziś nie dojdzie. Jak powiedział rzecznik kanadyjskiej minister ds. handlu Alex Lawrence, Kanada gotowa jest podpisać umowę, gdy Europa będzie gotowa. Z kolei Walonii obiecano możliwość wycofania się z umowy.
Belgijski premier chce jeszcze w czwartek dowiedzieć się od władz regionalnych, jakie stanowisko miałby zająć. Gdyby otrzymał zielone światło, tekst porozumienia zostałby przekazany do akceptacji ambasadorom UE, po czym należałoby ustalić termin podpisania umowy z Kanadą.
Sprzeciw liczącej nieco ponad 3 mln mieszkańców francuskojęzycznej Walonii grozi fiaskiem umowy, bowiem państwa UE muszą jednomyślnie dać zgodę na podpisanie przez Unię porozumienia z Kanadą.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Brak zgody na przyjęcie CETA po unijnym szczycie
Walonowie zgłaszają m.in. zastrzeżenia do zapisanego w umowie CETA systemu arbitrażu inwestycyjnego (Investment Court System – ICS), mającego rozwiązywać spory państwo-inwestor. Krytycy CETA zaznaczają, że wzmocnieni on wpływy wielkich korporacji.
Przeczytaj również: Premier Kanady zaniepokojony rosnącym sprzeciwem wobec CETA
CZYTAJ WIĘCEJ:
Winnicki dla Kresów.pl: na szamotaninie rządu PiS ws. CETA Polska może wyłącznie stracić
Andruszkiewicz: Umowa CETA o wolnym handlu z Kanadą to pułapka
Rmf24.pl / Kresy.pl





























