Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa uważa, że ​​NATO nie ma dowodów na to, że wydaleni pracownicy rosyjskiej misji dyplomatycznej w organizacji byli zaangażowani w jakiekolwiek złośliwe działania – przekazała agencja prasowa Tass w czwartek.

Jak przekazała agencja prasowa Tass, rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa uważa, że ​​NATO nie ma dowodów na to, że wydaleni pracownicy rosyjskiej misji dyplomatycznej w organizacji byli zaangażowani w jakiekolwiek złośliwe działania.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

„Powinniśmy mieć świadomość, że NATO systematycznie rujnowało stosunki z Rosją, aby opowiedzieć się za logiką zimnej wojny. Powinniśmy również pamiętać, że rola sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga w tym destrukcyjnym procesie jest znacząca. I na koniec powinniśmy pamiętać że nie ma dowodów przeciwko działalności Rosjan, których NATO wydaliło” – napisała Zacharowa w swoim kanale Telegram w odpowiedzi na wypowiedzi Stoltenberga o przyczynach wydalenia rosyjskich dyplomatów.

„Sekretarz generalny NATO, powinien zadać sobie pytanie, ilu przedstawicieli państw członkowskich organizacji przebranych za dyplomatów i dziennikarzy jest zaangażowanych w działalność szpiegowską na całym świecie. Jeśli uznasz to za niedopuszczalne, proszę odwołaj agentów wywiadu krajów NATO z Rosji” – podsumowała.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow poinformował w poniedziałek, że jego kraj zawiesza misję przy NATO. Ogłoszenie nastąpiło po tym, jak NATO wydaliło ośmiu członków rosyjskiej misji.

Powiedział, że to posunięcie było odpowiedzią na wydalenie ośmiu rosyjskich pracowników z misji sojuszu wojskowego w zeszłym tygodniu. NATO stwierdziło, że wydalone osoby były w rzeczywistości oficerami rosyjskiego wywiadu. Wydalenia oznaczały, że połowie moskiewskiego zespołu zabroniono pracy w siedzibie NATO w Brukseli.

„W wyniku celowych posunięć NATO praktycznie nie mamy warunków do elementarnej pracy dyplomatycznej i w odpowiedzi na działania NATO zawieszamy pracę naszej stałej misji przy NATO, w tym pracę głównego wysłannika wojskowego’ – powiedział szef MSZ Rosji.

Ławrow, który skarżył się, że „NATO nie jest zainteresowane ani równym dialogiem, ani współpracą”, powiedział, że personel rosyjskiej misji wojskowej NATO w Moskwie również zostanie pozbawiony akredytacji od 1 listopada.

W odpowiedzi na poniedziałkowe oświadczenie rzecznik NATO powiedział: „Odnotowaliśmy uwagi ministra Ławrowa dla mediów, jednak nie otrzymaliśmy żadnego oficjalnego komunikatu w poruszonych przez niego kwestiach”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przewodniczący komisji spraw zagranicznych Dumy Państwowej Leonid Słucki zapowiadał, że Rosja podejmie kroki odwetowe za wydalenie swoich dyplomatów. Słucki zaznaczył, że Rosja niekoniecznie odpowie w ten sam sposób.

Telewizja Sky News powołując się na swoje źródło podała, że ​​decyzja NATO została podjęta na podstawie doniesień państw członkowskich sojuszu o „wrogich działaniach” na terytorium tych państw. Wśród działań Federacji Rosyjskiej, które NATO uznało za wrogie, figurują w szczególności „zamachy i szpiegostwo” – twierdzi Sky News.

Kresy.pl/Tass

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz