Trzy amerykańskie myśliwce F-15 zostały omyłkowo zestrzelone przez kuwejcką obronę przeciwlotniczą podczas działań przeciwko Iranowi – poinformowało Dowództwo Centralne USA. Wszyscy lotnicy przeżyli i znajdują się w stabilnym stanie.
Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie skradziono płaskorzeźbę z nagrobka Bohdana Łepkiego, ukraińskiego pisarza i byłego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukraińskie MSZ mówi o możliwej prowokacji, natomiast policja podkreśla, że na tym etapie nie łączy sprawy z motywem narodowościowym.
Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie zniszczono nagrobek Bohdana Łepkiego, ukraińskiego pisarza, naukowca i byłego profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z grobu skradziono metalową płaskorzeźbę przedstawiającą jego wizerunek.
O zdarzeniu poinformował w niedzielę rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Heorhij Tychyj. Według niego do aktu wandalizmu doszło w nocy z soboty na niedzielę, 5 lipca. Konsulat Generalny Ukrainy w Krakowie zwrócił się do policji, administracji Cmentarza Rakowickiego i władz miasta o wyjaśnienie sprawy, ustalenie sprawców oraz odzyskanie albo odtworzenie skradzionego elementu nagrobka.
Wśród materiałów odtajnionych w niedzielę przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa wbrew zapowiedziom nie ma przełomowych odkryć historycznych.
TASS opisuje dokumenty jako dowód, że radziecki wywiad jeszcze przed nadejściem frontu dostarczył "dowodów na współpracę ukraińskich nacjonalistów z nazistami i ich zbrodnie przeciwko ludności cywilnej". Przedstawia raport z 4 sierpnia 1943 roku, sporządzony przez szefa IV Zarządu Ludowego Komisariatu Bezpieczeństwa Państwowego (NKGB), Pawła Sudopłatowa przytaczającego świadectwa eksterminacji ludności polskiej we Włodzimierzu Wołyńskim, do jakiej doszło 18 lipca 1943 roku.
„Podczas nabożeństw oddziały Bandery zabiły na ulicach miasta 11 księży i do 2000 Polaków” - można przeczytać w raporcie. Prawdziwość tego raportu zakwestionował już Grzegorz Hryciuk związany z Uniwersytetem Wrocławskim, twierdząc że nie ma podstaw, by szacować liczbę ofiar UPA w miasteczku na tak dużą liczbę, a UPA oferowała głównie w jego wiejskim otoczeniu.
Prezydent Francji Emmanuel Macron przybył w poniedziałek do Syrii, stając się pierwszym przywódcą dużego zachodniego państwa, który odwiedził ją od czasu przejęcia władzy przez dawnych bojowników dżhadystycznych.
Wizyta nie jest zaskoczeniem. Francja pozostawała czołowym przeciwnikiem byłego prezydenta Baszara al-Asada i aktywnie wspierała, po wybuchu wojny syryjskiej w 2011 roku, przeciwników baasistowskich władz arabskiego państwa. Wsparcie to miało wymiar polityczny, Francja była czołowym promotorem izolowania al-Asada i sankcji wobec Syrii, ale też materialnie wspierała antyrządowe ugrupowania zbrojne, a francuscy żołnierze sił specjalnych operowali okresowo w Syrii.
Macron jeszcze w maju zeszłego roku przyjął w Paryżu tymczasowego prezydenta Syrii, Ahmeda asz-Szarę, wykonują poważny gest na rzecz jego międzynarodowej legitymizacji. W poniedziałek rozpoczął rewizytę, która jest pierwszym pobytem francuskiego prezydenta w arabskim państwie od 2009 roku.
Turcji zatrzymały ponad 100 osób biorących udział w antynatowskim marszu protestacyjnym zorganizowanym w niedzielę przez Komunistyczną Partię Turcji (TKP).
W Ankarze we wtorek i środę odbędzie się szczyt, na którym spotkają się przywódcy 32 państw sojuszniczych, a także urzędnicy państw partnerskich NATO. Władze zaostrzyły środki bezpieczeństwa w stolicy Turcji przed spotkaniem, zakazując demonstracji, odgradzając poszczególne części miasta i zamykając niektóre ulice. I właśnie przeciw temu oraz Sojuszowi jako takiemu postanowili zaprotestować komuniści.
W niedzielę zgromadzili się oni na centralnym placu tureckiej stolicy. Na nagraniach widać demonstrantów machających czerwonymi flagami i skandujących hasła, takie jak „Mordercze NATO, precz z kraju” i „Zakaz wstępu dla NATO”. Sekretarz generalny TKP Kemal Okuyan powiedział do zgromadzonych - „Oświadczyliśmy, że nie oddamy Ankary zwolennikom NATO, że nie pozwolimy Ankarze milczeć. Dotrzymaliśmy tej obietnicy” - zacytowała agencja informacyjna Reutera.
Niemiecka firma Gühring KG miała po rozpoczęciu wojny Rosji przeciwko Ukrainie nadal trafiać ze swoimi produktami do rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego – wynika ze śledztwa portalu The Insider. Narzędzia producenta miały kupować m.in. koncern Kałasznikow, zakłady lotnicze i przedsiębiorstwa związane z rosyjskim kompleksem nuklearnym. (więcej…)
Cztery osoby zginęły w poniedziałek w izraelskim ataku drona na pojazd w południowolibańskim mieście Nabatija al-Fawka. Izraelczycy kontynuują ataki mimo porozumienia z władzami Libanu podpisanego w czerwcu.
Według Libańskiej Narodowej Agencji Informacyjnej, wśród ofiar śmiertelnych jest Esperanza Ghandour, dyrektorka szkoły publicznej im. Jusefa Salmana Szamuna działającej we wspomnianej miejscowości. Czwórka Libańczyków miała przeprowadzać inspekcję domu rodziny w mieście, gdy po powrocie izraelski dron wystrzelił pocisk kierowany, który trafił ich samochód w pobliżu Domu Nauczyciela. Wszyscy zginęli na miejscu, jak zrelacjonował portal Al Mayadeen.
Według An-Nahar wśród zabitych, obok dyrektorki ma być jej matka, zagraniczna pracownica domowa i syryjski robotnik.






























