Proukraiński ochotniczy batalion “Donbas” wpadł w zasadzkę w okolicy wsi Karłowka w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy. Po ciężkiej walce prawie cały oddział miał się wyrwać, ale połowa jego składu jest ranna. – Wielu straciło dużo krwi – podał dowódca batalionu Semen Semenczenko.

– Zasadnicza część bojowników batalionu przedarła się. 50 proc. składu osobowego odniosło rany, wielu straciło dużo krwi. Ranni zostali przewiezieni na posterunek wojskowy w Krasnoarmijsku – napisano na stronie Semenczenki na Facebooku, dodając, że poinformował o tym przez telefon.

tvn24.pl/KRESY.PL

forma płatności