Portal Business Insider opublikował ranking 25 najsilniejszych armii w Europie. Wojsko Polskie zajęło w tym rankingu  dość wysoką pozycję.

Według Business Insider najsilniejszą w Europie jest armia rosyjska. Współczynnik siły wyliczony przez portal wyniósł 0.0841. Przy jego wyliczaniu portal brał pod uwagę liczbę personelu wojskowego, liczbę samolotów wojskowych, osobno myśliwców, liczbę okrętów i czołgów, a także wysokość środków budżetowych przeznaczonych na obronność oraz rezerwy mobilizacyjne wyznaczane przez populację danego państwa. Wyliczenia nie uwzględniły potencjału broni jądrowej posiadanej przez trzy państwa europejskie, które jednak i tak zajęły w rankingu trzy pierwsze miejsca.



Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na drugim miejscu znalazła się Francja, a za nią Wielka Brytania, Turcja, Niemcy, Włochy, Hiszpania. Na ósmym miejscu za tymi państwami znalazła się Polska ze współczynnikiem 0.4276. Business Insider obliczył personel Wojska Polskiego na 184 650 osób, zaś liczbę sprzętu w Siłach Powietrznych na 466, z  tego 99 myśliwców. Polska posiada też ogółem 1065 czołgi i 83 okręty. Zaś na cele wojskowe władze w Warszawie wydały 9.36 mld dolarów. Warto zwrócić uwagę, że portal podliczył cały sprzęt znajdujący się nominalnie na stanie polskiej armii, także przestarzały, bez względu na jego wartość bojową.

Pierwszą dziesiątkę rankingu najsilniejszych armii świata zamykają Grecja i Ukraina. 11 miejsce zajął inny sąsiad Polski Czechy. Nowocześnie uzbrojona armia szwedzka została umieszczona na miejscu 12, najpewniej ze względu na niewielką liczebność. Na następnych miejscach znalazły się Szwajcaria, Norwegia, Holandia, Rumunia, Białoruś (17), Dania, Węgry, Finlandia, Bułgaria, Austria, Słowacja (23), Portugalia, Belgia. Pozostałe państwa, w tym jeden z sąsiadów Polski – Litwa, nie zostały ujęte w rankingu ze względu na zbyt mały potencjał wojskowy.

Czytaj także: Belgia opłacała rebeliantów w Libii pieniędzmi Kaddafiego

businessinsider.com/kresy.pl

Reklama

Tagi:

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz