Dzień przed zakończeniem urzędowania jako prezydent USA, Joe Biden, który otwarcie uważa się za gorliwego katolika, podczas oficjalnej ceremonii został członkiem loży masońskiej w stopniu Master Mason.
Ustępujący prezydent USA Joe Biden oficjalnie został masonem. Miało to miejsce w niedzielę 19 stycznia, czyli na dzień przed opuszczeniem urzędu. Tego dnia został wprowadzony do Wielkiej Loży Najbardziej Czcigodnego Prince’a Hall w Południowej Karolinie.
Według opublikowanych informacji, podczas prywatnej ceremonii wielki mistrz loży, Victor C. Major, przyznał Bidenowi, który określa się mianem wierzącego i praktykującego katolika, „członkostwo w stopniu Mistrza masońskiego z pełnymi honorami”. Oświadczenie na ten temat opublikowała wspomniana organizacja.
„Z wielką przyjemnością, ja, Victor C. 27. Najczcigodniejszy Wielki Mistrz, witam naszego najnowszego członka w Rodzinie Prince Hall. W niedzielę, 19 stycznia 2025 r., podczas prywatnego wydarzenia, członkostwo Master Mason z pełnymi honorami zostało przyznane Prezydentowi Josephowi R. Bidenowi, Jr. w uznaniu jego wybitnej służby dla Stanów Zjednoczonych Ameryki”.
Członkostwo „Master Mason” ma charakter honorowy, czyli nie wymaga przechodzenia przez kolejne stopnie wtajemniczenia. Niemniej jednak, jest to członkostwo rzeczywiste.
W oświadczeniu zaznaczono, że służba Bidena jako prezydenta USA „odzwierciedla podstawowe wartości Najczcigodniejszej Wielkiej Loży Wolnych i Uznanych Masonów stanu Karolina Południowa, w tym braterską miłość, pomoc i prawdę”.
PRZECZYTAJ: Biden: papież powiedział, że jestem dobrym katolikiem i powinienem nadal przyjmować Komunię św.
Sprawa wywołała dyskusję w mediach, w tym katolickich. Część komentatorów zwracała uwagę, że tytuł Bidena ma charakter honorowy i nie jest jasne, czy przyjmując go przeszedł przez jakieś masońskie rytuały, skutkujące faktycznym dołączeniem do masonerii i głośnego przyjęcia ich zasad, czy też nie. Wskazano, że na fotografiach nie ma na sobie żadnych masońskich atrybutów. Zwracano też uwagę, że skoro formalnie był jeszcze wówczas prezydentem, to zgodnie z prawem kanonicznym jego sprawę może rozstrzygnąć, a także nałożyć ewentualne kary, tylko papież. Komentatorzy dodawali, że zajęcia krytycznego stanowiska przez Franciszka jest mało prawdopodobne, zważywszy na jego dotychczasowy wyraźnie pozytywny stosunek do Bidena i jego polityki jako prezydenta USA.
Czytaj również: Papieski Instytut ds. Małżeństwa i Nauk o Rodzinie broni proaborcyjnej polityki Bidena
Jednocześnie, w komentarzach zaznaczano, że Biden nie był do niczego zmuszany i nie musiał przyjmować od masonów żadnego członkostwa, ani nawet uhonorowania. Domniemywano, że decyzja polityka mogła mieć związek z tym, że chodzi tu o tzw. czarnoskórą lożę – jedną z kilku założonych równolegle przez czarnoskórych Amerykanów, którym odmówiono członkostwa w głównych lożach białych. Co ciekawe, „Prince Hall” w nazwie loży, która przyjęła Bidena, nie jest miejscem, lecz imieniem i nazwiskiem. Prince Hall był wolnym amerykańskim murzynem z Massachusetts, którego nie przyjęto do miejscowych lóż masońskich. Przyjęty został jednak do loży brytyjskich oficerów, którzy wówczas okupowali Boston. Stąd hipoteza, że Biden zdecydował się zaakceptować propozycję właśnie takiej „murzyńskiej loży”, z uwagi na swoją politykę względem czarnoskórych obywateli USA.
Portal Opoka.org.pl zwraca uwagę, że papieże od początków masonerii, czyli od początku XVIII wieku, zwracali uwagę na jej zasadniczą sprzeczność z nauczaniem Kościoła katolickiego. Przynależność do masonerii została potępiona wprost w pierwszym Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 r., pod karą ekskomuniki zastrzeżonej dla Stolicy Apostolskiej. Później Święte Oficjum / Kongregacja Nauki Wiary wielokrotnie i jednoznacznie wyjaśniała, że przynależność do masonerii i przynależność do Kościoła katolickiego wykluczają się wzajemnie.
Nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 r. nie wymienia wprawdzie masonerii wprost, jednak w dalszym ciągu zakazuje przynależności do organizacji i stowarzyszeń działających przeciw Kościołowi. Swoje stanowisko Kościół potwierdził m.in. po kilkuletnich rozmowach z masonerią w latach 70. XX wieku. W 1981 r. ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Franjo Seper wyjaśniał, że odpowiedni kanon z 1917 r. pozostaje w mocy. Od tamtego czasu stanowisko Konferencji nie uległo zmianie.
Opoka.org.pl dodaje, że późniejsza dyskusja kanonistów dotyczyła celowości zamieszczania w prawie kanonicznym ekskomuniki, a nie zmiany stanowiska Kościoła wobec masonerii.
Portal komentując sprawę pisze, że „uznanie, jakie dla zasług prezydenta Bidena wyraża oficjalnie masoneria, przyjmując go do swojego grona, mówi więcej niż jakiekolwiek deklaracje samego byłego prezydenta” i okazuje „jego prawdziwą przynależność ideową.”
„(…) po raz kolejny udowodnił, że jego związek z Kościołem katolickim to tylko puste słowa. Wcześniej: konsekwentne promowanie aborcji, gender i LGBT. Teraz: przynależność do loży masońskiej” – zaznaczono.
Przypomnijmy, że Biden jest zdecydowanym zwolennikiem aborcji, co pozostaje w ostrym kontraście z nauczaniem katolickim. Jak informowaliśmy, jako prezydent USA Joe Biden przywrócił organizacjom międzynarodowym typu non-profit, przeprowadzającym i promującym aborcje, możliwość otrzymywania funduszy federalnych.
Biden, określający się jako katolik, skrytykował też głośną decyzję Sądu Najwyższego USA, uchylającą tzw. konstytucyjne „prawo” do aborcji. Twierdził, że to smutny dzień, „realizacja skrajnej ideologii i tragiczny błąd”. Zapowiedział też proaborcyjną ofensywę legislacyjną, co później zdecydowanie forsował.
Joe Biden określa się jako wierzący i praktykujący katolik, a jego współpracownicy twierdzą, że regularnie uczęszcza na Mszę św. Jest on jednak zarazem znany z otwartego głoszenia proaborcyjnych poglądów i wspierania organizacji promujących i finansujących zabijanie dzieci poczętych. Latem 2019 roku Joe Biden w ramach kampanii wyborczej obiecał „wyeliminować wszystkie zmiany” w programach dotyczących planowania rodziny, wprowadzone przez poprzednika, prezydenta Trumpa. Chciał też zwiększyć finansowanie Planned Parenthood, największej organizacji aborcyjnej, a zarazem wycofał się z wcześniejszej obietnicy ws. ochrony amerykańskich podatników przed finansowaniem aborcji. Jesienią tego samego roku proboszcz z Karoliny Południowej odmówił udzielenia Komunii Św. Bidenowi, z powodu jego proaborcyjnych poglądów i wypowiedzi.
W dniu inauguracji Bidena, Episkopat USA wydał oświadczenie, przestrzegając go, że jego obietnice w zakresie prowadzenia polityki „pro-choice” i antyrodzinnej promowałoby „moralne zło” w obszarze „aborcji, antykoncepcji, małżeństwa i płci”. Przewodniczący amerykańskiego Episkopatu, abp José Gomez zaznaczył, że za kadencji nowego prezydenta Kościół nie będzie milczał w sprawie aborcji.
Redaktor naczelny „The Catholic Thing”, Robert Royal napisał w piątek, że Biden już wcześniej pokazał się jako „antykatolicki ‘katolik’”. Wypomniał nowemu prezydentowi USA, że osobiście wierzy, iż aborcja, tzw. małżeństwa gejowskie (jednego takiego „udzielił” jako wiceprezydent) i transpłciowość, którą określa mianem „kwestii praw obywatelskich naszych czasów”, są sprawami nadrzędnie pilnej potrzeby politycznej, wbrew nauczaniu Kościoła. Royal uważa, że Biden jest zdecydowany narzucić takie poglądy wszystkim Amerykanom.
opoka.org.pl / Kresy.pl
































