Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Serhii Sternenko, doradca ukraińskiego ministra obrony porównał sprawę UPA do stosunku Polski wobec Józefa Piłsudskiego i napisał o „eksperymencie wołyńskim” oraz „kampanii terroru przeciwko Ukraińcom w Galicji”.
Serhii Sternenko odniósł się w piątek do krytyki skierowanej przez prezydenta Karola Nawrockiego pod adresem Wołodymyra Zełenskiego po tym, jak prezydent Ukrainy nadał jednej z jednostek Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”. Polski prezydent chce pozbawić Zełenskiego Orderu Orła Białego.
Sternenko odniósł się także do Lecha Wałęsy, który w proteście zdjął przypinkę z ukraińską flagą, noszoną przez niego od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
W maju Rosja wystrzeliła na Ukrainę 8150 dronów dalekiego zasięgu, co oznacza wzrost o 24 proc. w porównaniu z kwietniem — wynika z analizy agencji AFP opartej na danych ukraińskich sił powietrznych.
W tym samym miesiącu rosyjskie wojska użyły także 211 pocisków rakietowych. Ukraińskie wojska strąciły w maju około 91 proc. rosyjskich dronów i pocisków. Wysoka skuteczność obrony przeciwlotniczej nie zmienia jednak faktu, że Ukraina pozostaje silnie uzależniona od zagranicznych dostaw uzbrojenia, zwłaszcza w zakresie neutralizowania rakiet.
W maju Moskwa po raz trzeci od początku pełnoskalowej wojny, trwającej od lutego 2022 roku, zastosowała Oresznika.
Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 27-letniego obywatela Polski podejrzanego o organizowanie nielegalnego przekraczania granicy z Białorusi do Polski. W miejscu jego zamieszkania zabezpieczono ponad 2,2 kg mefedronu o czarnorynkowej wartości przekraczającej 130 tys. zł.
Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 27-letniego obywatela Polski podejrzanego o udział w organizowaniu nielegalnej migracji przez granicę z Białorusią. Informację o sprawie Straż Graniczna przekazała we wtorek.
Do zatrzymania mężczyzny doprowadziły skoordynowane działania operacyjne funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej w Sławatyczach oraz Wydziału Zabezpieczenia Działań Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Dowódca ukraińskich sił systemów bezzałogowych, major Robert Bródi oświadczył, że już wyznaczyły one sobie cele na terytorium Białorusi. Nie pozostało do bez komentarza ze strony przywódcy tego państwa.
„Do mińskiego gauleitera Łukaszenki: pies, który szczeka, nie gryzie. Drapieżny ptak nie jest taki. Pierwsze 500 celów jest już na radarze. Bezpłatna i bardzo praktyczna rada: trzymajcie się z dala od Ukrainy" - napisał we wtorek na Telegramie ukraiński dowódca znany także pod pseudonimem "Madziar".
Portal Zierkało zacytował w niedzielę odpowiedź białoruskiego prezydenta, Aleksandra Łukaszenki na ten wpis. „Oni, może i zidentyfikowali 500 celów. Na szczęście mamy dla nich 500 celów. Mamy jeden cel – bardzo poważny, o precyzyjnych współrzędnych i bardzo blisko Białorusi. Oni też to rozumieją. To po pierwsze" - zagroził Łukaszenko.
Departament Stanu USA planuje radykalnie ograniczyć liczbę placówek w Afryce, które będą prowadzić pełną obsługę wizową. Według Associated Press prawie 50 ambasad i konsulatów rozpatrujących obecnie wnioski wizowe ma zostać zredukowanych do 20 regionalnych hubów.
Associated Press podała, powołując się na trzech amerykańskich urzędników oraz wewnętrzną notę Departamentu Stanu, że zmiana została zatwierdzona przez sekretarza stanu Marca Rubio. Ma wejść w życie w czerwcu.
W praktyce oznaczałoby to, że mieszkańcy wielu państw afrykańskich ubiegający się o amerykańskie wizy będą musieli składać wnioski poza krajem zamieszkania albo podróżować do wyznaczonych placówek regionalnych. AP wskazuje, że decyzja może znacząco utrudnić dostęp do usług wizowych na kontynencie, gdzie podróże między państwami bywają kosztowne i czasochłonne.
Przez około dekadę sprawa ograniczania praw narodowych mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu antagonizowała relacje między Budapesztem a Kijowem.
Nowy premier Węgier Péter Magyar ogłosił w środę wieczorem na Facebooku, że jego rząd osiągnął kompleksowe porozumienie z Ukrainą w sprawie rozszerzenia praw językowych, edukacyjnych, kulturalnych i politycznych dla mniejszości węgierskiej zamieszkującej w obwodzie zakarpackim, jak podał portal Daily News Hungary.
„Z wielką radością ogłaszamy, na dzień przed Dniem Jedności Narodowej, że rząd Ukrainy podjął decyzję o włączeniu uzgodnionych środków do swojego systemu prawnego w najbliższej przyszłości, przyznając tym samym naszym rodakom na Zakarpaciu znacznie szersze prawa edukacyjne, kulturalne, językowe i polityczne niż dotychczas" - napisał węgierski premier, nie konkretyzując jednak na czym konkretnie przywoływane ustalenia polegają.
Zgodę buduje się na prawdzie historycznej! Doszło do Ludobójstwa, a Ludobójstwo nie ulega przedawnieniu tylko trzeba je uznać. Zarówno Ukraińcy jak i Ruscy tego nie zrobili. Kto jak nie POLACY powinni walczyć o pamięć naszych rodaków?
Dotyczy to Wołynia, Katynia, Lwowiaków, Warszawiaków (KL Warschau) itd. … Brawo dla Pana Jakubiaka!
prawda jest taka, że “tv republika” i “gazeta polska” to tak samo “polskie” media, jak “polski” był zażydzony parchatymi zbrodniarzami “związek patriotów polskich” w Moskwie, gdzie lęgły się straszne indywidua, jak tate Arona Szechtera – Ozjasz.
prawda jest taka, że “tv republika” i “gazeta polska” to tak samo “polskie” media, jak “polski” był zażydzony parchatymi zbrodniarzami “związek patriotów polskich” w Moskwie, gdzie lęgły się straszne indywidua, jak tate Arona Szechtera – Ozjasz. Jak to jest, że w kwestiach dla Polski i Narodu Polskiego – jak wciąganie tzw ukrainy w struktury “zachodu”, czy ściąganie ciapatych do polski, żydostwo z gówno prawda oraz żydy “prawicowe” – nota bene, że o tej samej proweniencji jak ta pierwsza odmiana – mają te same zdanie, a różnią się jedynie kwestiami czwartorzędnymi?
Ciekawi mnie, czy ta obecna Ukraina podzieli się na trzy części, czy może na więcej. Najgorsze jest to, że w każdym rozwiązaniu, ten najgorszy Banderland będzie graniczył z Polską.
Pan Tyma kłamie i manipuluje. Po pierwsze łże porównując rozliczenia partyjne w II RP (nie jestem historykiem, więc trudno mi ocenić, czy i na jaką skalę takowe były) z aktami terrorystycznymi i mordami ludności cywilnej dokonywanymi przez UON. Po drugie nie ma związku między funkcjonowaniem II RP, a ludobójstwem dokonanym na Wołyniu. To po prostu dwie różne kwestie i przyrównywanie ich do siebie do nieporozumienie. Po trzecie mówienie, że zbrodniarz i ludobójca Bandera był “człowiekiem czasów, w jakich żył” to skandaliczny sposób usprawiedliwiania mordercy, organizacji, którą stworzył i ludobójstwa. Tak samo można usprawiedliwiać Hitlera, czy Stalina!
„Myślenie, że można zbudować Europę przeciwko Rosji, jak chce tego parę krajów UE niedawno przybyłych do naszej wspólnoty, to tragiczny błąd”– powiedział szef włoskiego rządu Matteo Renzi podczas zjazdu katolickiego ruchu „Komunia i Wyzwolenie”. Ciekawe o jakich krajach myślał Matteo Renzi mówiąc powyższe słowa? Otóż te „parę krajów UE niedawno przybyłych do naszej wspólnoty”, to: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Malta, Cypr, Bułgaria, Rumunia i Chorwacja. Po dokonaniu selekcji wśród państw „niedawno przybyłych” do UE pozostają następujące kraje usiłujące „zbudować Europę przeciwko Rosji”: Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Bułgaria, Rumunia i ewentualnie Chorwacja. Jak widać zdecydowana większość państw bojowo nastawionych przeciwko Rosji wywodzi się z tzw. obozu krajów demokracji ludowej. Warto zwrócić uwagę, że są to same „potęgi” tak militarne jak i gospodarcze, które dodatkowo mają „wiele” do powiedzenia w strukturach państw członkowskich UE. Ppozycja polityczna tych krajów jest bardzo skromnego formatu, zaś gospodarki i siły militarne są nieliczącym się marginesem w całej strukturach UE i paktu NATO, można wysnuć wniosek, że ich siłą jest wyłącznie bezwzględne podporządkowywanie się polityce Stanów Zjednoczonych, które za ich pośrednictwem usiłują wpływać na europejskie kondominium. Dowodów spolegliwości władz wymienionych wyżej krajów jest dość, ale bardzo charakterystyczny jest ostatni epizod, polegający na propozycji złożonej przez ledwo co rozpoczynającego swoją kadencję nowo wybranego prezydenta Polski Andrzeja Dudę, który zapomniał zapewne o przyrzeczeniach socjalnych składanych swoim wyborcom, ale za to zajął się z mety sprawami, które nasz kraj ani ziębią ani grzeją, ani nie ma na nie wpływu, czyli pośrednictwem w rozwiązaniu konfliktu wewnętrznego na Ukrainie. Dowód ten polega na tym, że z nami jako z „mocarstwem regionalnym” nikt liczyć się nie będzie, ale przy protekcji i namowie Stanów Zjednoczonych możemy odegrać przypisaną nam za oceanem kolejną rolę. Tym razem chodziło o to aby wetknąć patyk w szprychy toczącemu się obecnie jak po grudzie procesowi wdrażania porozumień pokojowych podpisanych w Mińsku, którego pomysł polegać miał na dalszym ich przedłużaniu w połączeniu z rozmydlaniem meritum problemu. W ten sposób Polska, jak i zaproponowane przez nią „kraje sąsiedzkie” stałyby się skutecznym narzędziem wpływającym na opóźnianie i sabotowanie procesu pokojowego toczącego się w pertraktacjach Mińskich. Wpływ zaś ten nie polegałby na przyśpieszeniu czy też skutecznym rozwiązywaniu wewnętrznych problemów Ukrainy, tylko skutek jego byłby odwrotny. Oczywiście kraje- formatu normandzkiej czwórki- uczestniczące w procesie mińskich rozmów pokojowych od razu zorientowały się jaki prawdziwy cel przyświeca propozycji złożonej przez polskiego prezydenta. I nawet Ukraina, która obecnie nie życzy już sobie mieszania się w jej wewnętrzne sprawy przez Polskę (pomna poprzednich doświadczeń z byłym ministrem SZ Radosławem Sikorskim i obiecywanych później gruszek na wierzbie) jeszcze w trakcie ostatniego spotkania w Berlinie z Angelą Merkel i Françoisem Hollande, słowami ukraińskiego prezydenta Petro Poroszenki bardzo jasno określiła wobec tej propozycji swoje stanowisko: „Nie potrzebujemy nowych formatów. Mamy format miński i format normandzki; w ich ramach możemy dyskutować o wszystkim.” Jak sądzić można ukraiński prezydent doszedł wreszcie do wniosku, że rozszerzanie nacisków ze strony Stanów Zjednoczonych na kształt i przebieg toczących się rozmów pokojowych w Mińsku i tak już jest za duży, więc aby zachować równowagę, wystarczy taka formuła jaka obecnie się ukształtowała. Możliwe również jest, że Poroszenko czując się zdradzony przez władze Stanów Zjednoczonych, które poza gołosłownymi deklaracjami i obietnicami nie zrobiły nic więcej aby realnie pomóc Ukrainie, usiłuje teraz lawirować wśród przywódców czołowych państw UE, z tamtej strony dostrzegając- w myśl zasady, że „bliższa ciału koszula”- możliwość ugrania czegoś konkretnego dla Ukrainy. Bo co obecnie mogą oferować Ukrainie Stany Zjednoczone poza dalszą eskalacją konfliktu wewnętrznego w tym kraju i ewentualnym wyciąganiu co smaczniejszych kąsków z gospodarki ukraińskiej? Otóż nic, więc szanse na to, że jednak coś uda się osiągnąć istnieją wyłącznie przy współpracy z wiodącymi krajami UE, a do nich- „niedawno przybyłe” kraje do wspólnoty europejskiej- nie należą, bo są za słabe i nie mają realnego wpływu na kształtowanie się nowego europejskiego ładu Tym samym Poroszenko pragmatycznie ocenił, że również z ich strony, podobnie jak ze strony USA, nic korzystnego dla Ukrainy nie może już więcej, ponad to co osiągnął, oczekiwać. Tak więc po raz kolejny prysł, jak bańka mydlana, mit o roli Polski jako „mocarstwa lokalnego”, które będzie w rejonie Europy Środkowo-Wschodniej kształtować rzeczywistość polityczną, bo okazało się, że Polska jest tylko słabym krajem, o którym- gdy nasz kraj przyłączył się pod naciskiem amerykańskim do grupy państw popierających wojnę w Iraku- francuski prezydent Jacques Chirac powiedział, że: „Stracili dobrą okazję, aby siedzieć cicho” I taka właśnie z pragmatycznego punktu widzenia jest nasza rola; „siedzieć cicho” i korzystać z dobrodziejstw gospodarczych jakie zapewnia nam nasze położenie geograficzne i przynależność do grona państw UE. Ale oczywiście naszym elitom politycznym taka rola nie pasuje, bo ich ambicje oparte na urojonych mirażach, są daleko bardziej idące. Wynika to z prozaicznego powodu, który wynika z tego, że jeśli nie mogą i nie umieją popisać się umiejętnością dobrego rządzenia w kraju, zapewniając w ten sposób bogactwo Polski i dostatek jej obywateli, poszukują innych możliwości samorealizowania swych chorych ambicji, a ten cel można tylko osiągnąć brylując na zagranicznych salonach. Prawda zaś jest taka, jak ją określił dosadnie Jacques Chirac, mówiąc, że mamy „siedzieć cicho”, i jak jednoznacznie dał do zrozumienia w poniedziałek w Berlinie Petro Poroszenko, że Ukraina ma w głębokim poważaniu propozycje polskiego prezydenta. Tak więc panie prezydencie RP, proszę się wziąć za realizowanie obiecanek wyborczych, a wielką politykę zostawić wielkim, bo w innym przypadku nasz kraj ponownie się stanie pośmiewiskiem na arenie międzynarodowej. ZRODŁO: https://adnovumteam.wordpress.com/
“Bez niepodległej i silnej Ukrainy nie ma niepodległej Polski” – to hasło to idiotyzm. Po pierwsze sugeruje, że Polska nie jest i nigdy nie będzie niepodległa – wszakże Ukraina silna i niepodległa nigdy nie była, nie jest i nie będzie! Po drugie kieruje Polskę na ślepy tor ortodoksyjnej polityki proukraińskiej, bez oglądania się na interes własny. Zaś po trzecie jest dla Polaków upokarzająca, gdyż zmusza ich do tolerowania ukraińskiego bandytyzmu, ludobójstwa, szowinizmu i bestialstwa!
Dodam jeszcze, że po czwarte silna Ukraina to nie tylko niepotrzebna konkurencja dla Polski w regionie ale wręcz śmiertelne zagrożenie ze strony tamtejszych banderowców, szowinistów i innej swołoczy!
“Bez silnej Polski nie ma niepodległej Ukrainy” Silna Polska gwarantem niepodległości Ukrainy. Twierdzenie czegoś dokładnie przeciwnego przez Polaka jest świadectwem jego moralnego sprostytuowania się.
ja nie mam nic przeciwko — a wręcz popieram – stworzenie skansenu banderowskiego tak pomiędzy Zbruczem a Noworosją. Całe to bydło się tam przesiedli i będą mogli sobie składać ofiary z noworodków przed popiersiami Bandery i Szuchewycza. Na obecną chwile nie da się wyplenić kultu OUN UPA bez fizycznej eksterminacji chachłów – dlatego skansen, ogrodzony zasiekami, jest niezbędny.
Silne państwo to takie państwo, które ma słabych sąsiadów, Polska ma 2 bardzo silnych sąsiadów, teraz mamy mieć 3? Jak rozumiem niektórzy chcieli by, aby Polska stała się protektoratem ukraińskim, bo inaczej tego stwierdzenia się wyjaśnić nie da
Gromadzki, warto zapamiętać to pro banderowskie nazwisko. będę go używał zamiast epitetów
Gromadzki, warto zapamiętać to pro banderowskie nazwisko. będę go używał zamiast epitetów