Berlińska policja poinformowała, że ​​18 jej funkcjonariuszy zostało rannych, a trzech trafiło do szpitala po próbach rozproszenia około 20 000 osób protestujących przeciwko obostrzeniom w Niemczech – poinformował w sobotę Deutsche Welle. Wielu uczestników protestu uważa koronawirusa za oszustwo.

Co najmniej 18 policjantów zostało rannych w Berlinie w sobotę, gdy próbowali rozbić duże zgromadzenie ludzi demonstrujących przeciwko ograniczeniom wprowadzonym w związku z koronawirusem – poinformował Deutsche Welle.

Trzech funkcjonariuszy wymagało hospitalizacji, poinformowała berlińska policja na Twitterze. Do monitorowania i rozproszenia protestującego tłumu zostało wysłanych 1100 funkcjonariuszy.

Niemieccy urzędnicy ostrzegają przed rosnącą liczbą infekcji, protestujący nie chcą jednak dłużej żyć pod obostrzeniami wprowadzonymi w kraju. „Wirus wolności dotarł do Berlina” – przekonywał jeden z organizatorów, Michael Ballweg. Tłum przechodząc przez stolicę Niemiec skandował: „Jesteśmy drugą falą”.

Zobacz także: Kolejna rekordowa liczba zakażeń koronawirusem w Polsce

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Policja oszacowała, że ​​przez Berlin przeszło około 17 000 osób, a w kulminacyjnym momencie wydarzenia nawet 20 000. Większość uczestników nie nosiła masek ani nie zachowywała dystansu społecznego.

Poinformowali też, że nie mogą potwierdzić „niebotycznie dużej liczby” uczestników, która została rozpowszechniona na Twitterze. Niektórzy uczestnicy protestu rozpowszechniali informacje o ponad milionie osób biorących udział w marszu.

Burmistrz Berlina, Michael Müller, ostro skrytykował protestujących, mówiąc, że nie przyjrzeli się faktom i tym samym narażają zdrowie innych ludzi. Dodał, że nie ma jeszcze szczepionki ani skutecznego leczenia, a sytuacja się nie skończyła.

Zobacz też: Ogniska koronawirusa w górnictwie: Ponad tysiąc górników zakażonych

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Niektórzy protestujący nieśli transparent nawołujący do aresztowania amerykańskiego miliardera Billa Gatesa, kanclerz Niemiec Angeli Merkel, niemieckiego ministra zdrowia Jensa Spahna i innych.

Minister Spahn skomentował to wydarzenie, mówiąc, że „Tak, demonstracje muszą być również możliwe w czasie koronawirusa, ale nie w ten sposób. Dystans, zasady higieny i maski na twarz służą nam wszystkim”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Późnym popołudniem policja przy pomocy głośników nakazała demonstrantom opuszczenie terenu. Funkcjonariusze, przy krzykach i protestach ze strony uczestników marszu, usunęli także kilku organizatorów ze sceny.

Kresy.pl/DW.com

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz