W piątek na granicy Maroka i Hiszpanii zginęły 23 osoby. Ofiary to skutek masowej próby nielegalnego przekroczenia granicy.

W piątek tłum około 2 tys. nielegalnych migrantów próbował dokonać zbiorowego naruszenia granicy marokańsko-hiszpańskiej w afrykańskiej eksklawie Hiszpanii – Melilli. Jak zrelacjonowała Al Jazeera starcia z hiszpańskimi strażnikami granicznymi trwały około dwóch godzin. 133 nielegalnym migrantom udało przedrzeć się do Melilli. Część z nich, między innymi wspinając się na wysokie płoty, zginęła.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3956.49 PLN    (17.98%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Władze Maroka szacowały początkowo liczbę ofiar śmiertelnych na 18. Tymczasem według szacunków przytoczonych przez Al Jazeerę w sobotę ofiar śmiertelnych było 23. Organizacja wezwała już do „całościowego, szybkiego i poważnego” śledztwa w tej sprawie. Uważa ona, że ofiar śmiertelnych mogło być mniej, ale rannym nie udzielono po stronie marokańskiej odpowiedniej pomocy medycznej.

W czasie szturmu migrantów na granicę obrażenia odniosło 176 funkcjonariuszy marokańskich i 49 hiszpańskich strażników granicznych.

Tymczasem hiszpański premier Pedro Sanchez potępił próbę masowego przekroczenia granicy jako „gwałtowny atak” i „atak na integralność terytorialną” Hiszpanii. „Jeśli jest ktokolwiek odpowiedzialny za wszystko, co wydaje się mieć miejsce na tej granicy, to mafie przemycające ludzi” – powiedział szef hiszpańskiego rządu.

Próba masowego przejścia w piątek była pierwszą od czasu, gdy Hiszpania i Maroko poprawiły stosunki po trwającym rok sporze o Saharę Zachodnią, dawną hiszpańską kolonię zaanektowaną przez Maroko w 1976 roku, która to aneksja nie jest uznawana przez ONZ. O niepodległość Sahary Zachodniej od Maroka walczy Front Polisario, mający bazy w sąsiedniej Algierii.

Oziębienie na linii Madryt-Rabat rozpoczęło się po tym, gdy Hiszpanie zezwolili w kwietniu zeszłego roku Brahimowi Ghali, przywódcy Front Polisario, na leczenie w hiszpańskim szpitalu. Miesiąc po tym około 10 tys. osób przekroczyło granicę hiszpańskiej eksklawy Ceuta, przy domniemanej bierności służb marokańskich. Część komentatorów oskarża władze Maroka o granie kartą migracyjną w celu wywierania politycznych nacisków na Hiszpanię.

Mellila, a także Ceuta to dwie hiszpańskie eksklawy na kontynencie afrykańskim, pozostałość panowania Hiszpanii nad terytorium współczesnego Maroka. Oddziela je jedyna granica lądowa między Unią Europejską a państwem afrykańskim, co powoduje, że eksklawy są celem masowej presji migracyjnej.

aljazeera.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz