Biegli z IPN jednoznacznie stwierdzili, że banderowska naklejka na aucie zatrzymanym przez Polaka w Przemyślu to propagowanie zbrodniczej ideologii OUN-UPA. Prokuratura dała jednak wiarę zeznaniom Ukraińców, którzy powiedzieli śledczym, że nie wiedzieli, co oznacza tryzub w czerwono-czarnych barwach, tłumacząc, że to jeden ze „znaczków identyfikujących Lwów i Ukrainę”. Postępowanie umorzono.

W listopadzie ub. roku w Przemyślu, jak informowaliśmy, polski kierowca zablokował samochód prowadzony przez Ukraińców. Powodem była banderowska symbolika na ukraińskim aucie. Samochód Nissan Juke, którym jechali Ukraińcy, miał z tyłu naklejkę z tryzubem w czerwono-czarnych barwach OUN-UPA. Na miejsce wezwano policję. Przemyślanin złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa publicznego propagowania innego ustroju totalitarnego (art. 256 par. 1 kk), poprzez umieszczenie tego emblematu na karoserii samochodu. Nissanem podróżował „29-letni mieszkaniec Lwowa”, czyli Ołeś Kuczyćkij, którego przesłuchano w charakterze świadka i wszczęto postępowanie przygotowawcze.

Samochodem jechał m.in. Iwan Kulczyćkij, wykładowca Uniwersytetu Narodowego „Lwowska Politechnika”. Pojazd należał do jego syna, Ołesia. Opisując zdarzenie na portalu społecznościowym twierdził, że spotkał się w Polsce z „naruszeniem praw człowieka”. Jak pisze ukraiński portal vgolos.com.ua, po akcji Polak, „szowinista oświadczył, że to jest zabronione zgodnie z ich nowym prawem i wezwał policję”. Portal ten podał w tytule, że powodem zatrzymania i interwencji była „patriotyczna symbolika” ukraińska. Zdaniem Iwana Kulczyćkiego, ukraińskie MSZ „powinno dać Ukraińcom jasne wyjaśnienia o tym, co ich czeka w Polsce”. Zaznaczył, że na taką sytuację powinny zwrócić uwagę ukraińskie służby konsularne i politycy.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W maju br. Prokuratura Rejonowa w Przemyśla zdecydowała się jednak umorzyć postępowanie przeciwko Ołesiowi Kulczyckiemu, podejrzanemu o propagowanie faszystowskiego, totalitarnego ustroju państwowego. Decyzją prok. Anny Szczerby, p.o. Prokuratora Rejonowego w Przemyślu uznano, że nie stwierdzono znamion czynu zabronionego.

W dokumencie z 23 maja, do którego dotarł portal Kresy.pl, opisano sytuację związaną z zatrzymaniem samochodu Kuczyckiego przez jednego z mieszkańców Przemyśla, który zwrócił mu uwagę, że ma na karoserii przyklejony zabroniony, propagujący banderyzm symbol i wezwał policję.

Pismo stwierdza, że w toku postępowania prowadzonego przez Komendę Miejską Policji w Przemyślu, uzyskano dwie biegłych – pracowników naukowych IPN w Warszawie i Rzeszowie. Stwierdzili oni, że „ujawniona na karoserii pojazdu Ołesia Kulczyckiego [oryg. Oles Kultchytskyy – red.] nalepka to symbol UPA, którą była flaga czerwono-czarna i noszona na czapce stylu wojskowego przedstawiająca tryzub w kolorze czerwonym na czarnym tle”.

„Biegli wskazali, iż publiczne pokazywanie i reklamowanie takiego symbolu w postaci chociażby naklejki na karoserii pojazdu jest propagowaniem zbrodniczej ideologii OUN-UPA i gloryfikowaniem w ten sposób szerzonej przez tę formację nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych i wyznaniowych” – napisano w uzasadnieniu decyzji o umorzeniu.

Z treści dalszej części pisma wynika jednak, że tak jednoznaczne opinie ekspertów z IPN nie miały decydującego wpływu na postępowanie, a tym bardziej na decyzję prokuratury.

Dokument relacjonuje też przesłuchanie Iwana Kulczyckiego, który zeznał, że samochód z nalepką nie należy do niego, lecz do jego syna. Dalej tłumaczył się tym, że jego synowa prowadzi działalność gospodarczą i w związku z tym kilka lat temu „firma zewnętrzna nakleiła na ich samochodzie reklamę oraz serię znaczków identyfikujących Lwów i Ukrainę”. Ukrainiec przyznał, że „wielokrotnie wcześniej przekraczali granicę tym samochodem” i zaznaczył, że nikt nie robił żadnych problemów z powodu naklejki.

Iwan Kulczyćkij zeznał, że ani on, ani jadąca z nim rodzina „nie wiedzieli, iż (…) nalepka jest propagowaniem jakiejkolwiek opcji, nawoływaniem do nienawiści”. Twierdził też, że jego syn nie interesuje się „organizacjami UPA” i nie należy do żadnej organizacji, która odwoływałaby się do banderyzmu.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ponadto, Kulczyćkij z synem „przejrzeli publikacje w internecie i w prawie polskim”, dochodząc do wniosku, że nigdzie nie ma konkretnego wzoru zakazanych symboli. Podkreślał też, że obaj mają „bardzo dobry kontakt z organizacjami w Polsce” i zależy im na rozwiązaniu sprawy w sposób służący lepszemu porozumieniu między Polska a Ukrainą oraz, że zaraz po zdarzeniu usunął naklejkę z samochodu.

Matka Ołesia Kulczyckiego, Daria, również zeznała, że samochód został oklejony przez „firmę zewnętrzną” i mimo wielokrotnego przekraczania granicy nikt nigdy nie zwracał im uwagi na naklejkę. Twierdziła też, że nikt z nich nie wiedział, że „znak ten jest zakazany na terytorium RP” ani, że znajduje się na samochodzie i że jest zakazana.

Sam Ołeś Kulczycki powiedział śledczym, że niedługo po zakupie samochodu przekazał go firmie zewnętrznej do oklejenia „reklamami firmy turystycznej prowadzonej przez [jego] żonę, naklejkami identyfikującymi miejsce prowadzenia działalności gospodarczej”. Zapewnił, że sam niczego nie doklejał, a ponadto nikt nigdzie nie zwracał mu żadnej uwagi. Kulczycki twierdził też nigdy nie interesował się „organizacjami nacjonalistyczno-totalitarnymi” ani „nie zagłębiał się w tematykę symboli i znaków organizacji OUN-UPA i do dnia feralnego zdarzenia nie wiedział jak te herby wyglądają”. Dodał, że „dopiero po tym zdarzeniu zaczął przeglądać strony internetowe” i dowiedział się, że są to barwy flagi banderowskiej, „ale nic nie znalazł na temat herbu”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W oparciu o to prokuratura uznała, że nie miało tu miejsca nawoływanie do nienawiści, gdyż samego faktu posiadania naklejki na samochodzie nie można traktować w ten sposób. Zaznaczono też, że przestępstwo z art. 256 par. 1 można popełnić jedynie umyślnie, a prokuratura przychyliła się do wyjaśnień Ukraińca, który twierdził, że nie wiedział czego symbolem są banderowskie barwy.

Jak informowaliśmy, we wrześniu 2018 roku w wyniku działań Straży Granicznej w Dorohusku zatrzymano Ukraińca, który na przedniej szybie ciężarówki miał zawieszoną czarno-czerwoną, banderowską flagę. Twierdził, że nie są to barwy OUN-UPA, lecz ukraińskiej drużyny piłkarskiej. Sprawą zajęła się prokuratura, ale szybko umorzyła ją z braku znamion czynu zabronionego. Tego rodzaju sprawy, wszczynane z art. 256 par. 1 kk, praktycznie zawsze kończą się właśnie w ten sposób.

Przypomnijmy, że od kilku lat w Polsce notowano coraz większą liczbę incydentów związanych z obecnością w samochodach prowadzonych przez Ukraińców flag banderowskich. W 2016 roku komendant przejścia granicznego w Dorohusku zaznaczał, że polscy pogranicznicy proszą wjeżdżających do Polski Ukraińców, by ściągali flagi UPA umieszczane za szybami przednimi, żeby symbole te nikogo w Polsce nie prowokowały. Jednak po przekroczeniu granicy są one wyciągane i przyczepiane z powrotem.

W niektórych przypadkach prokuratura wszczynała postępowanie w takich sprawach. Według dostępnych informacji, wszystkie skończyły się umorzeniem.

Przeczytaj: Ukrainiec eksponuje banderowską flagę w polskiej ciężarówce [FOTO]

Czytaj również: Straż Graniczna zmusiła mera Czortkowa do zdjęcia banderowskiej flagi w samochodzie

Kresy.pl

Banderowska symbolika „znaczkiem identyfikującym Lwów i Ukrainę”. Prokuratura umarza postępowanie
4.8 (95%) 16 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

13 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    jaro7 :

    To chyba NIKOGO nie powinno dziwić,sa pod specjalna ochroną .Ja mam teraz sprawe z prokuratura o tzw”mowę nienawiści” bo ośmieliłem się odpowiedziec ostro na tekst ukra Isajewicza który porównywał Polaków do zwierząt,mówił że sa faszystami i pisał że jesteśmy współodpowiedzialni za zbrodnie III Rzeszy i tu prokurator Maciej Młynarczyk z prokuratury Praga -Północ nie widział problemu ale zobaczył problem w mojej odpowiedzi.(tak naprawdę to tylko pretekst za to że krytykowałem prokuraturę,ten paragraf jest bardzo dla prokuratury wygodny bo jest bardzo uznaniowy)

    • Avatar
      jaro7 :

      Aha i oczywiście muszę przeprosić nie tylko jego ale cały naród ukraiński i ….litewski,mało tego mam 19 miesięcy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! prac społecznych dostać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nawet prawnicy którym to pokazywałem byli bardzo zdziwieni,ale to po prostu zemsta i zarazem pokazówka.Mam zamiar w tej sprawie napisac do prokuratora Generalnego

    • Avatar
      Tutejszym :

      Szanowny Panie jaro7, w swoim poście raczyłeś Pan napisać:
      „Isajew to aż się prosi o sklepanie mu jego banderowskiego ryja i pewnie się doczeka,o oszołomach czyli „obywatelach RP” szkoda pisać ,pro banderowscy idioci.”
      Nawoływanie do fizycznej przemocy jest karalne, kulturalny prokurator zrobił to, co musiał.
      Pan Isajew jest pederastą, czy Wysoki sąd ustalił co znaczy „sklepać ryja pederaście”?

      Ja za wypowiedź w tym temacie ” Na początek 20 gum na goły tyłek tego bydlaka Isajewa.
      Relację z egzekucji umieścić w Internecie.” jestem zagrożony karą 4-mcy pozbawienia wolności.
      Oskarża ten sam prokurator, mam nauczkę na stare lata aby się umiejętnie wyrażać.
      https://kresy.pl/wydarzenia/hrubieszow-isajew-wraz-z-obywatelami-rp-domaga-sie-zmiany-nazwy-ulicy-majora-rysia-znanego-z-walk-z-upa/
      Moim zdaniem Isajew i jemu podobni prowokatorzy chcą wywołać ferment w naszym społeczeństwie.
      Aby do wyborów, potem jak Bóg da dożyć, nastąpi ciąg dalszy reakcji na tą prowokację?
      Upoważniam Redakcję kresy.pl do podania Panu mojego adresu mailowego (na Pańską prośbę).

      • Avatar
        jaro7 :

        Oczywiście moja riposta do Isajewa była ostra,emocjonalna ,a była ona podyktowana jego wypowiedziami gdzie porównuje nas do zwierząt,faszystów i uważa nas za współwinnych zbrodni III rzeszy!!!!Tu jakoś prokurator nie dopatrzył sie mowy nienawiści.Po drugie żadna z osób które mam przepraszać ( o całych narodach nie wspominając)nie poczuła się widocznie moimi tekstami dotknięta,skoro nie zgłosiła tego do prokuratury(a monitorują ten Portal),to oddolna inicjatywa tego prokuratora,taka nadgorliwość,a wysokość kary swiadczy o zemscie,złośliwości,pokazówce?I nie ma znaczenia forma wyrażania,ten paragraf jest tak uznaniowy(udowodniłem to prokuratorowi który mnie przesłuchiwał)że oskarżony nie udowodni że białe jest białe a prokurator bez problemu wciśnie że jest czarne.Siła argumentu ma sie skromnie do argumentu siły.

        • Avatar
          Tutejszym :

          Pan Isajew osobiście wniósł skargę do prokuratury na nas obu.
          Tą prowokację łyknęliśmy, aby do wyborów…
          Prokurator zrobił to co musiał, nie odniosłem wrażenia że jest stronniczy.
          Raczej że wykazuje skrupulatną, zawodową bezstronność.
          O wyroku decyduje sąd, prokurator Maciej Młynarczyk nic do tego nie ma.
          Oboje daliśmy się ponieść emocjom chwili (być może zrozumiałym).
          Zabrano mi na dwa tygodnie komputer i komórkę, bałem się o swoje zdrowie.
          Pozdrawiam Pana.

          • Avatar
            jaro7 :

            To ciekawe,gdyż prokurator który mnie przesłuchiwał powiedział że to z urzędu,nikt na mnie nie doniósł.To był tekst bardzo stary,a on teraz sobie o nim by przypomniał.Jeżeli to była prowokacja Isajewa to dlaczego łyknął ją prokurator,dlaczego z urzędu nie wystąpił przeciwko jego „mowie nienawiści”.Ja pytałem o to samo przesłuchującego mnie prokuratora,to powiedział bym sam wniósł pozew przeciwko Isajewowi,co rozważam.Poza tym u mnie prokurator Młynarczyk wystąpił o …..19 miesięcy kary polegajacej na pracach społecznych(przejrzałem podobne sprawy i jest to od 3 do 9 m-cy,ostatnio gość za podżeganie do „spalenia na stosie” p.R.Thun dostal zawiasy i zero prac społecznych).Sam paragraf jest tak uznaniowy że nawet gdyby Isajew doniósł w co nie wierzę,to można było to odrzucić.Dam panu przykład który podałem prokuratorowi „wszyscy ukraińcy to gwałciciele i rzeźnicy”przyznał że jest to „mowa nienawiści’,ale jego koledzy po fachu ze Szczecinka uznali że ….nie jest.Spytałem czy może dlatego ze to powiedział …Cejrowski a więc celebryta? Nadmieniam ze ZUwP doniósł w tej sprawie do prokuratury i…nic.Może nie wszyscy są równi wobec prawa? „Prokurator zrobił to co musiał, nie odniosłem wrażenia że jest stronniczy.
            Raczej że wykazuje skrupulatną, zawodową bezstronność.” Tu się różnimy,no chyba że ten tekst ma dla pana odnieść swój cel? Wystąpiłem o podanie pana maila.Pan też może wystąpić o udostępnienie mojego.Pozdrawiam

          • Avatar
            Tutejszym :

            Sądzę że powiadomienie wniósł osobiście Isajew.
            Sądzę też, że jako swój adres pobytu podał warszawski adres.
            Ja spytałem osobiście Pana Prokuratora kto zawiadomił prokuraturę w tej sprawie., odpowiedział że Isajew.
            Mam sklerozę, z moją pamięcią może być różnie.
            Gdyby zebrać wszystkie wypowiedzi Isajewa, to prawnik bez problemu powinien sformułować zawiadomienie prokuratora o możliwości popełnienia przestępstwa przez Isajewa.
            Nie szukajmy na siłę problemów tam, gdzie ich nie ma.
            Prokurator w tej sprawie może być naszym sprzymierzeńcem.
            Deklaruję swój proporcjonalny udział w kosztach, jakie poniesie Pan w tej sprawie, osobiste zajęcie się tą sprawą byłoby dla mnie dosyć kłopotliwe i uciążliwe.

            Pozdrawiam Pana serdecznie.

          • Avatar
            jaro7 :

            Już dwukrotnie zwróciłem sie do portalu kresy.pl o udostępnienie mi pana maila oraz podania mojego panu ale bez ŻADNEJ reakcji !!!!”Gdyby zebrać wszystkie wypowiedzi Isajewa, to prawnik bez problemu powinien sformułować zawiadomienie prokuratora o możliwości popełnienia przestępstwa przez Isajewa” a z urzędu to nie można ?! Juz prof.Osadczy pisał że prokuratura powinna sie nim zająć,ale bez odzewu,co mnie nie dziwi.O reszcie możemy porozmawiać jak portal wreszcie udostępni nam nasze maile.